Spośród 35 nadesłanych prac jury w składzie:

– sędzia główny: Magdalena Pioruńska (redaktor naczelna Szuflady),

– Bartosz Szczygielski (zastępca redaktor naczelnej, szef działu recenzji książek),

– Luiza „Eviva” Dobrzyńska (redaktorka działu opowiadań),

– Karolina „Mangusta” Kaczkowska (redaktorka działu literatura portalu Enklawa Network),
–  Marcin „Sonky” Słowikowski (redaktor działu RPG portalu Enklawa Network),

wyłoniło 3 najlepsze prace oraz 2 miejsca, które uplasowały się tuż za podium.

Zdecydowanie wczuliście się w wakacyjne klimaty. Dopisała Wam również wena i wyobraźnia. Jak się za chwilę przekonacie często o wygranej decydował tylko jeden punkt różnicy.

Każdy z jurorów mógł przyznać wybranemu opowiadaniu od 1 do 10 punktów.

Najwięcej, bo aż 42 punkty, zdobyło opowiadanie Michała Grodowczyka„I jak tu nie wierzyć w bajki” i zajmuje I miejsce.

Tuż za nim znalazło się opowiadanie Ewy Lasoty – „Niezapomniane wrażenia” z 39 punktami, któremu przypada II miejsce.

III miejsce z 38 punktami zdobyło opowiadanie „Śmierć, wakacje i podatki” autorstwa Karola Szafrańskiego.

Tuż za podium:

IV miejsce zdobyła Adrianna Kamińska za opowiadanie „Praca na wakacje” z 37 punktami.

V miejsce zajmują aż trzy opowiadania, które uzyskały taką samą ilość punktów- 36:

Katarzyna Szelenbaum – „Elfie wakacje”

Justyna Lewandowska- „Dzień Nocy Letniej”

Aneta Trojanowska- „Mapa Pana Binga”

Wyróżnienia od Martyny Raduchowskiej:

Bardzo cieszy mnie fakt, że wielu z Was postanowiło sięgnąć po oryginalniejsze rozwiązania niż oklepane do znudzenia teksty pod tytułem „Elfy strzelają z łuku. Elfy bronią lasu. Elfy bronią lasu, strzelając z łuku”, że tak pozwolę sobie zacytować fragment jednej z konkursowych prac, który bardzo trafnie podsumowuje obawy, jakie miałam, gdy poznałam temat konkursu. A jednak, ku mojej uldze i uznaniu, pomysłów Wam nie brakowało, co więcej, często traktowaliście temat z przymrużeniem oka i nie raz miałam okazję uśmiechnąć się przy lekturze.

Opowiadanie „Niezapomniane wrażenia” Ewy Losoty rozbawiło mnie konającym hrabią i Wielką Szamańską Wodzą. „Elfie lato” Izabeli Skrzypiec ujęło iście letnią, sielską atmosferą oraz pomysłem, by elfy wysłać na dno studni. Dwóch autorów pokusiło się o wprowadzenie elfów do naszej polskiej rzeczywistości: „I jak tu nie wierzyć w bajki…” Michała Grodowczyka otrzymuje plus za obdarzenie tych istot naturą, której na pewno nie można uznać za niewinną i łagodną, a „Niewolnica” Ewy Mazur za nawiązania do Świtezianki. Natomiast „Praca na wakacje” Adrianny Kamińskiej wyróżnia się dużo poważniejszym, ponurym nastrojem oraz ciekawym pomysłem na świat przedstawiony. Niestety, mogłam przyznać tylko trzy wyróżnienia – oto moi faworyci:

Pierwsze wyróżnienie wędruje do Justyny Lewandowskiej za opowiadanie „Dzień nocy letniej”. Przyznam, że zainteresowała mnie owa sprzeczność w tytule, dlatego ten tekst przeczytałam jako pierwszy. Tęsknota elfa za światem z betonu i plastiku wypadła bardzo oryginalnie, podoba mi się poczucie humoru autorki oraz odniesienia do rzeczywistych tytułów – moim numerem jeden jest „Zwierz, wiedźma i szafa pełna ubrań”. Miałam tylko problem z zakończeniem, które jest najsłabszą częścią tekstu głównie dlatego, że następuje zbyt szybko. Gdyby tak nieco pomęczyć naszego elfa, przykuć go do biurka i zdać na łaskę i niełaskę wrzeszczącego szefa, słowem, maltretować go na tyle długo, by bohater pomyślał o wakacjach i zatęsknił za lasem i strzelaniem z łuku – wtedy zakończenie nabrałoby mocy. Podsumowując, opowiadanie jest oryginalne, zabawne i ma potencjał, zatem serdecznie gratuluję!

Drugie wyróżnienie przyznaję opowiadaniu „Elfie wakacje” Katarzyny Gdyni. Tutaj również mamy zderzenie dwóch światów oraz wynikające z niego zabawne oraz tragiczne sytuacje. Scena, w której elf celuje mieczem w samochód, czyli w jego oczach w „wielkiego, srebrnego żuka powożonego przez niewiastę”, należy do moich ulubionych. Autorce udało się przemycić humor nawet w wydarzenia na komisariacie, choć tu okoliczności są już dużo mniej radosne – za to wielki plus. Podobnie jak w przypadku „Dnia nocy letniej”, tutaj również miałam zagwozdkę z zakończeniem. Julia pozostawiona sama sobie w obcym świecie brzmi raczej jak początek historii, zatem tekst mimowolnie potraktowałam jako wstęp do czegoś dłuższego, a nie osobne, samodzielne opowiadanie. Zwłaszcza po tym, jak już staje się jasne, dlaczego na głównego bohatera nasłano skrytobójców, nie można oprzeć się wrażeniu, że rozpoczęte wątki zasługują na rozwinięcie. Jednak abstrahując od zakończenia, „Elfie wakacje” to przyjemna lektura, niepozbawiona humoru i intrygi – gratulacje dla autorki!

Trzecie wyróżnione przeze mnie opowiadanie to „Śmierć, wakacje i podatki” Karola Szafrańskiego. I znów, najbardziej ujął mnie humor. Opłaty zbliżeniowe za pomocą chochlika-kieszonkowca, czarna dziura jako wyjście awaryjne z niewygodnych sytuacji, obsypywanie pasażerów wróżkowym pyłkiem w przypadku awarii wróżkolotu oraz „czy ty się wszystko w porządku” w ustach orka-ochroniarza – to wszystko bardzo mi przypadło do czytelniczego gustu. Dodatkowym plusem jest bardzo ładna klamra kompozycyjna, która zgrabnie scala cały tekst. Swoją drogą, ciekawa jestem, co właściwie grozi za kontynuowanie pracy podczas „regulowanych ustawowo” elfich wakacji i myślę, że tekst zyskałby dużo, gdyby odpowiedział na to pytanie – wtedy byłoby wiadomo, dlaczego ani elf, ani Todd nie mogli kontynuować ceremonii po tym, jak rozlegał się pisk złotej piramidki. Mimo tych niejasności opowiadanie pełne jest humorystycznych smaczków i tym samym zasłużyło sobie na wyróżnienie.

Gratuluję!