Mitologia popkulturowa, czyli „Kroniki Jaaru. Czarny amulet” Adama Fabera

0

czarny amuletKate nie jest zwykłą nastolatką. Jest początkującą czarownicą i strażniczką magicznego kamienia, wybraną przez boginię Księżyca. Znajduje się w trudnej sytuacji, ponieważ musi chronić kamień przed magicznym światem, którego jeszcze dobrze nie zna. Nikomu nie może zdradzić swojego sekretu, ponieważ mroczne siły czyhają, aby wydrzeć jej kamień i użyć go do własnych celów. Jedyną osobą, której może zaufać, jest Fion, niezbyt rozgarnięty i w gorącej wodzie kąpany wróżek, jej duchowy opiekun. Na domiar złego ciotka Kate postanawia zabrać ją na wakacje do wioski czarownic, gdzie będzie mogła bez problemu kontynuować magiczne szkolenie i poznać nowych przyjaciół. Okazuje się jednak, że trudno dogadać się z magicznymi rówieśnikami, a na domiar złego Kate ma tajemniczego prześladowcę – zła siła nawiedza jej sny. Do Hasborough, wioski czarownic, trafia także Jonathan, szkolna sympatia Kate, który szuka wyjaśnienia tragicznych wydarzeń ze swojej przeszłości.

W drugim tomie Kronik Jaaru dzieje się wiele. Powieść dużo bardziej przypomina młodzieżową fantasy, niż poprzedni tom, który sprawiał wrażenie sfabularyzowanego podręcznika wicca dla początkujących. Magiczne szkolenie Kate pozwala nam lepiej poznać prawa, jakimi rządzi się magia w tym świecie, oraz społeczność czarownic. Chociaż sama magia dalej przypomina bardziej wicca niż high fantasy, sposób jej prezentowania w fabule wpisuje się w schematy gatunkowe fantastyki. Dziewczyna próbuje zdobyć właściwą dla siebie różdżkę i uczy się latania na miotle, odkrywa magiczną bibliotekę, którą każdy z nas chciałaby odwiedzić, i podpatruje magiczne praktyki swoich rówieśników. Niektóre z nich wyglądają dla niej dość przerażająco, co powoduje szereg nieporozumień. Kate wciąż próbuje wyśledzić, kto i dlaczego chce zdobyć kamień Księżyca, co kreuje niemal paranoiczną atmosferę – nasza bohaterka nie może ufać nawet własnej rodzinie.

Ponury nastrój wprowadza też wątek Jonathana, który chce poznać tajemnicze okoliczności śmierci ojca. Chłopak odkrywa swoje związki z magicznym światem. Wszystkie wskazówki prowadzą do Hasborough, a w zasadzie do nawiedzonego lasu na skraju wioski. Czy ojciec Jonathana został zamordowany, czy zginał w wypadku, jak podaje oficjalna wersja wydarzeń? Jeśli było to morderstwo, kto i czemu je popełnił? Jaki sekret skrywa jego rodzina? Czy ma to coś wspólnego z kamieniem Księżyca? Jaki jest cel tajemniczej organizacji czarownic?

Czarny amulet staje się niemal kryminałem, pełnym zagadkowych znaczeń, chociaż dalej wykazuje pewne niedociągnięcia fabularne. Szczególnie motywacje postaci są mało wiarygodne, zwłaszcza w przypadku matki Jonathana, której przemiana to punkt zwrotny powieści. Sporą wadą jest też to, że pewne problemy można by rozwiązać zwykłą rozmową, chociażby pomiędzy Kate i jej ciotką Hilleną. Wydaje się jednak, że wszystkie rozmowy zostają ucięte i niedokończone tylko z powodu fabularnego widzimisię, bez większego sensu i logiki, co nie jest najlepszym sposobem na budowanie suspensu.

Tradycyjnie już największą słabością serii są postaci, zwłaszcza główna bohaterka. Można zauważyć, że narracja nie wykazuje zbyt wiele sympatii dla Kate. Nie chodzi tu o stresujące wydarzenia, jakie są udziałem dziewczyny, czyli o treść, ale o formę – sposób, w jaki w powieści mówi się o Kate i co się o niej mówi. Zaczęłam się wręcz zastanawiać, dlaczego Faber pisze o nastolatce, skoro widać, że niespecjalnie lubi nastoletnie dziewczęta, a już na pewno ich nie rozumie. Kate przypomina postaci głównych bohaterek z seriali Disney Channel, czyli stereotyp nastolatki, naburmuszonej i zakompleksionej, a przez to jednowymiarowej, pozbawionej życia wewnętrznego i generalnie niezbyt przypominającej człowieka. Z tym, że serialowe bohaterki Disneya są uczłowieczane poprzez pokazanie ich emocjonalnych motywacji i to, jak narracja z nimi sympatyzuje. W Czarnym amulecie podobny mechanizm pojawia się w punkcie kulminacyjnym powieści, ale przechodzi bez echa. Przede wszystkim dlatego, że w danym momencie wiele się dzieje, oraz przez to, że słabość Kate, to, co czyni ją bezbronną, ludzką i prawdziwą, zostaje wykorzystana przez antagonistę powieści jako broń przeciwko bohaterce, a nie element jej charakterystyki. Ten brak sympatii do Kate, traktowanie jej bardziej jak narzędzie fabularne niż postać, jest tym bardziej widoczny, kiedy porówna się go z przedstawianiem w powieści Jonathana. Widać wyraźnie zmianę tonu i nastawienia, to, że narracja traktuje Jonathana jak człowieka, a Kate jak zło konieczne. Chociaż Kate i tak ma szczęście, jej „najlepsza przyjaciółka” Mel, jest takim stereotypem pustej nastolatki, że nawet Disney Channel wyrzuciłby ją ze scenariusza jako karykaturę.

Wprowadzenie kolejnych postaci nie przynosi poprawy. Diana to kolejna naburmuszona nastolatka, Tom to typowy kujon, a Lilian jest skupioną na romansach ślicznotką, która nawet do biblioteki zachodzi tylko po to, żeby flirtować z bibliotekarzem. Ale może to bazowanie na stereotypach ma sens, jeśli wziąć pod uwagę, jak głęboko powieść zakorzeniona jest w popkulturze. Ten tom to miszmasz klisz i motywów znanych z kreskówek z lat 90. Aż chciałoby się zakrzyknąć pod koniec powieści „Z ich połączonych mocy powstaje Czarodziejka z Księżyca!”. W tej powieści mitologia popkulturowa miesza się z wicca w sensowną całość. Mamy tu moc żywiołów jakby rodem wziętą z Kapitana Planety i klimat Harry’ego Pottera, a także coś z Gęsiej skórki i Czy boisz się ciemności, kultowych seriali grozy dla młodzieży, ponieważ wydarzenia w nawiedzonym lesie mają naprawdę makabryczne opisy. Faberowi bardzo dobrze wychodzą sceny akcji i moment, kiedy nasi bohaterowie znaleźli się w lesie, jest moją ulubioną częścią powieści. I oczywiście, w Czarnym amulecie pojawiają sięnawiązania do Czarodziejki z Księżyca, bo trudno inaczej traktować zakodowanych kolorystycznie strażników żywiołów, których zadaniem jest obrona wybranki posiadającej kamień Księżyca. Nie posądzam autora o celowe zawarcie w tekście tych wszystkich nawiązań, ale nie zmienia to faktu, że odbierałam tę historię przez popkulturowe skojarzenia.

Podsumowując, drugi tom Kronik Jaaru ma wiele wad, ale to wciąż przyjemna lektura, zwłaszcza dla młodszego czytelnika, do którego jest skierowana. Dla starszych odbiorców może być czymś w rodzaju nostalgicznej wycieczki wspomnień do sobotnich przedpołudniowych bloków kreskówkowych. Wartka akcja i niesamowita atmosfera to zdecydowane zalety powieści, podobnie jak złożony i oryginalny świat. Zagrożenie nie ogranicza się jedynie do naszej rzeczywistości, ale rodzi się w samym sercu baśniowego świata Jaaru. Pozostaje tylko chwycić za kolejny tom i sprawdzić, jak dalej potoczą się losy Kate.

Autor: Adam Faber

Tytuł: Czarny amulet

Seria: Kroniki Jaaru, tom II

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 500

Rok wydania: 2017

Podziel się

O autorze

Aldona Kobus

(ur. 1988) – absolwentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Autorka "Fandomu. Fanowskich modeli odbioru" (2018) i szeregu analiz poświęconych popkulturze. Pisze pracę doktorską na temat przemian autorstwa w kulturze zachodniej. Prowadzi badania z zakresu pornografii, kultury popularnej i fan studies. Entuzjastka, autorka i tłumaczka fanfiction.

Odpowiedz