Król Jezus – Robert Graves

jezusekWbrew temu, co sugeruje tytuł, bohaterem książki nie jest intronizowany niecały rok temu na króla Polski Jezus Chrystus. Jezus Gravesa jest prawdziwym królem, wnukiem Heroda, który zabił jego ojca, a swojego syna, Antypatra, podejrzewając go o zdradę. Mariamne, matka Jezusa, w obawie o życie własne i dziecka poprosiła o protekcję starego cieślę Józefa. Mit niepokalanego poczęcia to zatem tylko jeden z wielu obalanych przez autora.

„W ikonotropii nie chodzi o to, żeby zmienić czy okaleczyć malowidła, lecz aby zinterpretować je w sensie wrogim w stosunku do pierwotnego, wcześniejszego kultu” (s. 394) – pisze autor w posłowiu do swojej książki. Posłowie nazwał bardzo wzniośle „komentarzem historycznym”, jednakże zasadniczy problem polega na tym, że nie zawarł w nim bibliografii, przez co próżno szukać poparcia dla jego obrazu Jezusa. A obraz to intrygujący. Jezus jest nad wyraz inteligentnym młodym człowiekiem, który doskonale rozumie relacje międzyludzkie i sens świętych ksiąg. Dlatego też wzięty za potomka proroków, a zatem zbawiciela, sprytnie wykorzystuje swoją wiedzę, by stać się postacią mistyczną, niemal mitologiczną. Jezus poświęca się dla sprawy, jaką jest reforma Kościoła, a w konsekwencji – naprawa świata.

Już na pierwszych stronach narrator-kronikarz Agabus wskazuje na podobieństwa chrześcijaństwa do wcześniejszych kultów i religii, przez co nie tyle legitymizuje swoje pojmowanie Jezusa jako (nie)zwykłego człowieka, co podważa chrześcijańskie przekonanie o wyższości i prawomocności tej właśnie religii ponad innymi. Jak podkreśla narrator, „postaci dramatu są historyczne, a nie mistyczne” (s. 17), dlatego też odrzuca on wszelkie cuda przy jednoczesnym szacunku dla Jezusa i jego mądrości. Jezus wiedział, że będzie musiał zginąć, aby położyć podwaliny pod inne pojmowanie rzeczywistości, a jednak nie bał się obrać tej drogi.

Najciekawsze w całej powieści są fragmenty, w których narrator ujawnia wydarzenia stojące za znanymi nam cudami i przypowieściami. Przykładowo: historia o ukamienowaniu nierządnicy jest wyssana z palca, a to dlatego, że w tamtych czasach nie uprawiano już tego typu wyroków. Cud w Kanie Galilejskiej to natomiast przykład mistrzostwa retoryki samego Jezusa, który wcale nie zmienił wody w wino, lecz podał gościom czystą wodę, by dać do zrozumienia, że trzeźwość jest cenniejsza od pijaństwa.

Prawda jest natomiast cenniejsza od najgorszego kłamstwa i jako ateista, po lekturze „Króla Jezusa”, mam jeszcze więcej szacunku dla niego jako osoby. Powieść jest dosyć trudna, a to z racji języka wzorowanego na starodawnym. Nie znaczy to oczywiście, że jest napisana źle. Wręcz przeciwnie – czyta się ją z ogromnym zaciekawieniem, chłonąc i trawiąc poszczególne zdania. Duża w tym zasługa wyróżnionego za przekład Marka Świerkockiego.

 

Tytuł: Król Jezus

Tytuł oryginału: King Jesus

Autor: Robert Graves

Przekład: Marek Świerkocki

Liczba stron: 399

Rok wydania: 2012 (Pierwsze wydanie: 1995)

Wydawca: Wydawnictwo Officyna

About the author
Łukasz Muniowski
Szef działu recenzji książkowych. Doktorant w Instytucie Anglistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Autor artykułów naukowych o koszykówce, grach video, serialach, gentryfikacji i literaturze. Ma trzy psy. Chciałby mieć świnię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *