Im mniej superbohaterów, tym lepiej – recenzja komiksu „Nieustraszony Daredevil”

Przez długi czas na pytania czytelników o komiksy takie jak „Nieustraszony Daredevil” od Bendisa i Maleeva była jedna, wciąż ta sama odpowiedź: jest za wcześnie, album kosztowałby zbyt dużo, koszty produkcji byłyby zbyt wysokie. Już od jakiegoś czasu komiksy o objętości 400 – 500 stron przestały być ewenementem, a wręcz stały się codziennością. Normalizacja i rozwój rynku czy dmuchanie bańki i zaklinanie rzeczywistości? Zostawmy na chwilę dywagacje na temat kondycji polskiego rynku komiksowego, aby cieszyć się jednym z najlepszych przykładów na to, że superbohaterskie opowieści mogą być ambitne i godne uwagi, a co za tym idzie, nieprzeznaczone tylko dla zagorzałych fanów.

MK_DD1

Rzeczywiście, Brian Michael Bendis zmierzył się z zadaniem trudnym i wymagającym nie tylko świetnego warsztatu, ale także odwagi. Dostawszy zielone światło dla własnej interpretacji niewidomego herosa, zdecydował się wprowadzić w życiu Matta Murdocka fundamentalne zmiany. Efekt? Trzy nagrody Eisnera za scenariusz do „Daredevila” i ogromne uznanie dla serii wśród fanów.

Do tej pory ukazały się dwa, robiące wrażenie objętością, tomy, zawierające zeszyty #16 – 19 i #26 – 40 (tom pierwszy) oraz #41 – 50 i #56 – 65 (tom drugi) oryginalnej serii. Trzeci integral, zamykający run Bendisa, zapowiedziany jest na marzec. Bardzo dobry plan wydawniczy, nierozwlekający serii i pozwalający w stosunkowo krótkim czasie skompletować całość, to też dobry znak, świadczący o tym, że sytuacja komiksu w Polsce na dziś jest co najmniej zadowalająca (co potwierdzają także sami wydawcy).

DaredevilN2_p2

Teza postawiona w tytule niniejszej recenzji doskonale sprawdza się w przypadku „Daredevila” Bendisa. Scenarzysta nie eksploatuje nadmiernie bogatej kolekcji superłotrów, będących śmiertelnymi wrogami bohatera. Zamiast tego każe niewidomemu mścicielowi zmagać się z nowojorską mafią  oraz ze znacznie gorszym przeciwnikiem, samym sobą. Murdock będzie musiał bowiem stawić czoło hordzie reporterów pytających o potwierdzenie pogłosek mówiących o tym, że Matt Murdock i Daredevil to jedna i ta sama osoba. Jeśli dodamy do tego kłopoty sercowe i pogarszające się stosunki z Foggym Nelsonem, wspólnikiem z kancelarii, to mamy komplet problemów, z jakimi przyjdzie się zmagać bohaterowi.

Brak arcyłotrów (poza kilkoma mniejszymi, a także zdecydowanie słabszymi od reszty epizodami) to jedno. Drugą kwestią jest fakt, że Bendis zaskakująco rzadko każe zakładać kostium Mattowi (choć jednocześnie scen z Daredevilem nie zabraknie). Ale wbrew pozorom wcale nie jest to wada serii. Wręcz przeciwnie. Im mniej superbohaterów, tym lepiej. Podobne rewiry amerykańskiego mainstreamu zgłębiali już Loeb i Sale w „Długim Halloween” i „Mrocznym zwycięstwie”, gdzie także okazało się to doskonałym pomysłem. Założenie sprawdza się również w przypadku „Daredevila”, dzięki czemu zresztą komiks ten wybił się zdecydowanie ponad konwencję superbohaterów, może nie dekonstruującą mit w taki sposób jak Strażnicy Allana Moore’a i Dave’a Gibbonsa, ale na pewno stawiającą pytania o funkcjonowanie zamaskowanych mścicieli w rzeczywistym świecie.

DaredevilN2

Rysownikiem serii został Alex Maleev, któremu pogłębiona psychologia postaci nie przeszkodziła w zaprezentowaniu swego talentu do kompozycji dynamicznych plansz. Fani szybkiej wymiany ciosów i ekspresyjnego kadrowania na pewno się nie zawiodą. Jednocześnie sceny walk i pościgów nie są jedynie tanimi wypełniaczami scenariusza, lecz mają kluczowe znaczenie dla dynamicznego rozwoju akcji.

Run Bendisa wśród opowieści o Daredevilu, obok interpretacji Franka Millera, jest jednym z ważniejszych dla tej postaci, a być może dla komiksu superbohaterskiego w ogóle. Tym bardziej cieszy, że polski czytelnik może wreszcie poznać tę historię w ojczystym języku. Dla fanów trykociarzy pozycja obowiązkowa. Reszta będzie pozytywnie zaskoczona.

Karol Sus

Scenariusz: Brian Michael Bendis
Rysunki: David Mack, Alex Maleev, Manuel Gutierrez, Terry Dodson, Rachel Dodson
Tusz: Mark Morales, Pond Scum
Kolor: Matt Hollingsworth, Richard Isanove
Okładka: Alex Maleev
Wydanie: I
Data wydania: Październik 2017
Tłumaczenie: Marceli Szpak
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 170×260 mm
Stron: 480
Cena: 119,99 zł
Wydawnictwo: Egmont

Scenariusz: Brian Michael Bendis
Rysunki: Alex Maleev
Wydanie: I
Data wydania: Grudzień 2017
Tłumaczenie: Marceli Szpak
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 170×260 mm
Stron: 520
Cena: 119,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328127487

About the author
Karol Sus
Rocznik ‘88. Absolwent Uniwersytetu Warmińsko- Mazurskiego w Olsztynie. Wychowany na micie amerykańskiego snu. Wciąż jeszcze wierzy, że chcieć – to móc. Wolnościowiec. Kinomaniak, meloman, mól książkowy. Namiętnie czyta komiksy. Szczęśliwy mąż i ojciec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *