Łukasz Malinowski „Piastowskie wahadło”

Łukasz Malinowski, autor cyklu powieści poświęconych Ainarowi Skaldowi i historyk specjalizujący się w dziejach średniowiecznej Skandynawii, w swojej najnowszej książce sięga do czasów rozbicia dzielnicowego w Polsce. „Piastowskie wahadło” to literacka biografia (czy – jak ujmuje to autor – narracja) dotycząca Bolesława Wstydliwego. Wybór to raczej nieoczywisty, bo w gromadzie książąt o uporczywie powtarzających się imionach: Bolesław, Henryk i Władysław oraz przedziwnych przydomkach Bolesław Wstydliwy raczej nie wysuwa się na pierwszy plan.

Historia rozpoczyna się w 1227 roku, gdy nieopodal Gąsawy zamordowano Leszka Białego. Tak oto malutki Bolesław zostaje władcą Krakowa. Rzecz jasna, pozostali Piastowie ani myślą zostawić u władzy księżnej Grzymisławy i jeden po drugim zgłaszają chęć „opieki” nad osieroconym dziedzicem, a przede wszystkim jego dzielnicą. Wśród nich Konrad z Mazowsza, który przez długie lata będzie przyczyną wielu zmartwień Bolesława. Ale chłopiec ma niewidzialnego dla innych sprzymierzeńca – Pięknego Młodzieńca, który jest opiekunem jego rodu.
Losy Bolesława splatają się z losami dwóch braci – Świętosława i Falisława, nieślubnych synów Klemensa z Ruszczy. W jego życiu pojawia się także królewna węgierska Kinga, która po upływie wieków zostanie kanonizowana. Czasy, jak to zwykle w Polsce, są burzliwe. Walki z coraz groźniejszą mongolską nawałą i nie mniej niebezpieczne najazdy Prusów i Litwinów pustoszą lechickie ziemie. A przecież największym zagrożeniem dla pokoju są sami Piastowie.

I toczyły znów Piasty boje o władzę, raz na ziemi krakowskiej, raz na sandomirskiej. Zamki, grody i ziemie przechodziły z rąk do rąk, ale odbywały się też zjazdy, na których wygłaszano wielkie słowa, pito trunki i ściskano sobie dłonie. (…) Wadzono się też w Wielkopolsce, wyprawiano na pogańców do Pomezanii, odpierano ataki Jaćwingów, ale ulubioną zabawą Lechitów pozostały walki bratobójcze. I tak mijały lata w rytmie krzyków i szczęku żelaza (s. 101).

Historia to suche fakty, natomiast w „Piastowskim wahadle” autor stara się odpowiedzieć na pytanie, kim naprawdę był Bolesław Wstydliwy. Malinowski zdecydował się na pokazanie jego postaci z punktu widzenia różnych bohaterów – Pięknego Młodzieńca czy braci Świętosława i Falisława. Postrzegają oni Piasta przez pryzmat własnej epoki, ale w pewnym stopniu wciąż pozostaje on dla nich zagadką. Gdy przyjrzymy się dzieciństwu Bolesława, naznaczonemu śmiercią ojca i uwięzieniem przez Konrada Mazowieckiego, oraz najważniejszym kobietom w jego życiu: surowej matce, żonie i siostrze, które potem zostały wyniesione na ołtarze, Bolesław zaczyna jawić się bohaterem coraz bardziej skomplikowanym i niejednoznacznym. Zderzają się w nim pragnienia, których nie sposób pogodzić, co nadaje mu pewne rysy bohatera tragicznego. Oczywisty przykład to małżeństwo z Kingą, ale można to też przenieść na politykę. Pragnie hołdować rycerskim ideałom, lecz ucieka, gdy jego dzielnicę plądrują najeźdźcy. Chce zakończyć bratobójcze walki między Piastami, ale trudno mu wybaczyć doznane z ich strony krzywdy.

Średniowiecze to epoka kontrastów. Wielkich idei, choćby tych dotyczących rycerstwa, propagowanych między innymi przez chansons de geste, które niewiele miały wspólnego z prawdziwym życiem, ale jednak funkcjonowały i stanowiły pewien punkt odniesienia. Stan rycerski miał swoich mistrzów, ideologię, obrzędy przyjęcia. Rycerstwo w średniowieczu stało się pewną formą cywilizacji, ukształtowaną przez feudalizm i chrześcijaństwo. Jak to jednak zwykle bywa, teoria sobie, a życie sobie. W „Piastowskim wahadle” wzniosłość idei co chwila miesza się z najniższymi ludzkimi instynktami. Szczególnie ostro ocenia rycerstwo Falik, bękart, który przez swoje pochodzenie jest z niego wykluczony. A to pozwala mu patrzeć na nie z zewnątrz i bezlitośnie punktować wszystkie uchybienia.

Książę ronił łzy, rozpaczając nad losem swych ludzi, których poprowadził do zguby, natomiast bękart uśmiechał się i chłonął piękno śmierci, wielokrotnej śmierci, która obnażyła rycerstwo i pokazała go takim, jakim było w rzeczywistości – zgrają mężów skrywających tchórzostwo za mocnym pancerzem i tarczą, zbieraniną pyszałków czmychających i mordujących się nawzajem, gdy tylko diabeł, anioł czy inny czort wzywał ich w zaświaty (s. 426).

W średniowiecznej poezji często pojawiają się istoty nadnaturalne związane z wybitnymi jednostkami, zwłaszcza pochodzącymi z królewskich rodów. W „Piastowskim wahadle” również Bolesław Wstydliwy ma takiego opiekuna – jest nim Piękny Młodzieniec, który od dawien dawna towarzyszy władcom na tym świecie i widział co nieco (dzięki czemu autor może wyrazić swoje zdanie o turbosłowianach i Wielkiej Lechii). Piękny młodzieniec to odbicie idei kalokagathii, połączenia dobra z pięknem.

W „Piastowskim wahadle” czytelnik przenosi się do niebezpiecznego, średniowiecznego świata, który przez wiele filmów i książek jest nadmiernie idealizowany, ale Malinowski nie idzie tą drogą. Sporo w jego książce ludzkiej nędzy, zbrodni, folgowania najniższym instynktom, mizoginizmu czy nierówności społecznych związanych z klasowością i przywilejami stanu rycerskiego. Oddaje to też język powieści – często dosadny (jak na mój gust zbyt często i bez szkody dla ogólnego przesłania można by część wulgaryzmów wyciąć). Autor zdecydował się też na archaizację języka, mamy sporo wyrażeń, które wyszły z użycia, oraz łacińskich wtrąceń. Stylizacja językowa obejmuje także sposób zapisu, nawiązujący do wcześniejszych etapów rozwoju polszczyzny (jak używanie y zamiast i). I dobrze, bo w powieściach historycznych już sam język powinien budować klimat, a tutaj zdecydowanie czuć, że nie jest to mowa współczesna.

W „Piastowskim wahadle” Łukasz Malinowski, jak przystało na historyka, skupił się na rozbudowywaniu znanych faktów, a nie dodawaniu nowych od siebie, oraz kreśleniu charakterystyki Bolesława Wstydliwego w odniesieniu do epoki, w której żył. W efekcie powstała interesująca powieść historyczna, która pozwala spojrzeć na Piasta z nieco innej perspektywy – w dużej mierze symbolizowanej przez wahadło i zimną bryłę soli.

Barbara Augustyn

Autor: Łukasz Malinowski
Tytuł: „Piastowskie wahadło”
Wydawnictwo: Literate
Liczba stron: 532
Data wydania: 2019

About the author
Barbara Augustyn
Redaktor działu mitologii. Interesuje się mitami ze wszystkich stron świata, baśniami, legendami, folklorem i historią średniowiecza. Fascynują ją opowieści. Zaczytuje się w literaturze historycznej i fantastycznej. Mimowolnie (acz obsesyjnie) tropi nawiązania do mitów i baśni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *