Miłość – Ignacy Karpowicz

0

Karpowicz_Milosc_mZapowiadana przez „Książki. Magazyn do czytania” jeszcze przed ukazaniem się jako powieść roku, pisana przez Ignacego Karpowicza przez pięć lat, okazała się dla mnie ogromnym zawodem. „Miłość” to mocno zakorzeniona w prywatnej historii narracja łącząca trzy rozdziały – platońską triadę.

Piękno”, „Prawda” i „Dobro”. Pisanie na takie tematy w książce o równie znaczącym tytule wydaje się dość odważne. Łatwo bowiem przekroczyć bezpieczną granicę dzielącą dobry tekst od kiczu. Niestety, pisarzowi udało się to znakomicie. Żeby nie było wątpliwości – mam na myśl właśnie to przekroczenie i dojście do złotych myśli bliskim Paulo Coelho. „Kogo nie przejmuje piękno, ten nie zdoła być dobry, a kto nie jest dobry, ten ucieknie przed prawdą”. Tego rodzaju zdania znajdziemy tu niemal na każdej stronie i są one dowodem na to, że pisanie o miłości jest sztuką niezwykle trudną. Zwłaszcza gdy chce się między wierszami, w sposób bardziej lub mniej czytelny, opowiedzieć swoją historię.

Trudno czytać tę powieść, ignorująć kontekst biograficzny. Jakiś czas temu głośno było o związku Karpowicza z Juliuszem Kurkiewiczem, sekretarzem nagrody literackiej Nike oraz dziennikarzem „Książek. Magazynu do czytania”, wespół z którym obecnie autor „Miłości” przeprowadza wywiady z zagranicznymi pisarkami i pisarzami. Początkowo relacja miłosna była ukrywana, ale dziś pisarz ma już za sobą coming out. I chyba właśnie na fali tego wyzwolenia z kłamstwa i życia „w szafie” napisał tę powieść, której głównym tematem jest homofobia.

Znajdziemy ją więc we wszystkich wątkach „Miłości”: życiu Jarosława Iwaszkiewicza, futurystycznej wizji Polski z rządami Prawa i Swobody, baśni o dwóch rozdzielonych przyjaciołach. Jest jeszcze jedna narracja, przeplatająca się pomiędzy rozdziałami – opowieść o akceptacji własnej tożsamości seksualnej. Alter ego autora – pisarz, który zawsze uwielbiał „chować się za fikcją” – zakochuje się w Zbyszku i buduje z nim prawdziwy związek.

Te cztery narracje są bardzo nierówne. Najbardziej broni się baśń, co do pozostałych mam wiele zastrzeżeń. Po pierwsze – język. Stylizacja na Iwaszkiewicza i jego żonę Annę wypada bardzo blado, gdy jesteśmy po lekturze wydanych całkiem niedawno listów pisarza do ukochanego – Jerzego Błeszczyńskiego. Część futurystyczna razi zmianą nazw przedmiotów czy instytucji znanych i dziś, co zupełnie nic nie wnosi do tekstu. Narracja o Zbyszku zaś jest koncertem kiczu i manieryzmu oraz popadaniem w patos.

Zawsze lubiłam pisarstwo Karpowicza, dlatego z niecierpliwością czekałam na „Miłość” i stąd wynika tak ogromne rozczarowanie. Tym większe, że moja nadzieja na dobrą powieść podkręcana była przez dziennikarzy Gazety Wyborczej. Mam nadzieję, że autor napisze jeszcze niejedną dobrą książkę, która będzie znakomita bez ciągłego zapewniania o tym przez jego kolegów. No właśnie… chyba tu leży przyczyna mojej złości na całą otoczkę wokół tego tekstu…

Tytuł: „Miłość”

Autor: Ignacy Karpowicz

Wydawnictwo Literackie

Premiera: 23 listopada 2017

Podziel się

O autorze

Anna Godzińska

doktorantka Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego, autorka tekstów o miłości poza fikcją w magazynie Papermint oraz o literaturze do Magazynu Feministycznego Zadra. Fanka kobiet - artystek wszelakich, a przede wszystkim molica książkowa;)

Odpowiedz