Krzysztof Klenczon, który przeszedł do historii – Dariusz Michalski

Klenczon_azymutKtóż nie zna piosenek „Kwiaty we włosach”, „Biały krzyż”, „10 w skali Beauforta”, „Matura”, „Jesień idzie przez park” czy „Powiedz, stary, gdzieś ty był…”! Chyba każdy potrafi je choćby zanucić. Nie wszyscy jednak tak do końca mają świadomość, kim był wykonawca i kompozytor tych popularnych utworów – Krzysztof Klenczon, legendarna już postać w historii polskiej muzyki rozrywkowej. Nazwisko artysty jest powszechnie znane, ale osobowość – nieodgadniona, owiana nimbem niejednoznaczności, a wiele faktów z jego życia znajduje się zupełnie poza zasięgiem wiedzy przeciętnego czytelnika, widza i radiosłuchacza. Sylwetkę oraz dzieje twórczości tragicznie zmarłego muzyka Czerwonych Gitar i Trzech Koron przybliża biografia zatytułowana „Krzysztof Klenczon, który przeszedł do historii” – znakomita, imponująca obfitością treści i rzetelnością, nasycona duchem lat 60. i 70. XX w., wyróżniająca się emocjonalnym ładunkiem.

Dariusz Michalski jest dziennikarzem specjalizującym się w historii muzyki rozrywkowej, prezenterem radiowym i miłośnikiem rock and rolla. Ma w swoim dorobku szereg książkowych biografii ludzi świata muzyki, kina, telewizji – np. Czesława Niemena, Aliny Janowskiej, Kaliny Jędrusik. Jego publikacje cechuje rzetelność i solidność oraz bogactwo materiałów źródłowych.  Poświęcając swoje najnowsze dzieło życiu i twórczości Krzysztofa Klenczona, Michalski występuje nie tylko jako dociekliwy biograf i wierny dokumentalista, ale także jako przyjaciel, kolega słynnego gitarzysty, jako przedstawiciel tamtego pokolenia, uczestnik oraz organizator koncertów i innych wydarzeń muzycznych, wreszcie jako szef artystyczny zespołu Trzy Korony. Tym samym nadaje osobisty rys tej biografii. We wstępie przyznaje, że to fascynacja osobą Krzysztofa sprawiła, iż postanowił napisać o nim książkę.

Przedstawił w niej ścieżkę kariery muzyka-samouka od debiutanckiego duetu z Karolem Warginem (wylansowali ówczesny przebój „Pluszowe niedźwiadki”) poprzez udział w Niebiesko-Czarnych, Pięcioliniach, Czerwonych Gitarach aż po własny zespół Trzy Korony i działalność solową na gruncie amerykańskim jako Christopher. Opowiedziane zostały też osobiste, rodzinne epizody z życia artysty. Ciekawostką jest fakt, iż jego ojciec był „żołnierzem wyklętym”.

Kim był Krzysztof Klenczon? Z biografii wyłania się obraz człowieka niepokornego i hardego, buntownika szukającego własnej ścieżki. Jednocześnie był „zagubioną duszą”, wrażliwym romantykiem z gitarą, który nie do końca potrafił odnaleźć się w brutalnej rzeczywistości. Nazywany polskim Johnem Lennonem, Klenczon nie zdołał należycie rozwinąć skrzydeł. Postawił na rodzinę i osobiste szczęście, jednak nie chciał, wręcz nie mógł rozstać się z muzyką. Tragiczna śmierć przekreśliła jego nadzieje, marzenia i plany. Po latach jednak można stwierdzić, że „nie wszystek umarł”, a jego twórczość wystawiła mu „pomnik trwalszy niż ze spiżu”.

Dariusz Michalski próbuje znaleźć odpowiedzi na pytania: dlaczego tak naprawdę Krzysztof, zwany Niuńkiem, postanowił odejść z Czerwonych Gitar? Jak wielką cenę zapłacił, rezygnując z kariery i wyjeżdżając za ocean? Dlaczego jego talent nie miał szansy rozkwitnąć na świecie? Biograf bada również recepcję twórczości Klenczona po latach. Przygląda się, jak edytowane są jego nagrania, jak upamiętniona została jego postać – w rodzinnym Szczytnie i w całym kraju – jak obchodzone są rocznice, jak kultywowana jest pamięć o nim i jego piosenkach np. na festiwalach. Oprócz obrazu życia i twórczości wybitnego, lecz niedocenianego muzyka Michalski ukazuje kawał historii polskiej muzyki rozrywkowej, łącznie z kulisami estradowego show-biznesu i ówczesnymi realiami.

Ogrom pracy, jaki dziennikarz włożył w zgromadzenie i zredagowanie materiału, wzbudza podziw. W publikacji wykorzystał archiwalne zasoby, artykuły, teksty audycji radiowych i telewizyjnych, filmy, listy, notatki, wspomnienia, wywiady, kroniki, różnego rodzaju dokumenty.  W porywającą i wartką narrację wplótł mnóstwo wypowiedzi członków rodziny, przyjaciół, kolegów z branży.  Wykazuje niekiedy niezgodność faktów, rozbieżności w „zeznaniach” tych samych osób na przestrzeni lat. Nie ocenia jednak, pozostawiając to odbiorcy. Michalski docieka prawdy, stawia pytania bądź zostawia niedopowiedzenie i miejsce na własne wnioski.

Prezentuje szereg postaci związanych w bliższy lub dalszy sposób z K. Klenczonem, np. jego żonę Alicję (Bibi), siostrę Hannę, współpracowników z zespołów – J. Kosselę, S. Krajewskiego, G. Andriana czy „menedżera” A. Olechowskiego. Czyni to tak (głównie za pomocą cytatów), iż czytelnik może sam sobie wyrobić o nich zdanie.  Nie można też pozostać obojętnym wobec całej historii, bo jest opowiedziana tak, że za „pustym” nazwiskiem wykonawcy i kompozytora staje człowiek z krwi i kości, nie wyidealizowany, nie wybielony, lecz prawdziwy, z całym wachlarzem zalet i wad. Muzyczny autorytet, nieprzystający do czasów, w jakich przyszło mu żyć i tworzyć.

Książka zawiera dodatkowo indeks występujących w tekście nazw i nazwisk, chronologię nagrań oraz kalendarium życia jej bohatera. Wzbogacają ją fotografie, są też wplecione teksty niektórych piosenek. Całość stanowi pasjonującą lekturę, która inspiruje i zachęca do muzycznych poszukiwań. Sprawia, że postać Klenczona staje się nam znacznie bliższa.

Wbrew słowom piosenki „Nie przejdziemy do historii”, Krzysztof Klenczon nie tylko do niej przeszedł, ale też zapisał się w niej złotymi nutami. Warto poznać tę fascynującą i nieodgadnioną osobowość, romantyczną duszę naznaczoną buntem i cierpieniem, muzyczny diament przysypany popiołem prozy życia i przeciwnościami losu.  Dariusz Michalski dołożył wszystkich starań, by postać muzyka „ocalić od zapomnienia”.

„Krzysztof Klenczon, który przeszedł do historii” to sentymentalna i wzbogacająca podróż do epoki, kiedy w Polsce rodził się big-beat i rozkwitał rock and roll, a inspirację stanowili Beatlesi i inni zachodni twórcy. Książka z pewnością przypadnie do gustu tym, którzy wychowali się na piosenkach Czerwonych Gitar, Trzech Koron, przebojach sopockiego Non-Stopu i Telewizyjnej Giełdy Piosenki, a także tym, którzy – choć metrykalnie młodsi – duchem i sercem tkwią w tamtych czasach. Dla młodszych pokoleń ta biografia stanowić może skarbnicę wiedzy o historii muzyki rozrywkowej drugiej połowy XX wieku i impuls do poszerzania wiedzy w tej dziedzinie, a także do sięgnięcia po utwory sprzed lat.

Agnieszka Grabowska
Ocena: 5/5

Tytuł: Krzysztof, który przeszedł do historii
Autor: Dariusz Michalski
Liczba stron: 496
Wydawnictwo: MG

2 komentarze

  1. Wlasnie czytam i jestem zafascynowany. Gdy czytam, zapominam o bozym swiecie i przenosze sie w lata 60-siate i wczesne 70-siate. Klenczon byl moim idole, wolalem jego niz „miekkiego” Krajewskiego. Pamietam, ze w latach 1970-72 Trzy Korony byly o niebo popularniejsze od Cz. Gitar. Ja równiez wolalem rockowego Klenczona niz „Seweryn Trio”. Dopiero gdy Klenczon wyjechal, Gitary powoli sie odbily. Krajewski jest genialnym kompozytorem, ale jego piosenki sa gladkie jak wyciuckane landrynki. Piosenki Klenczona sa bardziej charakterne, chropowate, buntownicze. Znalazlem w ksiazce jeden blad, strona 174: „Tak bardzo sie staralem” wymieniona jako piosenka Klenczona. Reszta – genialna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *