Marcin Mortka „Ostatnia saga”

0

saga

„Ostatnia saga” Marcina Mortki to pierwszy tom „Trylogii nordyckiej”, na którą składają się jeszcze „Świt po bitwie” i „Wojna runów”. Najnowsza edycja przygotowana przez wydawnictwo Uroboros została wzbogacona o prequlowe opowiadanie „Smocze nasienie”, które rzuca nowe światło na późniejsze działania Eryka Halvdansona zwanego Białym Jastrzębiem.
Gdy odzyskał on władzę w Nordwegu, zakazał czcić dawnych bogów i zaczął wprowadzać chrześcijaństwo. Przekonywał do niego nie słowem, lecz toporem i mieczem. To doprowadziło do buntu. Akcja powieści rozpoczyna się w momencie, gdy Eryk przygotowuje się do bitwy z niezadowolonymi z jego poczynań poddanymi.
O surowości władcy przekonał się na własnej skórze Harald, który za niewyparzony język został skazany na niewolniczą pracę przy budowie katedry. Jednak Norny wyszyły mu inne przeznaczenie, w którym niemałą rolę odegra walkiria i pewien niezwykły miecz.
Trzecim bohaterem powieści jest Vidar Gustavson, skald i wojownik z Islandii, który ma napisać wspaniałą sagę o panowaniu Eryka Halvdansona. Jego zapiski spinają całość narracyjną klamrą.

Kluczową sprawą dla odbioru powieści jest fakt, że Mortka nawiązuje w niej do gatunku sag staroislandzkich. Przejawia się to już w rozrywkowo-awanturniczej formie, zgodnie z maksymą, że „ewangelie są nieciekawe, bo nie ma w nich walki”. U Mortki nie brakuje bitew i pojedynków, także tych, w które w grę wdają się magiczne siły. To wokół nich zbudowana jest cała akcja.
Jednym z trzech głównych podgatunków sag staroislandzkich jest saga baśniowa, w której nie ma rozgraniczenia między rzeczywistością realną i magiczną. Fabuła „Ostatniej sagi”, choć fikcyjna, nawiązuje do historii Skandynawii. Za pierwowzór Białego Jastrzębia można by uznać Olafa Tryggvasona, króla Norwegii, który również powrócił z wygnania, zdobył tron, po czym zabrał się za brutalne szerzenie chrześcijaństwa. Był on także skonfliktowany z jarlami z Hladir, podobnie jak Eryk. Tryggvason pokonał jarla Hladir, Hakona, w bitwie stoczonej w 955 r.

Nie mniej istotne od inspiracji historycznych są elementy zapożyczone ze świata mitów i legend. Na kartach powieści pojawiają się karły, walkirie i nixy, bogowie zsyłają przepowiednie, a kości Fafnira zabitego przez Sigurda złocą się wśród wzgórz. Jednak czasy magii obecnej wśród ludzi przemijają.

(…) Zrozumiał wreszcie, dlaczego ting wydawał mu się inny niż dotychczas.
Nie było ani jednego karła sprzedającego produkty z żelaza. Nie było goblinów skaczących po linach, trolli handlujących baryłkami masła ani czarodziejów z kraju Finów.
(M. Mortka, „Ostatnia saga”, s. 160)

Tak musi być. Wyroków utkanych przez Norny nie można zmienić. Ów fatalizm, przekonanie o nadrzędnej sile przeznaczenia, jest charakterystyczną cechą sag staroislandzkich, a także powieści Mortki. Bogowie wiedzą, że ich przeznaczeniem jest ragnarök. Co więcej, musi się on wydarzyć, by świat mógł nadal istnieć. Przepowiednia zesłana Haraldowi jest niejasna, ale kolejne wydarzenia potwierdzają jej prawdziwość.

Nikt nie wie, kiedy i jak pojawiają się przepowiednie (…) Wiadomo tylko, że przynoszą je bogowie. Asowie znają przeznaczenie – wiedzą, że czeka ich Ragnarok, dzień, w którym zetrą się z olbrzymami oraz potworami i zginą niemal co do jednego. Jedno z ich pól bitew znajduje się tu, w Midgardzie, Krainie Ludzi. Bogowie będą silni dopóty, dopóki są tacy jak my, ludzie, którzy pokładają w nich wiarę. Zdarza się zatem, że nam pomagają i zwiastują pewne wydarzenia.
(Tamże, s. 217)

Wiele elementów fantastycznych, które pojawiają się w książce Mortki, występuje także w sagach staroislandzkich. Przemiana człowieka w wilka pojawia się w „Sadze o Egilu”. Dziadek głównego bohatera, Kveldulfr, posiadał zdolność takiej zmiany postaci. Jego wnukowi pozostała po tym pamiątka w formie nieopanowanych wybuchów gniewu. W tej samej sadze opisano także rytuał stawiania pala przekleństwa z nabitym końskim łbem.

Mortka zdecydował się jeszcze mocniej podkreślić dawność snutej przez siebie sagi, sięgając po konsekwentnie stosowany zabieg archaizacji. Nie mam do niego większych zastrzeżeń. W warstwie językowej nie podoba mi się fakt, że bohaterowie niejednokrotnie najpierw wypowiadają kwestię po islandzku, a w dalszej części wypowiedzi powtarzają niemal to samo po polsku. Lepszym rozwiązaniem byłoby zostawienie tylko wypowiedzi islandzkiej i podanie tłumaczenia w przypisie.

„Ostatnia saga” Marcina Mortki jest ciekawą próbą stylizacji opowieści wedle staroislandzkich wzorów gatunku. Oczywiście, należy tu uwzględnić fakt, że współczesny czytelnik nie przebrnąłby przed długie wywody genealogiczne czy dzieło zupełnie pozbawione opisów. Tym niemniej Mortka postarał się zachować najważniejsze elementy opowieści z prawieku. W efekcie dostaliśmy ciekawą historię zanurzoną w świecie pełnym magii i cudów, w którym przeznaczenie określa nie tylko losy człowieka, ale także świata i bogów.

Autor: Marcin Mortka
Tytuł: „Ostatnia saga”
Cykl: Trylogia nordycka
Wydawnictwo: Uroboros
Liczba stron: 494
Data wydania: 2015

Barbara Augustyn

Podziel się

O autorze

Barbara Augustyn

Oficjalnie na Szufladzie opiekuje się działem mitologii, nieoficjalnie jest samozwańczym specem od dzieciologii (literatury dla dzieci i młodzieży). Poza tym zajmuje się także mitologiami, czytaniem, pisaniem, oglądaniem seriali i innymi rzeczami, opowiadaniem o których nie będzie Was zanudzać ;) Moje teksty mówią za mnie…

Odpowiedz