Mitologia skandynawska: Początek

0

Jednym z najważniejszych pytań, jakie stawia sobie, właściwie od zawsze, człowiek, jest pytanie o to „jak powstał świat”? Udzielanie wyjaśnień na tego typu zagadnienia należy do podstawowych zadań mitologii. Mity opowiadające o narodzinach świata to tzw. mity kosmogoniczne. W niniejszym artykule przyjrzymy się wyobrażeniom Skandynawów na temat zarania dziejów – powstania świata, bogów, ludzi i innych ras rozumnych – olbrzymów, elfów oraz karłów.

Na początku była tylko otchłań – Ginnungagap, przepaść, w której drzemały magiczne moce.

W zaczątkach świata za czasów Ymira
Ni piasku, ni morza, ni chłodnych bałwanów,
Nie było ziemi i nie było niebios,
Ni traw nie było – lecz czeluść otchłani¹.

Na północ od Ginnungagap leżał Niflheim, gdzie panoszy się mrok i mgła, a na południu Muspelheim, kraina wiecznego ognia. Włada nią demon Surtr, który w czasie zmierzchu bogów doprowadzi do końca świata.

W Niflheimie znajdowało się źródło Hvergelmir („kipiący kocioł”), z którego wypływały liczne rzeki nazywane Elivagami. Wpadały one do Ginnungagap i tam zamarzały. Tak to lód łączył się z ogniem. Buchała para, czeluść wypełniała się bryłami lodu i szronem. Z ognia Muspellu i jadowitej wody Niflheimu (który można utożsamić z chrześcijańskim piekłem) powstał praolbrzym Ymir. „Składniki”, z których się narodził, tłumaczą dlaczego zarówno sam Ymir, jak i wszyscy olbrzymi, są źli do szpiku kości. Poza tym w połączeniu ognia i wody można dopatrywać się także zmieszania elementów męskich i żeńskich. W wielu mitologiach pierwsza istota ma zarówno cechy męskie jak i żeńskie.
Gdy Ymir spał, spocił się i wtedy pod lewą pachą zrodził mu się syn i córka, a jedna noga z drugą doprowadziły do pojawienia się na świecie potwornego syna o sześciu głowach.

Oprócz Ymira, w ten sam sposób, dzięki zetknięciu się lodu i ognia, na świecie pojawiła się prakrowa Audumla. To dzięki jej mleku praolbrzym rozwijał się i rósł w siłę. Krowa lizała lodowe skały, przyczyniając się do ich szybszego topnienia. Niejako przy okazji pojawiała się wtedy sól.
Gdy krowa lizała bryłę, ukazały się najpierw włosy, potem głowa, a trzeciego dnia ze środka wyszedł Buri, którego imię oznacza „ojca”. Był on piękny i dobry, stał się początkiem wszystkiego, co pozytywne na tym świecie.
Synem Buriego był Burr. Związał się on z olbrzymką Bestlą, która urodziła mu trzech synów – Odyna, Wilego i We. Jak więc widać, bogowie są związani z olbrzymami tylko po kądzieli.

Wkrótce rozpętała się wojna między olbrzymami a bogami. Synowie Burra zabili praolbrzyma Ymira. Z jego ran wypłynęło tak wiele posoki, że w krwawym potopie utonęli wszyscy olbrzymi. Oczywiście, z jednym wyjątkiem – Bergelmira i jego żony. To od nich pochodzą wszyscy żyjący w późniejszych czasach przedstawiciele tego plemienia.
Bogowie cisnęli zwłoki praolbrzyma do czeluści. Tak to z ciała Ymira powstał Midgard – świat ludzi. Jego krew dała początek morzom, kości – górom, włosy – krzewom, drzewom i trawom, mózg –chmurom, a czaszka posłużyła za budulec niebios. Bogowie odgrodzili Midgard od Jotunheimu – krainy olbrzymów.

Ale to nie jedyna wersja stworzenia świata, która pojawia się w mitologii skandynawskiej. Według „Wieszczby Wölwy” trójka bogów (także Odyn, Wili i We) wydobyła świat z wód praoceanu. Ziemia pokryła się wtedy zieloną roślinnością. W oryginale użyto słowa „lauk” – czosnek, cebula, co nie jest bez znaczenia, bowiem te rośliny odgrywały dużą rolę w kultach urodzaju i lecznictwie. Zielone łąki określano jako błonia Ida – Idavöllr. Tam zebrali się bogowie i naradzali, siedząc na stolcach przeznaczenia. Bo choć świat istniał, wiele rzeczy pozostawało nieuporządkowanych.

Towarzyszyło słońce miesiącowi,
Prawicę swoją kładło na skraj nieba,
Słońce nie znało mieszkania swego,
A miesiąc mocy swej nie znał,
Gwiazdy – gdzie stać, nie wiedziały².

By okiełznać chaos, bogowie postanowili wprowadzić rachubę czasu. Nazwali pory dnia i fazy księżyca. Nadanie nazwy stało się czynnikiem porządkującym bieg czasu. Nieśmiertelni nazwali też bogów Dnia (Dagr) i Nocy (Natta).

Z kolei słońce i księżyc (Sol i Mani) żyli początkowo na ziemi. Na nieboskłon trafili za karę, gdyż ojciec, szczycąc się ich urodą, porównywał dzieci do ciał niebieskich. Sol kieruje końmi ciągnącymi wóz ze słońcem, które bogowie utworzyli z iskier Muspelheimu. Mani kieruje biegiem księżyca. Obojgu zagrażają wilki, które najprawdopodobniej są potomstwem Fenrira. Sol ściga Sköll, a księżyc Hati Hrodvitnirson.

Na ziemi pojawiają się też inne stworzenia. Z ciała praolbrzyma wylęgły się elfy jasności, piękne i zgrabne oraz elfy ciemności – karły i niziołki. Stali się opiekunami bogactw schowanych w ziemi i niezrównanymi rzemieślnikami.
„Wieszczba Wölwy” zawiera sugestię, że do powstania karłów z ciała Ymira przyczynili się bogowie. To oni powołali do życia ich władców – Módsognira i Durina, a oni z kolei stworzyli z ziemi resztę plemienia. Co ciekawe, karły są tylko rodzaju męskiego.

Na świecie wciąż jednak brakowało ludzi. Do ich stworzenia przyczyniła się trójka bogów – Odyn, Hoenir i Lodur. O dwóch ostatnich niewiele wiadomo, poza tym mitem nie pojawiają się w ogóle. Snorri twierdził, że w tym czynie brali udział synowie Burra – czyli byliby to Odyn, Wili i We. W każdym razie trójka bogów wybrała się na spacer nad brzeg morza. Znaleźli tam pierwszych ludzi – Aska (jesion) i Emblę (wiąz, winorośl). Bogowie obdarzyli ich podarunkami, dzięki którym mogli w pełni stać się ludźmi. Przypomina to tworzenie Midgardu z ciała Ymira. Skandynawscy bogowie nie stwarzają z niczego.
Odyn dał ludziom „ducha” (önd – możliwość oddychania i duszę związaną z ciałem), Hoenir „rozum” (odr – możliwość myślenia, tworzenia poezji, wchodzenia w trans i szał bojowy; czyli podarki bardziej pasujące do Odyna), Lodur zaś „la” (dosłownie „ciepło życia” – wzrok, słuch i mowa) oraz „liti goda” (zazwyczaj tłumaczone jako „dobre kolory” – rumieńce; pojawił się też pogląd, że oznacza to uczynienie ludzi podobnymi do bogów).
    Ale Ask i Embla nie mogli otrzymać od bogów jednego daru – przeznaczenia. Pozostawali wolnymi od losu, niezdolnymi do pełni życia, dopóki nie pojawiły się trzy Norny i nadały przeznaczenie nie tylko ludziom, ale także bogom i całemu światu. Wraz z przybyciem olbrzymek kończy się złoty wiek skandynawskich bogów. Norny zabierają im złote tafli, cudowne tablice do losowej gry planszowej, za sprawą których można rządzić przeznaczeniem. Co ciekawe, złoty wiek Asów był niemal wyłącznie męski. Wprowadzony przez Norny pierwiastek kobiecy burzy idyllę. To one przejmują w swoje ręce losy świata, a ich wyrokom podlegają bogowie i ludzie.

Jak widać, mitologia skandynawska udziela wyczerpujących wyjaśnień na temat powstania świata, bogów, magicznych ras oraz ludzi. A jak wyglądała przestrzeń mityczna nordyckiego świata? O tym opowiem w następnym artykule.

Barbara Augustyn

 

¹ Wieszczba Wölwy, [w:] Edda poetycka, przeł. A. Załuska–Stromberg, Wrocław 1986, BN II nr 214, s. 4.

² Tamże.

Podziel się

O autorze

Barbara Augustyn

Oficjalnie na Szufladzie opiekuje się działem mitologii, nieoficjalnie jest samozwańczym specem od dzieciologii (literatury dla dzieci i młodzieży). Poza tym zajmuje się także mitologiami, czytaniem, pisaniem, oglądaniem seriali i innymi rzeczami, opowiadaniem o których nie będzie Was zanudzać ;) Moje teksty mówią za mnie…

Odpowiedz