Jarmarczny Kuglarz – Jelena Lengold: Jeśli odwrócimy się od świata, to on również odwróci się od nas.

0

__b_9788393598656Jarmarczny Kuglarz Jeleny Lengold to książka wyjątkowa. Ten niewielki zbiór opowiadań mnogością życiowych refleksji wymusza na czytelniku powolne czytanie, przeplatane wnikliwym przyglądaniem się własnym wyborom i postawie przyjmowanej wobec świata. Łatwo zatracić wewnętrzny blask, kiedy poddajemy się wymogom większości, przystosowujemy się do społeczeństwa i mówimy z nim jednym głosem, nawet jeśli nasz własny lekko przy tym drży. Podobnie wygląda kwestia naszych poglądów, które przecież zmieniają się z wiekiem. Skąd zatem bierze się w nas ta zażartość i złość, kiedy obserwujemy ludzi powielających nasze błędy z przeszłości? Czy nie rodzi się dlatego, że oni potrafią obrócić je na swoją korzyść? Podobno nic się nie zmieni bez naszego wkładu i wewnętrznej zgody. A co jeśli nie zależy nam już na żadnym wkładzie, bo wewnętrzna zgoda tak naprawdę trzyma nas zamkniętych w czterech ścianach? Może jednak nie warto przyglądać się światu, ukrytemu za ich barierą? Tylko co nam wtedy pozostanie? Pułapka własnego umysłu, który bezustannie ściąga nas do swojego poziomu, aż na same dno, gdzie już o niczym nie decydujemy, zdominowani poczuciem winy i własnego tchórzostwa.

Jelena Lengold stara się nam powiedzieć, że jeśli odwrócimy się od świata, to on również odwróci się od nas. Czasem wystarczy intencja, a czasem jej brak. Czasem wybieramy przygodę z romantycznym buntownikiem, a czasem bezpieczne ramiona przeciętniaka. Niekiedy dajemy ludziom wolność, a bywa, że z rozmysłem im ją odbieramy. Czasem zostajemy, a czasem odchodzimy. Potrafimy naprawdę tęsknić, a nieraz nasza tęsknota nosi znamiona prawie nieuświadomionej nienawiści. Czasem kochamy, a czasem nie wiemy nawet, co to znaczy. W końcu ilu ludzi, tyle definicji. Zatem każde pojęcie, każda wartość są względne. Na tym chyba polega nasza wolność. Sami decydujemy, jakie nadajemy im znaczenie, tworząc przy tym algorytmy złożone z naszych własnych emocji. Nie wszystko w życiu musi mieć sens. Nie wszystko musi go nie mieć.

kuglarz2

Bohaterka opowiadania „To mogłam być ja” zmaga się z brakiem celowości i powolnym marazmem, w którym zatraca resztki swojej determinacji. Wydaje jej się, że wszyscy dookoła wiedzą, w jakim kierunku zmierzają, a ona tylko im się przygląda z perspektywy wygodnego mieszkania. „Czasem przychodzę do domu i wydaje mi się, że życie wymyka mi się spod kontroli, że już nie dam rady. Ciągle jakieś terminy, skomplikowane relacje międzyludzkie, niepokończone sprawy, niejasne zasady, podróże do zaplanowania, spotkania, na których trzeba zachować przytomność umysłu. To wszystko zdaje się przerastać możliwości jednego życia”.

Bohaterka opowiadania „Love me tender” – wręcz przeciwnie – podejmuje rozpaczliwą próbę zmiany zastanych reguł, ograniczających jej system wartości. Romans z młodszym od niej mężczyzną, udającym Elvisa na wieczornych przyjęciach w restauracji, wydaje jej się świetnym sposobem na przezwyciężenie przytłaczającej ją codzienności. „Tą tyczką byłem ja, a pnączem przemijanie. Moje życie upływało w miarę jego wzrastania”.

Tytułowy „Jarmarczny Kuglarz” całkowicie zatraca się w namiętności do szczególnej kobiety. Zniewala go jej posłuszeństwo, uległość, miękkość ciała i bezustanna chęć poddawania się jego woli. „Ile w jednym kocham cię jest prawdziwej miłości? A może składa się na nią to wszystko? (…) I kto w ogóle rozpuścił tę pogłoskę, że miłość to idealnie czyste uczucie, że nie może być skażona choćby jednym bluźnierczym porywem?” W ostatecznym rozrachunku Jarmarczny Kuglarz jest jednak tak samo zniewolony jak kobieta, którą starał się zdominować. W tym związku brakuje także równowagi, jasności w wyrażaniu uczuć – choćby tych najbardziej toksycznych.

Bohaterowie „Zugzwangu” są sparaliżowani niemożnością okazania sobie czułości, przerwania cielesnej bariery, która powstała między nimi wskutek poważnej choroby. Dwie młode sąsiadki stanowią więc dla nich pewien substytut namiętności. „Świat dygotał w posadach. Świat się walił. Orgazm, miotając nimi opętańczo niczym zerwanymi przewodami linii wysokiego napięcia, porażał wszystkie ciała”.

Poczucie winy za śmierć bliskiej osoby wpędza Olivera z opowiadania „Aurora borealis” w życiowe odrętwienie. Sam karze się za obojętność i brak rodzicielskiej intuicji w relacji z synem. „Zawsze kiedy groziło mu spotkanie z czymś niepożądanym, wyobrażał sobie, że ogląda wnętrza własnych powiek”.

Jelena-Lengold-7-1024x768

Wierna Penelopa ciągle czeka na powrót Odyseusza, tylko że w tej historii podróże Odyseusza zabierają go na jedną wyspę, zwaną szpitalem. „Trzeba naprawdę zmienić temat, bo okaże się, że ręczniki to najważniejsza sprawa. A przecież najważniejsza sprawa nie istnieje. Istnieją tylko sprawy drobne i nieważne”. Fabuła „Degrengolady” skupia się więc na rozpadzie małżeńskich więzi, który zaczyna się, kiedy partnerzy przestają przywiązywać do nich wagę, a drobne, czułe gesty między nimi nie są już nawet rutyną, tylko przebrzmiałym reliktem przeszłości. Ponadto „Wolność zaczyna się wtedy, kiedy przestajemy liczyć nasze porażki i godzimy się na szybkie spadanie w dół””. Ale czy na pewno?

Kot z „Włóczęgi” woli niezgłębione tajemnice życia na wolności od kanapy swojej pani. Cóż począć z takim uparciuchem? Wysłać go do weterynarza czy lepiej pozostawić samemu sobie? Trudna decyzja. Bezpieczeństwo kontra odwaga świadomego życia to nie tylko dylemat dotyczący tego konkretnego kota. „Tam, za tym płotem, istnieje cały świat, który aż prosi się o poznanie. Trzeba go obwąchać, ugryźć, podrapać. Dlatego każdy kot ma prawo do blizn i wędrówek. A jeżeli nie możesz się z tym pogodzić, lepiej, żebyś nikogo nie próbowała kochać. Nigdy”.

„Kieszenie pełne kamieni” to natomiast zdecydowanie moje ulubione opowiadanie w tym zbiorze. Studium emocji porzuconej kobiety zabiera czytelnika w odmęty jego własnych doświadczeń i towarzyszących im uczuć. Czasem, ale tylko czasem, za zasłoną ironii czai się pustka naszego wnętrza, a kiedy to sobie uświadamiamy, stajemy się jeszcze bardziej ironiczni. „Tak, zrobiłem to, ale co z tego? – w takiej replice kryje się przynajmniej jakaś krnąbrność, której ironii brakuje. Ironia jest w zasadzie strategią tchórzy. Dlatego z nią zrywam”.

Bohater „Senki” jest jednym z dwóch braci – tym lepszym, tym posłusznym, tym solidnym. Jego brat marnotrawny wybiera wolność, zaklętą w podróżach. „Mój brat zawsze był latawcem. Od młodości. Nigdy nie wiedzieliśmy, dokąd poszedł, kiedy wróci, u kogo nocuje. Przez niego matka zazwyczaj chodziła nieszczęśliwa i zatroskana”. Odwieczny dylemat, przed którym stają dzieci: „zostać, czy odejść” w tej odsłonie otrzymuje kolejne rozwiązanie, choć nie różni się ono zbyt mocno od wcześniejszych. Zmienia się za to perspektywa jego przedstawienia.

Opowiadaniem, które wyjątkowo wyróżnia się na tle całości, jest „Niebo”, choćby ze względu na niespotykaną w obyczajowej prozie narrację. Jego bohaterem jest bowiem kosmita, który dostaje się w ręce ludzkich lekarzy. Ze swojej perspektywy analizuje ludzkie emocje, pyta o uniwersalny sens istnienia świata, obawia się ludzkiej ingerencji w swój ścisły, analityczny umysł, wybiera chłodną kalkulację zamiast tej niezrozumiałej dla niego histerii. „Ludzie to dziwne stworzenia. Żyją w nieustannym konflikcie rozumu i emocji. Jeszcze nie odnaleźli związku między wiedzą a uczuciami”.

„Ofelio, idź do klasztoru” stanowi natomiast specyficzne studium związków między młodymi mężczyznami a dorosłymi, pewnymi siebie i swoich możliwości kobietami. Narratorka z pełną satysfakcji złośliwością krytykuje nieudolne, jej zdaniem, próby zamknięcia tych kobiet w więzieniu literackich porównań i sformułowań. Z godną pozazdroszczenia ironią i przekonaniem o własnej nieomylności ośmiesza próby twórcze młodocianych poetów i pisarzy. „I nagle jest tu wszystko. Ta złość na pisarzy. Na ich niewydarzoną młodość. Na mężczyzn. Na kobiety co im nie dały lub wręcz przeciwnie – dały, i dlatego leżę teraz sama, nikt nie oblizuje moich palców u stóp ani nie budzi mnie tak, jak lubię. Tak to już jest. Nienawiść rodzi nienawiść”.

Zmagania pisarki z brakiem weny bądź wręcz przeciwnie – z jej nadmiarem to temat przedostatniego opowiadania w zbiorze, „Snickersa”. Życie literata nie należy do najłatwiejszych, a walka z wyobraźnią i jej owocami potrafi doprowadzić do twórczego zawrotu głowy. „Budzę się wyczerpana, ze ścierpniętą szyją. Właśnie minęła jedna z tych okropnych nocy, gdy gryzie mnie sumienie z powodu zmarnowanej szansy. Zdania, zdania przez całą noc”.

CuAAVC0WYBEAyMq

Na zakończenie Lengold przytacza historię dawnej, nastoletniej miłości między dwójką pisarzy w opowiadaniu „Pod płaszczykiem literatury pięknej”. Połączyła ich miłość do książek i taka sama, pulsująca pod skórą, wrażliwość. Podzielił kapryśny los i to tego pokroju, wobec którego możemy być tylko bezsilni, lecz mimo to „nagle każda rzecz tej ziemi znalazła się na swoim miejscu. Jak na końcową scenę przystało, śnieg prószył coraz mocniej, a my wyszperawszy je w torbach i kieszeniach, pokazywaliśmy sobie zdjęcia mężów, żon, papug i rasowych psów”. Wszyscy w końcu liczymy na happy end – nawet ten doprawiony chilli.

Reasumując: Jelenie Lengold, serbskiej pisarce, udało się stworzyć teksty uniwersalne, w prosty sposób trafiające w gusta czyteników, a choć krótkie, to jednak niezwykle treściwe, konkretne w przekazie i wręcz namolne w swoich filozoficznych rozważaniach. Niech was zatem nie zmyli niewielka objętość „Jarmarcznego Kuglarza”, bo to lektura na dobre kilka dni. Wyróżnienie Europejską Nagrodą Literacką jak najbardziej zasłużone. Serdecznie polecam.

Magdalena Pioruńska

Podziel się

O autorze

Magdalena Pioruńska

twórca i redaktor naczelna Szuflady, prezes Fundacji Szuflada. Koordynatorka paru literackich projektów w Opolu w tym Festiwalu Natchnienia, antologii magicznych opowiadań o Opolu, odpowiadała za blok literacki przy festiwalu Dni Fantastyki we Wrocławiu. Z wykształcenia politolog, dziennikarka, anglistka i literaturoznawczyni. Absolwentka Studium Literacko- Artystycznego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Sama też próbuje swoich sił w roli nauczyciela kreatywnego pisania. Dotąd wydała książkę poświęconą rozpadowi Jugosławii, zbiór opowiadań fantasy "Opowieści z Zoa", a także jej tekst pojawił się w antologii fantasy: "Dziedzictwo gwiazd". Już niedługo wydaje następną powieść "Twierdza Kimerydu". W życiu wyznaje dwie proste prawdy: "Nikt ani nic poza Tobą samym nie może sprawić byś był szczęśliwy albo nieszczęśliwy" oraz "Wolność to stan umysłu."

Odpowiedz