Krew – Bartosz Szczygielski

0

krew-b-iext51219501

 

 

 

 

Podobno dla autorów najtrudniejsze jest napisanie drugiej książki w karierze, szczególnie jeśli ma ona stanowić część cyklu. Takiego problemu najwyraźniej nie ma Bartosz Szczygielski, który po świetnym debiucie („Aorta”, 2016) stworzył jeszcze lepszą kontynuację losów komisarza Gabriela Bysia – „Krew”.

W tej części obserwujemy Bysia ponoszącego konsekwencje wydarzeń opisanych w „Aorcie”. Odsunięty od służby przebywa na obserwacji w szpitalu psychiatrycznym. Tworki idealnie wpisały się w mroczny świat Szczygielskiego – miejsce na wskroś dziwaczne, nieprzyjazne, niebezpieczne. Komisarz cieszy się spokojem, ale narzeka na nudę. Do czasu, gdy wokół niego zaczynają dziać się podejrzane zdarzenia – od makabrycznego znaleziska, przez pielgrzymki wiernych, do śmierci pacjentów. Do sprawy przydzielona zostaje sierżant Monika Ruszka, z którą Byś tworzy całkiem zgrany (jak na dwoje indywidualistów) duet.

Naprzemiennie z poczynaniami Bysia, który wikła się w rozwiązanie mrocznych zagadek ośrodka, obserwujemy losy Kaśki Sokół. Pozostająca pod opieką bossa miejscowej mafii, Andrzeja Dziergi, prostytutka przygotowuje sobie grunt pod ucieczkę. Czy pozbawiona pieniędzy, kontaktu ze światem zewnętrznym i wolności ma w ogóle jakiekolwiek szanse na zrealizowanie tak odważnego zamiaru? Kobieta marzy przede wszystkim o tym, by spotkać się z matką.

Szczygielski z konsekwencją prezentuje kolejne odsłony swojej opowieści, nieodmiennie zachwycając choćby konstrukcją utworu (i całego cyklu). Utrzymał ten niezwykły, psychodeliczny klimat przedstawianej historii w drugiej części. Nadal pokazuje najgorszą stronę człowieka – istoty bezdusznej i bezwzględnej, która jest zdolna naprawdę do wszystkiego dla osiągnięcia swoich celów. Przedstawił też ludzi zmuszonych radzić sobie z niesprzyjającymi okolicznościami i przede wszystkim z własnymi demonami. Obok scen dla czytelników o mocnych nerwach autor umieścił bardzo ciekawy (głównie dzięki intrydze, miejscu akcji i postaciom drugiego planu) wątek kryminalno-detektywistyczny.

W „Krwi” Szczygielski wspiął się na jeszcze wyższy poziom pisarstwa, niż w „Aorcie”. Jest precyzyjny i skupiony na detalach budujących powieść. Nie znajdziemy tu niczego przypadkowego, każda rozmowa czy najmniejszy przedmiot będzie (prędzej czy później) miał swoją rolę do odegrania. Autor misternie zawiązał sieć sekretów, które stopniowo będziemy odkrywać razem z bohaterami. Jak na dobrą książkę przystało, finał przynosi najwięcej emocji oraz zapowiada interesujące rozwiązania w zamykającej trylogię części.

Jednym z wyróżników prozy pruszkowskiego pisarza jest bohater nieustannie walczący z własnym ja, zmuszony mierzyć się najpierw ze sobą (słabościami, lękami, bólem rozmaitego pochodzenia), potem z bezwzględną rzeczywistością. Nie ma mowy, by postaci Szczygielskiego były papierowe lub nudne – one zbyt wiele muszą udowodnić, jeszcze zanim zaczną na dobre działać. Kreacje to bardzo mocna strona twórczości autora „Aorty”. W „Krwi” widać to najlepiej, być może ta ocena wynika także ze znajomości Bysia i Kaśki. Czytelnicy drugiej części znają przeszłość postaci, więc lepiej rozumieją zachowanie i decyzje tych osób. Poza głównymi tematami ważne są też osobiste sprawy bohaterów, dla powieści to wątki poboczne, ale dla zainteresowanych są kluczowymi kwestiami, napędzającymi ich działania.

Kolejnym walorem tej prozy jest język. Sam narrator jest niesamowity – zaskakujący, oryginalny, sarkastyczny, ma gigantyczną wiedzę o świecie, zna się na wszystkim, o czym opowiada. Szczygielski nie zadowala się półśrodkami – gdy opisuje jakieś zjawisko czy sytuację, musi wiedzieć na ten temat jak najwięcej. Absolutnie każdy epizod jest perfekcyjnie przygotowany. Podziwiam, że autor wciąż szuka rozwiązań, jakich nie było u nikogo wcześniej, ma mnóstwo pomysłów, jest piekielnie inteligentny i przenikliwy. Bywa bezlitosny dla współczesnych wad i trzeźwo ocenia rzeczywistość, jednakowoż nie tracąc przy tym humoru.

„Krew” to dla mnie przede wszystkim powieść o zniewoleniu i poszukiwaniu, dopiero potem o relacjach międzyludzkich. We wszystkich przypadkach można mówić o wielowarstwowości tematów przewodnich. Bohaterowie są pozbawieni wolności dosłownie (przetrzymywana Kaśka, Byś w Tworkach), ograniczają ich także wady, ułomności oraz okoliczności. Wszyscy też czegoś poszukują – konkretnych odpowiedzi, przedmiotów, osób, ale i uczuć czy stanów.

W powieści Bartosza Szczygielskiego świat nie jest czarno-biały, tak jak nie istnieją tu ludzie jednoznacznie dobrzy bądź tylko źli. Autor manewruje między pozytywnymi i negatywnymi emocjami, zdarzeniami przywracającymi wiarę w ludzi i takimi, po których traci się nadzieję. Nawet wzajemny stosunek dwóch osób pokazywany bywa z różnych perspektyw. Rzeczywistość w pruszkowskim cyklu mieni się wieloma odcieniami barw oraz uczuć i we wszystkie czytelnik wsiąka z wielką przyjemnością, po lekturze czując jedynie żal, że to już koniec.

Kinga Młynarska

                Ocena: 5/5

  1. Tytuł: Krew
  2. Autor: Bartosz Szczygielski
  3. Okładka: miękka
  4. Liczba stron: 400
  5. Data wydania: 2017
  6. Wydawnictwo: W.A.B.

 

Podziel się

O autorze

Kinga Młynarska

Mama dwójki urwisów na pełny etat, absolwentka filologii polskiej z pasją, miłośniczka szeroko pojętej kultury i sztuki. Stawia na rozwój. Zwykle uśmiechnięta. Uczy się życia...

Odpowiedz