M*A*S*H

indeksWojna w Korei była mi kiedyś znana wyłącznie z książki Mariana Brandysa „Dom odzyskanego dzieciństwa”. Czytałam ją roniąc łzy nad wojennymi sierotami i pomstując na okrucieństwo Amerykanów.  Nie wiedziałam – nie napisano w książce – że nie zostały one w Polsce na stałe i jaką tragedią dla nich była konieczność powrotu do Korei. Trzeba było wielu, wielu lat, żebym zrozumiała złożone podłoże tej wojny i jej wielowymiarowość. Wystarczy powiedzieć, że już pracowałam, gdy jeszcze nie mogłam przemóc się, by oglądać „M*A*S*H*” bez uprzedzeń. Moją myślą było „Ci podli Amerykanie usiłują się wybielać, co za hipokryzja”. Byłam święcie przekonana, że odegrali w Korei tę samą rolę co Niemcy u nas podczas II wojny. Dopiero zachęcona przez moją świętej pamięci mamę sięgnęłam po niezależne opracowania i to pozwoliło mi spojrzeć wreszcie na „M*A*S*H*” okiem pozbawionym uprzedzeń.

Film obejrzałam stosunkowo późno i wywarł na mnie bardzo złe wrażenie. Odebrałam go jako brutalny, wulgarny i co gorsza nieśmieszny. Nie rozumiałam wtedy, czym naprawdę jest satyra antywojenna i co ma przekazywać widzom. Dlatego też bardzo spodobał mi się pierwszy sezon serialu – głównie oparty na gagach i pokazywaniu amerykańskich chłopców jako wesołych poczciwców. Twórcy wiedzieli, że nie dostaną zielonego światła na kolejne sezony, jeśli od razu pokażą to, co naprawdę chcieli. Cenzura w amerykańskiej telewizji to nie mit, a rzeczywistość. Szczęśliwie publiczność od razu pokochała serial i począwszy od drugiego sezonu można było zacząć ostrożne przemycanie coraz poważniejszych aluzji.

MASH_TV_cast_1974Generalnie serial opowiada dzieje jednego z wielu szpitali polowych w Korei, położonego trzy mile od linii frontu, a więc uznawanego za „bezpieczny”. Problem w tym, że w kraju ogarniętym wojną nigdzie nie jest bezpiecznie, a praca w szpitalu polowym przypomina bardziej senny koszmar niż cokolwiek innego. Dowódca placówki, chirurg, podpułkownik Henry Blake (Maclean Stevenson), nie jest typem żołnierza, podobnie jak inni podlegli mu lekarze – chcą oni po prostu wykonywać swoją pracę i zazwyczaj mają w nosie przepisy. Blake jest uznawany przez nich za „swego chłopa” i tak też się zachowuje. Tęgo popija, romansuje na lewo i prawo jak inni i byłby najszczęśliwszy, gdyby wszyscy dali mu święty spokój. A to nie jest takie proste. Chociaż jego kancelista, kapral Walter O’Reily (Gary Burghoff), nazywany przez wszystkich Radarem, stara się odciążyć swego przełożonego ile się da, czasem podpułkownik musi zmierzyć się z czymś takim jak wizytacja szpitala, przywieziony na noszach VIP, czy z innym niespodziewanym wydarzeniem.  Życia nie ułatwiają mu podwładni – nad wyraz rozrywkowi lekarze, kapitanowie Benjamin Franklin Pierce (Alan Alda), zwany Sokolim Okiem oraz John McIntyre (Wayne Rogers) o przezwisku Traper. Obaj są zdecydowanymi pacyfistami, a także fanatycznymi przeciwnikami wojskowego drylu, co manifestują przy każdej okazji. Ich współlokator, major Frank Maryon Burns (Larry Linville), uważający siebie za wzorowego żołnierza, usiłuje ich poskromić, ale nic to nie daje. Frankowi sekunduje dzielnie major Margareth Houlihan (Loretta Swit), również zwolenniczka ścisłego przestrzegania regulaminu. Są przekonani, że nikt nie wie o ich romansie, który w rzeczywistości stanowi tajemnicę poliszynela, i to nie tylko w M*A*S*H u 2077, w którym rozgrywa się akcja serialu, a wszędzie, gdzie oboje są znani. Nie można też zapomnieć o szpitalnym kapelanie, ojcu Mulcahy. Co do jego imienia, nie jest ono jasne, bo w toku serialu padają co najmniej trzy różne – John, Henry i Francis.

mash-season-3-12-a-full-rich-day-hawkeye-frank-henry-alan-aldaTraper i Sokole Oko, wspierani przez Radara oraz pielęgniarki, robią wszystko żeby złagodzić nieco ponurą atmosferę szpitala. Płatają sobie figle, żartują, romansują na potęgę i piją na umór, ale nie zapominają przy tym, gdzie są. Ich empatia i wrażliwość pomaga leczyć rannych żołnierzy, ale też wpędza ich w alkoholizm i coraz większą depresję. Ujawnia się ona tylko chwilami, znienacka, bo w końcu serial miał być komediowy. Przynajmniej do pewnego momentu.

