Leksykon miast intymnych. Swobodny podręcznik do geopoetyki i kosmopolityki – Jurij Andruchowycz

leksykon_frontPodobno żeglowanie jest koniecznością. Jeśli to prawda, wówczas podróżowanie określić można mianem przymusu. Życie jest podróżowaniem w wielorakim sensie, a historia cywilizacji w gruncie rzeczy sprowadza się do wynajdywania coraz wygodniejszych i szybszych środków transportu przenoszących ludzi, bagaże, towary, idee, legendy, opowieści, a nawet fobie i uprzedzenia. Jednak współczesne peregrynacje w istotny sposób odróżniają się od swych historycznych wcieleń. Otóż odbywamy je najczęściej głównie w przestrzeni zamkniętej, znanej, określonej. Nasze drogi wiodą do miast, zapomnieliśmy już o odkrywaniu dziewiczych i nietkniętych przestrzeni, które przypisane już na zawsze swoim konkwistadorom na przestrzeni wieków zaludniły się, ucywilizowały i zurbanizowały. Dlatego do eksploracji zostały nam miasta, ich tajemnicze i mroczne rejony, wraz z mniej lub bardziej dziwnymi (zwykłymi, nudnymi, niebezpiecznymi) mieszkańcami. To miasta dostarczają nam emocji, jakie zapewne kiedyś przeżywali Kolumb albo Marco Polo i są prawdziwą gwiazdą naszych czasów oraz inspiracją dla wszystkich istniejących gatunków literackich.

Książka Jurija Andruchowycza „Leksykon miast intymnych. Swobodny podręcznik do geopoetyki i kosmopolityki” jest w istocie dziennikiem podróży i spotkań z geografią, historią i ludźmi. W tym wypadku kolejność jest ważna. Taki sposób postrzegania przestrzeni jest charakterystyczny dla mieszkańców tylko jednego regionu na naszej planecie: Europy Środkowo-Wschodniej, nazywanej czasem Mitteleuropą. Oba określenia wskazują na istotną różnicę w poglądach ontologicznych, a może i kosmopolitycznych między twardymi realistami a poszukiwaczami mitologicznej krainy wielości, dumnej posiadaczki szesnastu, określających jej wyjątkowość, definicji. Tylko my – pochodzący z jej głębin w każdym, najmniejszym nawet miasteczku w zapadłych miejscach globu, szukamy śladów przeszłości. Rekompensują nam one tę migotliwość i nietrwałość krajów, budowli, a nawet narodów w naszej części świata.

Andruchowycz opisuje miasta Wschodu i Zachodu, Północy i Południa. W charakterystyce każdego z nich podaje jakieś punkty orientacyjne, ruiny, budowle, sytuacje i ludzi, wokół których koncentrują się jego refleksje i wspomnienia. Każde z miast to osobna opowieść, a nawet opowiadanie. Właśnie te z naszej obecnej i mitycznej  Europy Środkowo-Wschodniej to swoisty kod naszego języka. Kijów przechodzący z rąk do rąk w czasie rewolucji bolszewickiej, kobieta z wytatuowaną kobrą, cienie warszawskich powstańców. Andruchowycz to zapamiętuje i opisuje niemalże z czułością. Kontrast dla nich stanowią uporządkowane zachodnie metropolie, tkwiące zawsze na swoich miejscach, których nie niszczyły kolejne historyczne kataklizmy. Hotele i restauracje mieszczące się od dziesiątków lat w tych samych miejscach. Kamienice, które po prostu się rozbiera, a nie bombarduje.

To prawdziwa wyprawa w różne miejsca i czasy. Epoka realnego socjalizmu, z jej przaśnym romantyzmem, wybuch nieoczekiwanej wolności i nadejście epoki rozpasanego kapitalizmu Gdzieś tam majaczą bojownicy francuskiego i niemieckiego roku ’68 obok ofiar wojen i stalinowskich czystek. Toskańskie wille i amerykańskie drapacze chmur obok ruin kresowych twierdz. Miejsca i pamięć wiąże ze sobą narracja Andruchowycza, zamknięta w alfabetycznej formie leksykonu i przez to nawiązująca nawiązuje do wielkiej europejskiej tradycji.  Książka Andruchowycza nie jest w żadnym razie podróżą wygodną autostradą. Przypomina raczej sinusoidę prowadzącą czytelnika od stałości do nieoczywistości mrocznych rejonów naszego kontynentu, nad którymi patronat sprawuje groźny demiurg Historii sprzysiężony z nieubłaganą Geografią.

Ewa Glubińska

Tytuł: Leksykon miast intymnych. Swobodny podręcznik do geopoetyki i kosmopolityki
Autor: Jurij Andruchowycz
Przełożyła: Katarzyna Kotyńska
Wydawnictwo: Czarne
Premiera: 11 marca 2014
Liczba stron: 496

About the author
Ewa Glubińska
historyczka, feministka, wielbicielka herstories pisanych przez życie i tych fikcyjnych również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *