Michał Rusinek „Kefir w Kairze”

0

656707-352x500

Najnowsza książka Michała Rusinka „Kefir w Kairze” nosi podtytuł „Rymowany przewodnik po miastach świata”. I rzeczywiście zabiera czytelników w podróż po kuli ziemskiej, lecz daleko mu do tradycyjnych przewodników turystycznych.
Głównym celem książki nie jest przekazanie wiedzy geograficznej, choć tego i owego na temat różnych miejsc na Ziemi można się dowiedzieć. Przy okazji wierszyka o Paryżu autor wspomina o słynnych zabytkach, a przedstawiając Rzym, pisze, że to stolica Włoch, które są ojczyzną pizzy. Jednak rymowanki o miastach to przede wszystkim radosna żonglerka słowami i skojarzeniami. W ten sposób Bukareszt staje się miastem, gdzie rezyduje zakradająca się zimą pod okna Buka (plus reszta), Lima – miejscem, skąd pochodzą mieszkańcy Limanowej, a Praga stolicą słów zaczynających się od „pra”, jak pradziadek, prababcia czy prawnuk. Żarcików językowych jest tu zresztą znacznie więcej. Nie wiecie, co ma wspólnego Bruksela z brukselką, a Zagrzeb z Zakopanem? Spokojnie, z tej książki dowiecie się wszystkiego. Choć może nie wszystkiego, bo pewne miasto jest stale zasnute mgłą i nie można odczytać jego pełnej nazwy.

Autor szybko nawiązuje kontakt z młodym, współczesnym czytelnikiem. Podkreśla, że żyje w takim samym świecie i korzysta z najnowszych zdobyczy techniki, wszak „przeczytał na iPadzie, jak gorąco jest w Bagdadzie”. Niektóre rymowanki o miastach mają charakter rodzinnych dykteryjek, w których występuje wujek z Damaszku lub ciocia z Bogoty. I choć żadne polskie miasto nie załapało się do przewodnika, to jednak pojawiają się o nich wzmianki, dzięki czemu przedstawiane miejsca są bliższe czytelnikowi znad Wisły.

unnamed

Uzupełnieniem tekstu są rysunki stworzone przez Joannę Rusinek, które nie tylko ilustrują opowieść, ale i sporo wnoszą. W wielu przypadkach to właśnie w nich znajdziemy elementy charakterystyczne dla przedstawianych miast i państw. Kolorowe domki, wiatrak, tulipany i rower to obrazek typowy dla Amsterdamu, a kobieta w sari, słoń, święta krowa i charakterystyczne budynki przenoszą nas do Indii. Joanna Rusinek śmiało korzysta z kolorów, od których aż kipią poszczególne strony.
Niekiedy rysunki stanowią także dopowiedzenie rymowanej historyjki. Na przykład w wierszyku o Sydney poznajemy pewną perfidną papugę, która powtarza rodzicom Johna wszystko, co mówili jego koledzy. Może niezbyt kojarzyłoby się to z Australią, gdyby nie fakt, że chłopiec na rysunku trzyma w ręku bumerang. A to już jak najbardziej współgra z kulturą i naszymi wyobrażeniami na temat tego kontynentu.

„Kefir w Kairze” Michała Rusinka to zbiór zabawnych wierszyków, które tak lubią dzieci. Nie jest to przewodnik w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, gdyż nacisk został położony na zabawę słowem. Będzie jednak świetną inspiracją, by dowiedzieć się czegoś więcej o miejscach opisanych w książce i poszukać ich na globusie czy w atlasie.

Barbara Augustyn

Autor: Michał Rusinek
Tytuł: „Kefir w Kairze”
Ilustracje: Joanna Rusinek
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 112
Data wydania: 2018

Podziel się

O autorze

Barbara Augustyn

Redaktor działu mitologii. Interesuje się mitami ze wszystkich stron świata, baśniami, legendami, folklorem i historią średniowiecza. Fascynują ją opowieści. Zaczytuje się w literaturze historycznej i fantastycznej. Mimowolnie (acz obsesyjnie) tropi nawiązania do mitów i baśni.

Odpowiedz