O morale ekipy M*A*S*H* dba ojciec Mulcahy (William Christopher), jezuita, młody i oddany swemu powołaniu ksiądz. Jego praca wydaje się bardzo trudna, zwłaszcza że większość pracowników M*A*S*H* to protestanci lub ateiści. Jednak Mulcahy jest lubiany przez wszystkich, a to dzięki swej skromności, życzliwości i otwartości. Nie zważa na czyjąś religię, za to w każdym widzi swego bliźniego, co jest wspaniałą cechą człowieka, a przede wszystkim kapelana.

Skoro o morale mowa, nie sposób nie wspomnieć tu o kapralu Klingerze (Jamie Farr). To postać nieobecna w wersji kinowej i w książce (a tak, jest taka), i pomyślana na jeden tylko odcinek. Zyskał jednak po tym jednym występie taka sympatię wśród widzów, że od drugiego sezonu stał się pełnoprawnym „obywatelem” M*A*S*H*’a. Ten niepokorny żołnierz, za punkt honoru stawiający sobie wyrwanie się z wojska, bawił ludzi do nieprzytomności swymi przebierankami i zwariowanymi pomysłami. Trzeba przyznać, że nawet w sukience, kolczykach i kapeluszu wyglądał jak stuprocentowy mężczyzna.

latest-1Z pewnych względów centralną postacią serialu wcale nie są postacie pozytywne, tylko antagoniści – majorzy Burns i Hoolihan. Początkowo są ukazywani dość jednowymiarowo, jednak w miarę rozwoju akcji dowiadujemy się o nich coraz więcej i z sezonu na sezon oboje tracą ową jednoznaczność. Szczególnie siostra Marghareth Houlihan. Co prawda jest surowa wobec swych podwładnych, nie waha się przed donoszeniem o łamaniu regulaminu, ale z biegiem czasu widzimy ją, jak walczy w imię dobra chorych, czyta listy Radarowi, gdy ten choruje po szczepionce na wściekliznę, odmawia ewakuowania się w obliczu groźby ataku wojsk chińskich, a w końcu płacze nad psem zabitym przypadkiem przez wojskowe auto. To silna, zdecydowana kobieta. Ma swoje wady i nie wszyscy są w stanie zobaczyć, że w gruncie rzeczy jej serce jest czułe i wrażliwe. Ukrywa to, żeby utrzymać swój autorytet siostry przełożonej i wydać się bardziej żołnierska, niż w istocie jest.

Jej kochanek, Frank Burns, początkowo budzi jednoznaczne uczucia. Nadęty głupek bez wyobraźni, egoista, tchórz, hipokryta i na dodatek kiepski lekarz. Analizując jego postać można jednak rozszerzyć ten profil. Frank Burns nie jest może orłem medycyny – sam to przyznaje w prywatnej rozmowie z Sokolim Okiem: „Studia zajęły mi dwa razy tyle, co innym. Ale w końcu się udało.” Jednak nie jest do niczego, jakim chcieli go na początku widzieć twórcy filmu i serialu. Gdy zachodzi potrzeba, operuje jak szalony, mimo że nawet silny jak wół Traper pada ze zmęczenia i zasypia na sali. Operuje nawet wtedy, gdy podobnie jak większość personelu ma grypę, i to póki nie zemdleje. Każdy kto kiedyś na to chorował, wie że przed utratą przytomności Frank musiał już być „na ostatnich łapach”, a mimo to pracował. Tego nie robi osoba bezwartościowa.

Potem dowiadujemy się, w małych dawkach, szczegółów z życia Franka. Przytoczę niektóre cytaty.
„Wychowywano nas bardzo surowo. Nie mogliśmy rozmawiać przy stole, nawet mruczeć. Kto zamruczał, dostawał w gardło.”

„Miałem tu kogoś i ten ktoś… tylko udawał, że mnie lubi. Zupełnie jak tato (rozmowa telefoniczna z matką).”

„Koleś i kumpel… nikt mnie tak nigdy nie nazwał. Wiecie, jak mnie nazywał mój własny brat? Szczurzy pysk.”

„To moja żona mnie uwiodła. Użyła podstępu. Naprawdę. Powiedziała, że się jej podobam.”

„Mama biła mnie, gdy chorowałem. Gdy byłem zdrowy, też.”

„W szkole średniej rozmawiał ze mną tylko woźny. Pokazywał mi zdjęcia sportowców. Potem już nikt mnie nigdy nie lubił.”

„Zostałem skarżypytą, by móc z kimś pogadać.”

imagesPrzewija się tu pewien motyw. Frank był chłopcem osamotnionym, nielubianym przez kolegów i bardzo źle traktowanym przez rodziców. Wyrósł na złośliwego, nieudacznego dupka, ale na kogo miał wyrosnąć w takim środowisku? Można mu współczuć, choć w sumie nie da się darzyć go sympatią. Jednakże odtwórca tej roli, Larry Linville, miał niezaprzeczalną vis comica i potrafił wykrzesać ze swej postaci znacznie więcej, niż zakładali scenarzyści. Z jego odejściem serial się posypał. Widzowie przeboleli zniknięcie Trapera, którego zastąpił poważny i nieśmiały B.J. Hunnicut i zabitego w katastrofie samolotowej Blake’a, na którego miejsce przeszedł pułkownik Sherman Potter (Harry Morgan). Jednak wraz z Frankiem Burnsem serial stracił walory komediowe. Wbrew wszelkiej logice ludzie lubili Franka, a nawet czasem utożsamiali się z jego radykalnymi poglądami. Powstałą lukę miał zapełnić major Emmerson Winchester (David Ogden Stiers), ale wybór nie był najszczęśliwszy. O ile pewne wyskoki u człowieka o miernej inteligencji i pełnego zahamowań były naturalne i zabawne, o tyle „burnsowe” zachowanie znakomitego lekarza, wykształconego i bardzo mądrego człowieka, którym był Winchester, tylko irytowały.  Ponadto sam aktor nie miał w sobie tego komediowego rysu, co Linville. Trzeba było szybko zmienić formułę serialu i zrobiono to. Z komedii stał się groteską, a potem – zaangażowaną satyrą antywojenną, dużo poważniejszą niż pierwsze sezony i nareszcie spełniającą prawdziwe założenia twórców.

Punktem zwrotnym był odcinek, pokazujący koszmarny sen kapitana Pierce’a Sokole Oko. Oznajmiał on widzom: „Śmiech się skończył, odtąd będziemy przedstawiać wam wojnę taką, jaka jest w rzeczywistości”, Spowodowało to niejako wymianę widowni – nie zmniejszyła się ona, ale jej skład uległ zmianie. Serial liczył w sumie jedenaście sezonów i stał się jednym z najważniejszych seriali komediowych w historii amerykańskiej telewizji. Przede wszystkim odarł amerykańskich żołnierzy, szczególnie generalicję, z nimbu nieskazitelności, a samą wojnę przedstawił taką, jaką jest w rzeczywistości: krwawą, niesprawiedliwą, okrutną grę między ludźmi, którzy sami w niej fizycznie nie uczestniczą. Groteskowa początkowo postać twardogłowego pułkownika Flagga z wywiadu nabrała z czasem ponurego rysu autentyzmu. Polowania na homoseksualistów i czerwone czarownice w amerykańskim wojsku były przecież codziennością, podobnie jak stosowanie różnych metod na wymuszanie zeznań i nieliczenie się z ludnością cywilną. Mało kto wie, że odcinek, w którym Traper i Sokole Oko ratują szesnastoletniego Koreańczyka przed rozstrzelaniem, została zainspirowana rzeczywistym wydarzeniem – pominięto tylko ze względów oczywistych fakt, że uczestniczący w nim lekarze zostali wówczas straceni za „zdradę”. W poszczególnych odcinkach poruszano natomiast bezlitośnie sprawę poziomu moralnego generałów, mających w głębokim lekceważeniu zarówno Koreańczyków, którymi gardzili, jak i własnych żołnierzy. Podkreślano także hipokryzję rządu Stanów Zjednoczonych, utrudniającego amerykańskim żołnierzom małżeństwa z Koreankami i odmawiającego nadania obywatelstwa dzieciom z nieformalnych mieszanych związków, mimo świadomości, że w Korei pewnie czeka je śmierć. Koreańczycy często mordowali lub kastrowali takie dzieci, a zawsze traktowali je jak wrogów. Nie zawahano się ukazać korupcję wśród wyższych oficerów, których cynizm był niewyobrażalny – szpitalom polowym kazano rozliczać się nawet ze szpatułek i odmawiano im najpotrzebniejszego sprzętu, podczas gdy dowództwo urządzało sobie luksusowe życie na tyłach i zwyczajnie kradło, bo trudno to nazwać inaczej. Wywiad wojskowy, CID, CIC i inne agendy szpiegowały amerykańską armię na równi z Koreańczykami i wszędzie węszyły zdradę. Żołnierze szybko ulegali demoralizacji i skrzywieniom psychicznym, prowadzącym do najgorszych skutków, co nikogo nie obchodziło. Paskudny obraz. Ale taka właśnie jest wojna. To najgorszy wynalazek człowieka. Nikogo nie czyni wielkim, jak słusznie powiedział Mistrz Yoda w „Star Wars” i nie ma w niej nic zabawnego. „M*A*S*H*” to serial, który usiłuje złagodzić grozę dawką śmiechu, podobnie jak „Giuseppe w Warszawie”, nasza najlepsza komedia wojenna. O niej może napiszę innym razem.

 Luiza Dobrzyńska

Podajmy na zakończenie kilka faktów za portalem FILMWEB:

  • Todd Sussman pojawił się tylko w jednym odcinku („Operation Noselift” w 1974) i brak go w obsadzie, jednak to jego głos słychać z głośników obozowych przez cały czas trwania serialu.
  • Serial kręcono w miejscu dziś znanym jako Malibu Creek State Park w Malibu (Kalifornia, USA). Tam powstawała także m.in. „Planeta małp”.
  • Osadzony podczas wojny w Korei serial trwał aż 11 sezonów (lat), podczas gdy sama wojna zaledwie 3 lata.
  • Pułkownik Potter pochodził z Hannibal w stanie Missouri.
  • Klacz Pottera o imieniu Sophie została po wojnie oddana sierocińcowi siostry Teresy, gdyż nie mogła wrócić do Stanów.
  • Jamie Farr grający Maxa Klingera i Alan Alda grający Benjamina „Sokole Oko” Pierce’a jako jedyni z obsady faktycznie służyli w armii w Korei. Alan Alda jako oficer artylerii, natomiast Jamie Farr już po zakończeniu działań wojennych.
  • Wielu aktorów z obsady serialu wystąpiło w reklamach telewizyjnych IBM Personal Computer. Alan Alda pojawił się także w reklamówce komputera Atari.
  • M*A*S*H to skrót od angielskiego Mobile Army Surgical Hospital, czyli Polowego Wojskowego Szpitala Chirurgicznego.
  • Wykorzystaną w ostatnim odcinku piosenkę „Hail to the Chief/Saynora” zaczerpnięto z filmu Altmana, pierwowzoru tego serialu.
  • Ponad 125 milionów osób obejrzało ostatni odcinek, co było na tamte czasy rekordem oglądalności programu telewizyjnego.
  • 15 lutego1996 zmarł na atak serca aktor McLean Stevenson. Dzień później na tę samą przypadłość zmarł aktor Roger Bowen. Obaj zagrali w serialu Henry’ego Blake’a.
  • Od początku do końca trwania serialu pozostały tylko trzy postacie: „Sokole Oko”, „Gorące Wargi” i ojciec Mulcahy.
  • Lewa ręka Gary’ego Burghoffa jest zdeformowana. Aktor musiał się nieźle namęczyć, by ukryć to przed widzami.
  • Nikt z aktorów, prócz Gary’ego Burghoffa, nie wiedział, że postać Henry’ego Blake’a grana przez McLeana Stevensona zginie w zestrzelonym samolocie. Miało to posłużyć temu, by zdziwienie u załogi było naturalne. Niestety potrzebny był dubel, a wtedy wszyscy znali już prawdę.
  • Imię BJ pochodzi od imion jego rodziców – Bea i Jay Hunnicut.
  • Jeśli w ciągu trwania serialu jakaś postać wymieniała na planie inną, to zawsze układało się tak, że to ta druga występowała potem więcej razy.
  • Postać „Gorących Warg” Houlihan została zainspirowana autentyczną pielęgniarką służącą w Korei, „Gorące Wargi” Hammerly, pochodzącą również z El Paso.
  • Producenci nie chcieli, aby serial był wzbogacony o podkład typowego dla sitcomów śmiechu, jaki proponowała telewizja.
  • Próby Klingera, kiedy to ubiera się w damskie ciuchy, by wyrzucono go z armii zainspirował podobny incydent z komediantem, Lennym Brucem.
  • Loudon Wainwright III pojawił się w 3 odcinkach w 1972 roku jako kapitan Calvin Spaulding. Nazwisko wzięto od kapitana Jeffery’a T. Spauldinga, postaci granej przez Groucho Marxa w „Animal Crackers”.
  • William Christopher nie zagrał ojca Mulcahy’ego jedynie w pilocie serialu. Uczynił to George Morgan (II).
  • Imię córki BJ Hunnicutta, Erin, to prawdziwe imię córki Mike’a Farrella.
  • Żona BJ’a ma na imię Peg.
  • Żona Franka miała na imię Louise, tak samo jak Johna. Frank miał 3 córki i syna, John dwie córki (Cathy i Becky).
  • W żadnym odcinku nie pojawiła się scena nagości.
  • Larry Linville opuścił serial, uważając że postać, jaką kreował (Frank Burns), była bezbarwna i jednowymiarowa.
  • Baseballowy zespół Toledo Mud Hens, o którym wielokrotnie wspomina Klinger, istnieje w rzeczywistości.
  • To pierwszy amerykański serial, w którym użyto sformułowania „son-of-a-bitch” (pol. „skurwysyn”).
  • We wczesnych odcinkach żona pułkownika Blake’a miała na imię Mildred, później zaś Lorraine. Żona Pottera miała również na imię Mildred.
  • Po tym jak Larry Linville opuścił serial, wytłumaczeniem absencji Frank Burnsa (tę postać kreował) była zapaść psychiczna po ślubie „Gorących warg”.
  • Pożar zniszczył większość dekoracji w czasie kręcenia ostatniego odcinka. Postanowiono dopisać pożar do scenariusza.
  • Wayne Rogers zrezygnował z grania „Sokolego oka”, gdyż uważał postać za zbyt sardoniczną.
  • Zaplanowano party po nakręceniu „Abyssinia, Henry”, kończącego 3 sezon prac ekipy. Jednak, gdy wszyscy dowiedzieli się, że w tym odcinku Henry Balek ginie, zabawę odwołano.
  • Wayne Rogers zdecydował się opuścić serial, gdyż uważał, że grana przez niego postać zamiast być równą, jak mówi scenariusz, była jedynie tłem dla kreacji Alana Aldy.
  • Major Burns w żadnym odcinku nie gra na instrumencie, choć za grę na organach otrzymał biały egzemplarz Biblii, czym często się chwalił.
  • Klinger miał wystąpić tylko w jednym odcinku.
  • Chcąc pokazać okropieństwo wojny, Alan Alda miał zapisane w kontrakcie, by w każdym odcinku choć jedna scena odbywała się na sali operacyjnej.
  • Mike Farrell zapuścił w 7 sezonie kręcenia serialu wąsy. Był to pomysł Aldy. Tak już zostało do końca.
  • Frank Burns posługiwał się trzema drugimi imionami: W., Marion i D.
  • Major Burns na ogół nie pił. Jednak to jego pomysłem było zbudowanie Klubu Oficerskiego.
  • Postać grana przez Allana Arbusa, Sidney Freedman w odcinku „Radar’s Report” nazywana jest Milton Freedman.
  • Robert Alda, ojciec Alana, miał gościnne występy w dwóch odcinkach serialu. W jednych z nich zagrał też brat Alana, Antony Alda.
  • Gary Burghoff zagrał matkę postaci, którą kreował dotychczas w odcinku „Mail Call Again”.
  • W serialu Klinger często wspominał o restauracji „U Tony’ego Packo” w jego rodzinnym Toledo. W mieście tym rzeczywiście jest taki, wciąż bardzo popularny, lokal.
About the author
Technik MD, czyli maniakalno-depresyjny. Histeryczna miłośniczka kotów, Star Treka i książek. Na co dzień pracuje z dziećmi, nic więc dziwnego, że zamiast starzeć się z godnością dziecinnieje coraz bardziej. Główna wada: pisze. Główna zaleta: może pisać na dowolny temat...

komentarz

  1. Najlepszy serial jaki kiedykolwiek widziałem obok „Cudownych lat”. Kiedyś dowcip potrafił być na poziomie i pokazywać za pomocą aluzji ważne tematy. Poza tym mam duży sentyment do tych dwóch seriali, bo to lata mojej młodości 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *