Góra Synaj – Krzysztof Koziołek: klimatyczny kryminał retro.

0

gora-synaj

„Góra Synaj” Krzysztofa Koziołka to klimatyczny kryminał retro. Fani tego gatunku powinni kojarzyć książkę „Furia rodzi się w Sławie”, za którą autor był nominowany do nagrody Kryminalna Piła.

Rok 1938, Glogau (Głogów). Anton Habicht, funkcjonariusz policji porządkowej, zawsze miał w życiu pod górkę. Stracił ojca w I wojnie światowej, a gdy matka zachorowała, trafił do ochronki. Gdy wydawało się, że wychodzi na prostą, tragicznie zginął jego synek, a żona popadła w depresję. Zarabiane pieniądze z trudem wystarczają na nędzne życie. Dlatego gdy legendarny śledczy z policji kryminalnej, Matzke, proponuje, by pomagał mu w rozwiązaniu sprawy śmierci chłopca znalezionego w zoo, Habicht czuje, że złapał Pana Boga za nogi.
Tymczasem w niedalekiej Neusaltz (Nowej Soli) zostają znalezione zwłoki kolejnego dziecka. Śledztwo w tej sprawie prowadzi miejscowa policja oraz dociekliwa hrabina Franziska von Häften.

Czy te dwie zbrodnie są ze sobą powiązane? Czy niespodziewany awans Habichta to uśmiech losu czy przemyślna gra Matzke’go?

Bardzo dobrym pomysłem było wprowadzenie dwóch przenikających się linii fabularnych. Hrabina von Häften z wdziękiem prowadzi swoje prywatne śledztwo, posiłkując się metodami podpatrzonymi w opowiadaniach o Sherlocku Holmesie i doktorze Watsonie. W tym wątku czytelnik ma okazję przyjrzeć się bliżej życiu prowadzonemu w dwudziestoleciu międzywojennym przez wyższe sfery.

To tylko jedna strona medalu. Druga linia fabularna przedstawia nędzne życie Habichta i ludzi jemu podobnych, którzy harują całymi dniami – i nie ma większego znaczenia, czy w policji, stoczni czy jakiejś fabryce. I tak największym luksusem, jaki może ich spotkać, jest fakt, że mają co do garnka włożyć. Bo o najedzeniu się do syta nie ma nawet co marzyć. Tutaj też autor prezentuje metody pracy ówczesnej policji, która nie patyczkuje się z podejrzanymi.

W tle narastają nastroje antysemickie. Żydzi mają zakaz wstępu do większości lokali użyteczności publicznej, władze konfiskują im majątki i oddają je w ręce Niemców. A wszystkie te działania spotykają się z dużym poparciem społecznym. SS i Kripo skrzętnie śledzą wszystkich obywateli. Trwa wyścig zbrojeń i wojna wywiadów.
Te epokowe wydarzenia są istotne i mają znaczenie dla rozwoju fabuły, ale nie przesłaniają głównego wątku. Nie są też pretekstem do tworzenia jaskrawych podziałów, w których np. Polacy są dobrzy, a Niemcy źli. Budują jednak klimat tamtych niespokojnych czasów.

Kluczową sprawą dla kryminałów retro jest odrobienie przez pisarza lekcji z historii. Krzysztof Koziołek wywiązał się z tego zadania bardzo dobrze. Miałam wrażenie, że autor sam przemierzał ulice i zaułki, o których pisze. Ale nie tylko o architekturę tu chodzi. Wspomina się też ważne dla Glogau osoby i wydarzenia, normy społeczne i wzorce zachowań typowe dla tamtego okresu. Wszystko to buduje specyficzny klimat „Góry Synaj”, kryminału, który jest pocztówką ze świata, który niebawem bezpowrotnie zginie.

„Góra Synaj” Krzysztofa Koziołka to dobrze napisany kryminał retro. Oprócz zagmatwanej intrygi, która nieraz wodzi czytelnika na manowce, oferuje pieczołowicie odtworzony przez autora obraz burzliwych czasów w przededniu wybuchu II wojny światowej. Polecam.

Autor: Krzysztof Koziołek
Tytuł: „Góra Synaj”
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 304
Data wydania: 2017

Barbara Augustyn

Podziel się

O autorze

Barbara Augustyn

Redaktor działu mitologii. Interesuje się mitami ze wszystkich stron świata, baśniami, legendami, folklorem i historią średniowiecza. Fascynują ją opowieści. Zaczytuje się w literaturze historycznej i fantastycznej. Mimowolnie (acz obsesyjnie) tropi nawiązania do mitów i baśni.

Odpowiedz