Juliet Marillier „Syn cieni”

W „Synu cieni”, drugim tomie serii „Siedmiorzecze”, Juliet Marillier powraca do wczesnośredniowiecznej Irlandii, opisując nie tylko dalsze losy postaci poznanych w „Córce lasu”, ale przede wszystkim zupełnie nowych bohaterów. Czas bowiem płynie nieubłaganie i na scenę wkracza kolejne pokolenie klanu z Siedmiorzecza.

Sorcha wypełniła swoje przeznaczenie, zdjęła klątwę z braci, a zła czarownica przepadła bez wieści. Choć Sorcha i jej ukochany są szczęśliwi, doczekali się trójki dzieci, i los zdaje się Siedmiorzeczu sprzyjać, to wciąż działają w nim mroczne siły. Skutki klątwy niektórzy z braci odczuwają w szczególny sposób. Liadan, córka Sorchy, otrzymuje niezwykły, ale i groźny, dar widzenia przyszłości. Jako jedna z pierwszych przeczuwa, że nad Siedmiorzecze nadciąga ciemność i trudne czasy. Niektórzy powiadają, że nadeszła pora, by odzyskać wyspy z mitycznymi jaskiniami i świętymi drzewami. Istnieje też proroctwo o dziecku noszącym znak kruka, które do tego doprowadzi. W okolicy sieje zamęt banda budzącego powszechną grozę Malowanego Człowieka. Wkrótce Liadan, podobnie jak kiedyś matka, wyruszy w podróż, która na zawsze zmieni jej życie.

„Syn cieni” Juliet Marillier to bardzo udana kontynuacja „Córki lasu”. Autorka po raz kolejny zabiera czytelników do krainy, w której magia swobodnie przeplata się z rzeczywistością i nawiązaniami do celtyckiej mitologii. W tym tomie zdecydowanie więcej czasu spędzamy w Siedmiorzeczu. Marillier w bardzo plastyczny sposób ożywia tę na poły baśniową krainę, poświęcając miejsce zarówno zwykłym prozaicznym czynnościom (na przykład zbieraniu ziół), jak i rzeczom wykraczającym poza rzeczywistość, związanym z czarownym ludem i celtyckimi obyczajami. Dużą rolę w fabule odgrywają opowieści, które nie są celem same w sobie. Zaczerpnięte z mitologii historie nie tylko przybliżają bogów i herosów, ale także w ten czy inny sposób mają swój oddźwięk w losach bohaterów „Syna cieni”. Tym sposobem wiele mówią nie tylko o wierzeniach, ale i samych postaciach. Autorka przybliża także początki klanu z Siedmiorzecza oraz związane z ich pochodzeniem obowiązki.

Najwspanialsze opowieści, dobrze przekazane, budzą w słuchaczach lęki i pragnienia. Każdy człowiek słyszy inną historię. Każdego dotyka ona zgodnie z tym, kim naprawdę ten człowiek jest w głębi duszy. Słowa wędrują do ucha, ale prawdziwe przesłanie kieruje się prosto do serca (s. 428).

Bohaterowie powieści są dobrze wykreowani. Liadan przez długi czas wydaje się kopią matki, ale jest znacznie bardziej niezależna i podejmuje własne decyzje. O ile Sorcha podążała za czarownym ludem, by złamać klątwę, Liadan wierzy, że jej wybory mają znaczenie, i jest gotowa ponieść ich konsekwencje. Zaskakuje tym nawet najbliższych. Ponadto autorka w ciekawy sposób wykorzystuje zdolność widzenia, którą obdarzona jest bohaterka. To dar, ale także przekleństwo, bo magiczne zdolności, podobnie jak czarowny lud, są pokrętne i podążają własnymi, zawiłymi ścieżkami. Widzenie to nie tylko przebłysk tego, co będzie. Wpływają na nie pragnienia bohaterki, co może zamącić jej osąd.
Bardzo się cieszę, że w książce kontynuowane są także losy innych postaci poznanych w „Córce lasu”. Choć nie są na pierwszym planie, można dowiedzieć się o nich co nieco. Przeszłość wraca raz po raz, czasem w dość zaskakujący sposób. „Syn cieni” trochę przewrotnie rozprawia się ze szczęśliwym zakończeniem historii miłości Sorchy i Rudego. Zgodnie z naturą świata nikt nigdy nie jest w stanie dostrzec wszystkich konsekwencji swoich decyzji, a bywają one niespodziewane. W snutej przez Marillier opowieści nie brak dojmującego smutku i ludzkich tragedii. Historie Niamh i Brana przepełnione są cierpieniem. Czasem wywołuje je chęć zatajenia prawdy, co ostatecznie przynosi znacznie gorsze skutki.

„Syn cieni” Juliet Marillier to książka, która swobodnie splata w jedną opowieść elementy zaczerpnięte z historii wczesnośredniowiecznej Irlandii, mity i legendy Celtów, szczyptę baśni i odrobinę fantastyki. W pobliżu zawsze czeka też czarowny lud, by wtrącić w sploty ludzkich losów kilka pokrętnych nici. Choć akcja snuje się niespiesznym torem, od lektury nie sposób się oderwać.

Barbara Augustyn

Autor: Juliet Marillier
Tytuł: „Syn cieni”
Tytuł oryginalny: „Son of the Shadows”
Cykl: Siedmiorzecze (Sevenwaters)
Tłumaczenie: Justyna Szcześniak
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Liczba stron: 685
Data wydania: 2021

 

About the author
Barbara Augustyn
Redaktor działu mitologii. Interesuje się mitami ze wszystkich stron świata, baśniami, legendami, folklorem i historią średniowiecza. Fascynują ją opowieści. Zaczytuje się w literaturze historycznej i fantastycznej. Mimowolnie (acz obsesyjnie) tropi nawiązania do mitów i baśni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *