Komiks wart zapamiętania – recenzja komiksu „Batman #4: Wojna żartów z zagadkami”

Aktualny scenarzysta Batmana, Tom King, robi chwilę przerwy od prowadzonych wątków i wykorzystując tylko relację Bruce’a i Seliny jako opowieść ramową, przedstawia nowy epizod z początków działalności Batmana, tytułową wojnę żartów z zagadkami, czyli starcie Jokera z Riddlerem. I wychodzi mu to doskonale!

Przyzwyczailiśmy się do tego, że złoczyńcy z Gotham zawierają przyjazne układy, by osiągnąć wspólny cel: pozbyć się Batmana. Jasne, czasem wystawiają się wzajemnie, jednak przynajmniej z założenia współpracują ze sobą. Sprawdza się to w komiksach, sprawdza się też w filmach. W starych ekranizacjach z Adamem Westem w roli Batmana Joker i Riddler też łączyli siły. King ma dla nas zupełnie inną propozycję – wyobraźmy sobie sytuację, gdy postaci te zaczynają rywalizować. I to nie w formie przyjaznej konkurencji, lecz otwartej wojny angażującej wiele sił i pochłaniającej ogrom ofiar. Stawka jest paradoksalna: chodzi o to, kto ma większe prawo, by zabić Batmana. A jednak ta początkowa farsa zamienia się w poważny i rozległy konflikt, w którym obie strony werbują potężnych sprzymierzeńców (Pingwina, Poison Ivy, Killer Croca, Deadshota itd.). Strefą wojny staje się miasto, a na przypadkowe ofiary wśród cywilów żadna z frakcji nie zwraca nawet uwagi. W przeciwieństwie do Batmana.

Ale jak samotny Nietoperz (który na początku swojej kariery nie miał wielu sojuszników) może pokonać wrogów w tak dużej przewadze liczebnej? Odpowiedź jest znana każdemu fanowi przygód Mrocznego Rycerza: pokonując ich w ich własnej grze. Batman (a także Bruce Wayne) próbuje prześcignąć swoich oponentów w wojennych machinacjach, wchodząc w skomplikowane układy, wykorzystując w pełni swoje strategiczne zdolności. I choć jest to Batman „sprzed lat”, to jest taki, jakiego wielu czytelników lubi najbardziej: umiejący uzyskać przewagę nad każdym przeciwnikiem nie za pomocą imponującej muskulatury, kosztownych gadżetów czy egzotycznych sztuk walki, lecz niezwykle przenikliwego intelektu, przebiegłości i przezorności.

„Stary” Batman, to znaczy Batman z początków Detective Comics, miał jeszcze jedną cechę, która zagubiła się gdzieś w pomrokach komiksowych dziejów, a jej absencja stała się jedną z podstawowych zasad moralnych dzisiejszego Mrocznego Rycerza. Otóż dawniej Batman zabijał. I to nie przez przypadek, nie z konieczności. Pierwotnie kierował się innymi zasadami. Mam wrażenie, że Tom King nawiązuje do tego elementu, coraz częściej dziś podejmowanego przez fanów (również w kontekście nowych ekranizacji). Skłania to odbiorców do rozmaitych rozważań natury etycznej – czy Batman jest lepszy od swoich przeciwników? gdzie leży granica między bohaterem a złoczyńcą? jak usprawiedliwić wszystkie postronne ofiary? – które scenarzysta zgrabnie podejmuje, lecz nie pozwala, by zdominowały one historię.

Świetny scenariusz spotkał się z godnymi go rysunkami autorstwa Mikela Janina. Choć Janin pozwolił sobie na pewną swobodę w projektowaniu postaci i ich kostiumów, czytelnicy nie powinni mieć żadnych problemów z rozpoznaniem poszczególnych osób. Często też nawiązuje do dawnych wersji konkretnych bohaterów (np. Catwoman) i naprawdę można poczuć klimat dawnych lat (choć nieprzesadnie dawnych, mniej więcej lat 90., ale bez typowej wtedy, a komicznej dziś przesady). Dobre wrażenie sprawia też kadrowanie oraz dwustronicowe ilustracje, na które było sporo okazji przy starciach dwóch frakcji. Takie sceny jak pojedynek „snajperów” (czyli Deathstroke’a z Deadshotem) to istny majstersztyk.

Wojna żartów z zagadkami jest w zasadzie zamkniętą historią, która z całą dotychczasową serią niewiele ma wspólnego. Ot, pewnej nocy Bruce postanowił opowiedzieć narzeczonej epizod ze swojego życia, bo uznał go za znaczący z tego czy innego powodu. Mam jednak wrażenie, że ten komiks stanie się najbardziej rozpoznawalny wśród całej serii. Nie tylko dlatego, że może funkcjonować niezależnie, ale także dlatego, że jest świetny, dobrze napisany i należycie narysowany. Nawet jeśli nie jesteście na bieżąco z serią, możecie śmiało po niego sięgnąć.

Aleksander Krukowski

Scenariusz: Tom King
Rysunki: Mikel Janin, Clay Mann
Wydanie: I
Data wydania: Listopad 2018
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Druk: kolor
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 165×255 mm
Stron: 180
Cena: 49,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328134522

About the author
Aleksander Krukowski
Literaturoznawca, krytyk literacki i tłumacz. Wytrwały recenzent książek i komiksów, publikujący w różnych zakątkach internetu. Fan Granta Morrisona, Alana Moore'a, Warrena Ellisa i Neila Gaimana, chętnie sięgający po komiksy spoza swojej strefy komfortu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *