Jak u Barei – Rafał Dajbor

Stanisław Bareja wielkim reżyserem był, co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Kiedyś jednak samo określenie „bareizm”, ukute przez Kazimierza Kutza, oznaczało kino niskich lotów (s. 10). Obecnie używamy go do określenia absurdów, które mogą zrozumieć tylko Polacy. Dosyć powszechna opinia, że reżyser piętnował wady komunizmu, nie jest do końca trafna. Kontekst kulturowy, niezbędny do docenienia filmów Barei, jest rzeczą wręcz wrodzoną i pozwala w mig nadawać znaczenia prostym kwestiom, które na przybyszu z zewnątrz nie zrobiłyby wielkiego wrażenia.

Aktorom te kwestie wypowiadającym poświęcona jest książka Rafała Dajbora. Mowa w niej o aktorach drugoplanowych, których krótkie, charakterystyczne wypowiedzi zaistniały w masowej wyobraźni Polaków, a także, choć brzmi to trochę patetycznie, zapisały się w historii polskiego kina. Tego, niestety, nie można powiedzieć o samych wypowiadających owe pamiętne słowa. Słysząc „Zdzisław Dyrman”, część z nas zapewne dopowie: „zasadniczo”, a wszyscy zobaczą oczami wyobraźni barłóg, z którego wygrzebuje się żona umęczonego życiem człowieka, tak elegancko się przedstawiającego. Mało kto jednak wie, że za tę rolę odpowiedzialny jest Ludwik Pak, niegdyś ogromny talent aktorski.
Obok niego w książce możemy prześledzić kariery Krzysztofa Świętochowskiego, Jerzego Karaszkiewicza, Józefa Nalberczaka, Mariusza Gorczyńskiego, Wojciecha Zagórskiego, Andrzeja Stockingera i Eugeniusza Robaczewskiego. Posłowie autor poświęca siedmiu pozostałym aktorom, o których nie udało mu się zebrać wystarczających informacji. Łącznie mamy tu więc kronikarsko, ale też dosyć anegdotycznie, opisane losy piętnastu aktorów, którzy żyją w naszej pamięci przede wszystkim dzięki kwestiom wypowiedzianym w kultowych filmach Barei: Brunet wieczorową porą, Co mi zrobisz jak mnie złapiesz i Miś.
Streszczanie, czy nawet przytaczanie sylwetek kolejnych artystów, raczej mija się z celem, dość powiedzieć, że Jak u Barei w równej mierze oparta jest na tekstach, rozumianych tu jako artykuły i książki, jak i na rozmowach samego autora. To ożywia książkę i przekłada się na naturalność stylu samego Dajbora. Pomimo momentami ciężkich tematów jak alkoholizm, bieda i choroby, jest to przystępna, lekka lektura, przepełniona informacjami na temat zapomnianych ludzi, których kreacje żyją wiecznie. Jeśli chcecie wiedzieć, kto podkładał głos pod Sknerusa McKwacza, a kto był bliskim przyjacielem genialnego reportażysty Davida Halberstama, albo po prostu kochacie polskie kino, to książka właśnie dla was.

Tytuł: Jak u Barei
Autor: Rafał Dajbor
Liczba stron: 318
Rok wydania: 2019
Wydawnictwo: Wydawnictwo Krytyki Politycznej

About the author
Łukasz Muniowski
Doktor nauk humanistycznych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *