Kreacja antybohatera we współczesnej kulturze

1

Skoro już przebrnęliśmy przez problemy z motywacją i opracowaliśmy konkretny plan pisania w ciągu dnia, pora przejść do zmagań z warsztatem. Na pierwszy ogień weźmiemy zatem bohatera naszej powieści. To moja osobista preferencja – wszystkie historie, które stworzyłam, zaczynały się od jego kreacji. Z wielu powodów szala mojej sympatii zawsze przechyla się raczej w kierunku antybohaterów, może dlatego że utarło się przekonanie, iż większa charyzma i złożoność charakteru przypada jednak mniej krystalicznym postaciom. Dziś zgłębimy definicję antybohatera, porównamy go z antagonistą i czarnym charakterem i przytoczymy parę przykładów antybohaterów w literaturze, filmie i komiksie.

achilles_hugo_morais

Według definicji Słownika języka polskiego antybohater to „osoba, zwykle postać w utworze literackim, mająca cechy będące zaprzeczeniem cech bohatera”. Jednocześnie antybohater nie jest złoczyńcą, nie jest też przeciwnikiem. Mało tego, antybohater dokonuje heroicznych czynów, chociaż nie ma takich intencji. Posiada cechy negatywne, które mogą być nawet zaprzeczeniem cech heroicznych. Wszystko zaczęło się już w starożytności, kiedy bogowie zeszli z Olimpu, żeby zamieszkać między ludźmi. Ich ziemscy odpowiednicy, herosi stali się przez to bardziej ludzcy, skażeni niedoskonałością. Wystarczy lepiej przyjrzeć się Herkulesowi czy Achillesowi. Nie zawsze podejmowali moralnie słuszne decyzje, a mimo to zasłynęli ze swojej odwagi i różnie pojmowanej prawości. Wszyscy zgodzimy się jednak, że trudno jest myśleć o nich jednoznacznie pozytywnie.

Wielkie powieści antyutopijne na czele z Orwellowskim „Rokiem 1984” wprowadziły jeszcze jedną odmianę antybohatera. Był to człowiek, który jak Winston Smith z początku niczym szczególnym nie wyróżniał się z tłumu, akceptował system i jego ramy. W końcu rozczarowany życiem i niepowodzeniami, zaczął stawiać niewygodne pytania i poszukiwać na nie odpowiedzi. W trakcie tego procesu ewoluował i zdobywał się na coraz większą odwagę w walce z systemem. Miał to być zatem buntownik, obdarzony charyzmą, silny i pewny siebie, jednak niepozbawiony wad i ograniczeń. Niestety powieść antyutopijna nie oferowała pozytywnego zakończenia. Buntownik przegrywał nierówną walkę z władzą, a żeby jego klęska została przypieczętowana, zamiast zginąć za swoje ideały, zmanipulowany bądź poddany praniu mózgu powracał do opuszczonego szeregu.

Big-Brother-1984-America-2014

Z Orwellowskiego doświadczenia garściami czerpała np. Suzanne Collins w słynnych „Igrzyskach Śmierci”. Katniss ewidentnie nie jest typem szlachetnej bohaterki. Zanim jej siostra zostaje wytypowana do wzięcia udziału w Igrzyskach, skupia się ona raczej na przeżyciu i zapewnieniu godnego bytu swojej rodzinie, nie zaś na bezowocnej w jej mniemaniu walce z systemem. Obdarzona paletą różnych wad, przynajmniej na początku historii wpisuje się w definicję antybohatera.

George-Orwell-and-1984-Quotation

A zatem antybohater może rzucić wyzwanie społoczeństwu, aczkolwiek nie oznacza to, że będzie osobą stanowiącą wzór do naśladowania. Ma nam on raczej przypominać, że musimy przede wszystkim walczyć z potworami tkwiącymi w nas samych, żeby pokonać te, które czekają na nas w życiu.

Idąc za słownikowymi definicjami, dowiadujemy się również, że bohater „to ten, który odznaczył się męstwem, niezwykłymi czynami, ofiarnością dla innych”. Myślę, że to zdanie doskonale wpisuje się w powszechne wyobrażenie tego, kim powinien być bohater. Jeśli porównamy je z definicją antybohatera, na zasadzie kontrastu wnioskujemy, że antybohater to postać, która nie odznaczyła się męstwem, a już tym bardziej nie jest skora do ofiarności dla innych. Antybohater popełnia więc szlachetne czyny niejako mimowolnie, dążąc do zaspokojenia swoich partykularnych potrzeb. Zdecydowanie przytrafiło się to ulubieńcowi fanów „Gwiezdnych Wojen” – Hanowi Solo. Mało kto pamięta jeszcze, że pierwotnie pełnił rolę antybohatera w zestawieniu z heroicznym Lukiem Skywalkerem. Zresztą jeśli uważnie obejrzycie „Nową Nadzieję”, Han na każdym kroku będzie wam przypominał, że wplątał się w tę całą awanturę zupełnie przypadkiem; nie ma zamiaru ratować księżniczek, a już na pewno nie będzie włączał się w działania rebeliantów, których uważa za stronę przegraną. Bezlitośnie szydzi także z Jedi i ich starożytnej mocy, podkreślając, że człowiek może polegać tylko na swojej własnej woli i umiejętnościach.

Han-Solo-Movie-021016

W całym tym wywodzie nie unikniemy porównania antybohatera z antagonistą i czarnym charakterem. W najprostszej interpretacji antagonista jest głównym przeciwnikiem bohatera naszej historii, ale uwaga – nie musi to oznaczać, że będzie on postacią z gruntu złą. Ma on po prostu inne cele i oczekiwania niż nasz bohater, co w pewnym momencie doprowadza do powstania konfliktu interesów. Czytelnikom bądź widzom łatwiej jest z nim wtedy sympatyzować, co więcej – może być on obdarzony nawet większym zestawem pozytywnych cech niż antybohater. W przypadku czarnego charakteru sprawa jest chyba najprostsza – mamy tutaj do czynienia z osobą z gruntu złą i pozbawioną wszelkiej moralności, której świadome wybory i zachowania wiodą ją jednoznacznie ku – aż kusi, żeby to powiedzieć – ciemnej stronie mocy.

Największy problem z podziałem ról występuje jednak w przypadku antybohatera i antagonisty. Takie dwie bardzo kontrowersyjne role we współczesnej kulturze popularnej bez wątpienia grają Hannibal Lecter i Loki z uniwersum Marvela. Obaj posiadają zestawy cech, które sprawiają, że wymykają się jednoznacznej klasyfikacji. Jedni uznają ich za antybohaterów, inni – za antagonistów, jeszcze inni nawet za czarne charaktery.

hannibal

Na domiar złego w miarę postępowania fabuły bohaterowie zwykle ewoluują. Antybohater może stać się antagonistą bądź czarnym charakterem albo, we wcale nie takich rzadkich przypadkach, bohaterem. Przyjrzyjmy się np. Tonemu Starkowi, czyli Iron Manowi bądź Constantine’owi. Obaj zaczynali jako cyniczni, niegrzeczni chłopcy niezainteresowani dobrem ogółu, a już na pewno nie sprawną pracą zespołową. Indywidualiści, egoiści, skupieni na swoich własnych interesach, ale przy tym niepozbawieni osobistego uroku, ostatecznie byli zdolni do największych poświęceń dla dobra ludzkości i swoich przyjaciół.

Robert-Downey-Jr-in-Iron-Man-2-Armor

Na zakończenie nasuwa się więc jeden ważny wniosek – we wszystkich naszych literackich próbach przede wszystkim liczy się konsekwencja. Ważne jest, żeby przemiana naszej postaci następowała zgodnie z logicznym łańcuchem przyczynowo-skutkowym. Nikt wiecznie nie pozostaje taki sam. Nasze motywacje i cele zmieniają się w ciągu życia, a to może pociągnąć za sobą również odmienny sposób postrzegania rzeczywistości i wybór przeciwnej strony barykady. Jeżeli my mamy do tego prawo, nie odbierajmy go naszym bohaterom. W końcu bardziej od literackich klasyfikacji liczą się realizm i barwność naszych opowieści.

Magdalena Pioruńska

Podziel się

O autorze

Magdalena Pioruńska

twórca i redaktor naczelna Szuflady, prezes Fundacji Szuflada. Koordynatorka paru literackich projektów w Opolu w tym Festiwalu Natchnienia, antologii magicznych opowiadań o Opolu, odpowiadała za blok literacki przy festiwalu Dni Fantastyki we Wrocławiu. Z wykształcenia politolog, dziennikarka, anglistka i literaturoznawczyni. Absolwentka Studium Literacko- Artystycznego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Sama też próbuje swoich sił w roli nauczyciela kreatywnego pisania. Dotąd wydała książkę poświęconą rozpadowi Jugosławii, zbiór opowiadań fantasy "Opowieści z Zoa", a także jej tekst pojawił się w antologii fantasy: "Dziedzictwo gwiazd". Już niedługo wydaje następną powieść "Twierdza Kimerydu". W życiu wyznaje dwie proste prawdy: "Nikt ani nic poza Tobą samym nie może sprawić byś był szczęśliwy albo nieszczęśliwy" oraz "Wolność to stan umysłu."

1 komentarz

  1. Pingback: Antybohater – studium przypadków

Odpowiedz