Listy do Nieznanego Człowieka – Jakub Pańków

0

IMG_3970Już debiutancki „Pokarm Matki” zapowiadał poetę wielkiego, niepokornego, szukającego swojej ścieżki poetyckiego wyrazu. Wnikliwego obserwatora nie tylko zmian zachodzących w świecie i ludziach, ale także w języku oraz sztuce i kulturze w ogóle. Chłodnego realistę, wrażliwego artystę. „Listy do Nieznanego Człowieka” potwierdziły, że Jakub Pańków to twórca niezwykły, a jego poezja jest z najwyższej półki literackiej.

W „Listach…” autor zdecydowanie zawęża perspektywę. Podmiot nadal interesuje się losami świata i jego mieszkańców, uwiera go głupota, próżność i ignorancja. Zauważa wszelkie wady oraz niepokojące tendencje wśród współczesnych. Jednak dominuje skłonność do zwracania się w głąb siebie, wewnątrz człowieka, choć refleksje podmiotu nadal są ściśle związane z otaczającą go rzeczywistością.

Podmiot „Listów…” to człowiek, który szuka… Człowieka. Siebie i bliźniego. Siebie w bliźnim oraz jego w sobie. Boleśnie tęskni za szczerymi, nieskrępowanymi (w sensie naturalnej więzi) relacjami między ludźmi. Pragnie miłości, marzy o spotkaniu człowieka / głodnego tajemnicy.

Wiersze-listy to intymne wyznania artysty (niekiedy wizjonera), który pisze sekretny pamiętnik / pełen ostrzeżeń profetycznych dla ludzkości, szuka formy i przestrzeni możliwej, porozumienia ze sobą, twórczymi wizjami i rzeczywistością. Wierzysz w znaczenie słów? – pyta podmiot. Język to nie tylko tworzywo, dzięki któremu podmiot może opowiedzieć swój świat poetycki. Słowa zajmują w tomie ważną pozycję, są niemal obsesją, sensem, środkiem i celem. Oczywiście są wyrazy plugawe niepotrzebne, okaleczone, okradzione ze znaczeń, ale i bywają te o wielkiej mocy sprawczej, słowa klucze, słowa symbole, które pomagają dotrzeć do meritum, potrafią nazywać.

Podmiot – między wierszami – wyraża przekonanie, że może nie do końca pasuje do współczesnego świata, w którym króluje konsumpcjonizm. Nie potrafi się odnaleźć w sytuacjach, w których ludzie przywdziewają skórę opinii, a wśród trywialnych spraw codziennych – traktowanych z równą atencją – wymienia się pisarki kolejną książkę / film kolejny reżysera / kolejną gafę błazna / i najnowszą wojnę na bliskim wschodzie.  Podmiot buntuje się przeciw barbarzyńcom przyszłości. Chce mówić o rzeczach ważnych, prawdziwych, pięknych. Szuka i w zaskakującym olśnieniu odnajduje, niespodziewanie blisko.

Ten podmiot jest tu świetnie wykreowany – z jednej strony to zanurzone we współczesności „ja” liryczne, artysta, komentator, ale z drugiej jakby metafora sama w sobie, symbol, pewien typ. Taki pierwotny głos ludzkiej natury, (pra)pamięć i przepowiednia w jednym.

„Listy…” to zajmująca lektura, inteligentna rozmowa poety z czytelnikiem, w której mówi się głosem poważnym (wyzbytym patosu), czasem z przyjaznym uśmiechem, niekiedy też z humorem i ironią. To także wyjątkowe spotkanie słowa i obrazu. Sam poeta podkreśla, że grafiki Jacka Zięby-Nęcka nie są dopełnieniem wierszy, ale z pewnością inspirującą drogą w głąb wyobraźni.

Ten zbiór wierszy odczytuję przede wszystkim jako ciągłe poszukiwanie. Podmiot nie pozwala zatrzymać się choć na chwilę w drodze ku (samo)poznaniu, zadaje nurtujące pytania, roztacza obrazy współczesności, sceny przeszłe i wizje. W ich centrum zawsze stawia Człowieka, do którego uparcie podąża.

Kinga Młynarska

 

Podziel się

O autorze

Kinga Młynarska

Mama dwójki urwisów na pełny etat, absolwentka filologii polskiej z pasją, miłośniczka szeroko pojętej kultury i sztuki. Stawia na rozwój. Zwykle uśmiechnięta. Uczy się życia...

Odpowiedz