Klątwa z internetu

Klątwa rozumiana jako wykorzystanie magicznej mocy w celu krzywdzenia innych, zwykle w odwecie za zły uczynek, to motyw często obecny w kinie i literaturze grozy. Wywodzi się z ludowej wiary w sprawczą moc słowa. Motyw klątwy w tej postaci pojawił się np. u Stephena Kinga w „Chudszym” czy w filmie „Wrota do piekieł”. Szczególny rodzaj klątwy przedstawiono w japońskim horrorze „Ju on”. Przekleństwo to powstaje, kiedy ktoś umiera w żalu i gniewie, i trwa w miejscu śmierci tej osoby. Ludzie wchodzący w obszar działania złej magii zostają nieodwracalnie przeklęci. W niesławnym horrorze „The Shrine”, którego akcja teoretycznie toczy się w Polsce, nałożenie klątwy jest efektem przebywania w pobliżu pewnego tajemniczego pomnika.

Do klątw najbardziej rozpowszechnionych w horrorach należą te rzucane przez kapłanów voodoo. Na wizerunek takiej klątwy w popkulturze składa się głównie szmaciana (rzadziej woskowa) laleczka zrobiona na podobieństwo osoby, która ma doznać krzywdy. Aby sporządzić taką lalkę, należy pozyskać włosy, paznokcie czy też inny rodzaj materiału biologicznego pochodzącego od ofiary. Każdy fan horrorów wie, co dalej – igła w dłoń, nakłuwamy istotne miejsca, a zgodnie z zasadą magii sympatycznej, także wywodzącej się z ludowych przesądów, krzywdzony odczuwa ból, a nawet umiera. Niektóre horrory pokazują działanie takiej klątwy niezwykle obrazowo. Na ciałach ofiar pojawiają się znienacka otwarte rany, a kończyny łamią się niczym zapałki (np. „Igła”).

Podobno magia voodoo działa jedynie wtedy, gdy się w nią uwierzy, co pokazano np. w horrorze „Klucz do koszmaru”. Są ludzie, którzy wciąż traktują tego typu przesądy bardzo poważnie, a inni to wykorzystują, by zarobić na naiwności i głupocie. W internecie można zamówić laleczkę voodoo, zgodnie z zapewnieniem stworzoną przez prawdziwego kapłana. Kwitnie także handel klątwami. W odpowiednim formularzu na stronie należy wpisać imię osoby, którą chce się przekląć. Następnie formułuje się treść klątwy, podpisuje oraz udowadnia, że nie jest się botem (wszak technika rządzi się własnymi prawami nawet wtedy, gdy wspiera czarną magię). Na końcu przesyła się kilka złotych sms-em i klątwa gotowa! Nie trzeba się ograniczać do jednego przekleństwa. Klątwy są bowiem do nabycia również w pakietach, niewykluczone więc, że kupując je w zestawie otrzymuje się rabat.

voodoo-doll_163

Sporządzona i opłacona według powyższego opisu klątwa ukazuje się na stronie z zastrzeżeniem, że serwis nie odpowiada za treści publikowane przez użytkowników. Dzieje się tak nie bez przyczyny. Treści klątw to zwykle stek ordynarnych bluzgów, choć niektórzy silą się na inwencję (pisownia oryginalna): „abyś zbrzydła i zgłupiała i biedy doznała”, „zasługujesz na to ty bydlaku żebyś cierpiał, i pomału zdychał, a twoje ciało gniło, oblazły robale”, „żeby Cie coś zeżarło, żebyś się niesamowicie roztyła”. Niektórzy wzmacniają na koniec swoje mroczne życzenia monumentalnym: „niechaj się stanie!” lub tym podobnym frazesem podszytym patosem zupełnie nieadekwatnym do wylistowanych wcześniej inwektyw. Bywa, że w formularzu klątwy znajduje się coś w rodzaju zaklęcia miłosnego, mającego na celu nie wyrządzenie krzywdy, ale zapewnienie sobie przychylności potencjalnego partnera.

Cały ten interes ze zdalnymi klątwami jest jednocześnie smutny i śmieszny zarazem. Pokazuje, jak wielu jest ludzi bezsilnych, którzy nie potrafią konstruktywnie radzić sobie z własnymi negatywnymi emocjami ani rozwiązywać konfliktów. Zamiast szukać odpowiedniego wyjścia z sytuacji, przerzucają odpowiedzialność za rozwiązanie problemu na siły nadprzyrodzone, nie wiedząc, zapominając lub ignorując fakt, że wszelka magia należy do świata fikcji. Trudno jednoznacznie wyrokować, czy magiczni usługodawcy wierzą w sprawczą moc swego formularza, czy tylko brak im skrupułów w żerowaniu na ludzkich dramatach i głupocie, a tych nigdy dość.

źródła: A.Engelking „Klątwa. Rzecz o ludowej magii słowa”, Oficyna Naukowa, W-wa 2010

About the author
(poprzednio Górska), współpracowniczka Szuflady, związana także z portalami enklawanetwork.pl i arenahorror.pl, pasjonatka czytania, pisania i oglądania horrorów, tancerka i zbieraczka lalek. Wieloletnia członkini Gdańskiego Klubu Fantastyki. Z wyboru mieszka we Wrocławiu z mężem i zwierzakami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *