„Historia twojego życia” Teda Chianga i „Nowy początek” (2016), czyli science fiction kontra hollywoodzka łopatologia

0

arrival-696x464-e1488374655718

Zbiór opowiadań Teda Chianga, Historia twojego życia, oferuje serię intelektualnych ćwiczeń w postaci zgrabnych, interesujących przykładów fikcji spekulatywnej. Autor jednocześnie osadza światy przedstawione głęboko w obowiązującym stanie wiedzy naukowej (neurobiologii, matematyce teoretycznej czy lingwistyce) i lekko tłumaczy przyjęte założenia tak, że całość staje się zrozumiała dla laika, wciąż poszerzając znacząco stan wiedzy i horyzonty myślowe. Chiang bawi i uczy, skupiając się bardziej na społecznych, kulturowych i personalnych konsekwencjach określonego stanu wiedzy i możliwości technologicznych, co klasyfikuje Historię twojego życia jako „miękką”, socjologizującą science fiction.

Najciekawszą cechą opowiadań zawartych w zbiorze jest ich nietypowe podejście. Standardowo science fiction operuje spekulacjami na poziomie ontologicznym, czyli zmienia założenia powstania i funkcjonowania świata, wprowadza alteracje rzeczywistości w ramach eksperymentu myślowego. W przypadku opowiadań Chianga spekulacje mają charakter epistemologiczny, pokazując różne sposoby postrzegania i rozumienia świata w zależności od stanu wiedzy i mechanizmów neurologicznych odpowiedzialnych za jej zdobywanie i przetwarzanie.

Arrival-2016-recenzja-i-przemyślenia-po-filmie-2

Każde opowiadanie zawarte w zbiorze to intelektualna przygoda. Wieża Babilonu oczarowuje barwnymi, plastycznymi opisami wznoszenia Wieży Babel. Znacząco odbiega od biblijnego mitu, oferując ciekawszą wizję świata jako geometrycznego problemu. Główny bohater, jeden z górników pracujących nad przebiciem się przez sklepienie nieba, odkrywa w tej wizji drogę do Boga, jednak warto zauważyć, że zaprezentowane rozwiązanie problemu Wieży Babel nie musi zostać odczytane jako boska interwencja. Pod wieloma względami to po prostu zagadnienie położenia punktów na płaszczyźnie. O ile Hillalum odczytuje to, czego doświadczył zgodnie z własnym stanem wiedzy, opartym na wierze, o tyle współczesnemu odbiorcy nasuwa się geometryczne wyjaśnienie.

Zrozum podejmuje z kolei znajomy temat sztucznie stymulowanego rozwoju inteligencji. Opowiadanie przypomina skrzyżowanie sensacyjnej fabuły filmu Lucy (2014) z praktykami zakonu żeńskiego Bene Gesserit z kultowego cyklu Diuna Franka Herberta. Główny bohater zostaje poddany eksperymentalnej terapii odbudowy zniszczonych neuronów, co prowadzi do znaczącego zwiększenia jego możliwości intelektualnych. W efekcie skupia się na swoim stanie do poziomu, gdzie sam proces zdobywania wiedzy staje się obiektem jego rozważań. Zaczyna poszukiwać masy krytycznej obciążenia neuronów. Pojawia się pytanie, dokąd zaprowadzi go ta intelektualna krucjata? I co, jeśli okaże się, że nie tylko on został poddany tej terapii?

Moim faworytem w zbiorze jest zdecydowanie Dzielenie przez zero, chociaż z trudem można określić to opowiadanie jako science fiction. Opiera się bowiem na rzeczywistej możliwości funkcjonującej w ramach logiki matematycznej – założeniu, że arytmetyka jest systemem wewnętrznie sprzecznym. Nie możemy bowiem dowieść, że jest wewnętrznie niesprzeczna. Sytuacja, gdy udaje się to wreszcie wyklarować, gdy genialna matematyczna znajduje odpowiedź na najbardziej fundamentalne pytanie matematyki, czyli czy 1+1=2 zawsze i w każdych warunkach, można przyrównać do dowiedzenia istnienia bądź nieistnienia Boga w sposób niepodważalny i niebudzący wątpliwości. Nie dziwi więc, że konsekwencje tego to zbyt wiele, aby można było z nimi żyć.

Kolejne opowiadania są równie wyraziste. Siedemdziesiąt dwie litery pokazuje świat, którego podstawę epistemologiczną stanowi nie logika, tylko kabała, co można uznać za bardzo oryginalne podejście do steampunku jako podgatunku science fiction. W zadziwiający sposób Chiang łączy kabałę, brytyjski imperializm i eugeniczne praktyki XIX wieku w fascynującej opowieści o ratowaniu gatunku. Piekło to nieobecność Boga każe zastanawiać się nad naturą wiary w świecie, w którym istnienie Boga, nieba i piekła, zbawienia i potępienia to fakt stanowiący element codzienności. Jak definiować pobożność, gdy wiara nie jest już możliwa, bo staje się wiedzą? Opowiadanie kończy się przerażającym egzystencjalnym horrorem bez nadziei na ratunek. Z kolei Co ma cieszyć oczy. Reportaż to doskonały przykład socjologicznej fantastyki, przedstawiający wielorakie konsekwencje wprowadzenia technologicznych zmian w obręb społeczeństwa. Tutaj zaprezentowana jest debata, czy określone neurologiczne zaburzenia nie przyczyniłby się do powstania lepszego, bardziej równościowego społeczeństwa. Opowiadanie skupia na tym, co naprawdę oznacza piękno w kulturze zachodniej XXI wieku – nad jego seksualnym, estetycznym i ekonomicznym charakterem – prezentując wielość punktów widzenia, motywacji i praktyk.

arrival-heptapod

Tytułowe opowiadanie zbioru – Historia twojego życia – zostało przeniesione na ekrany kin przez Denisa Villeneuve’a jako Nowy początek. Film został nominowany do Oscara w siedmiu kategoriach i zdobył statuetkę za najlepszy montaż dźwięku. Chociaż trudno określić Oscary inaczej niż hollywoodzkie kółko wzajemnej masturbacji, tego rodzaju wyróżnienie dla filmu science fiction nie zdarza się często. W połączeniu z entuzjastyczną reakcją widzów Nowy początek wydaje się filmowym objawieniem, czymś, co wreszcie sprawi, że fikcja spekulatywna zacznie się liczyć jako gatunek, tak jak Władca pierścieni doprowadził do pewnej nobilitacji fantasy w kinie. Tym bardziej rozczarowujące jest, że Nowy początek to zasadniczo film średni, czy to rozpatrywany jako samodzielne dzieło, czy jako ekranizacja. W porównaniu z Prometeuszem (2012) chociażby Nowy początek wypada świetnie, ale to raczej wina braku poważnej konkurencji czy miernej jakości materiału porównawczego (trudno traktować Prometeusza jako fikcję naukową, kiedy opiera się na pracach Dänikena i, bądźmy szczerzy, jedyny sposób, żeby film Ridleya Scotta wzbudzał jakąś przyjemność odbioru, to traktowanie go jak apokalipsy zombie w kosmosie). Chociaż cieszę się, że wreszcie powstał film science fiction, którego główną bohaterką jest przedstawicielka szeroko rozumianej humanistyki i który przedstawia niekonfliktowy przebieg pierwszego kontaktu, wskazując, że nie jesteśmy skazani na zagładę jako gatunek, to jednak trudno mi traktować Nowy początek jako udaną ekranizację. Film pomija większość naukowej ekspozycji zawartej w opowiadaniu i łopatologicznie przedstawia jego sedno, momentami traktując widza jak idiotę. A nie tego oczekuję od fikcji naukowej.

arrival-movie-4-e1471529984165

Historia twojego życia napisana jest w pierwszoosobowej narracji przez doktor Louise Banks, lingwistkę pracującą nad językiem obcego, niehumanoidalnego gatunku, który przybył na Ziemię w niewiadomym celu. Narracja przebiega dwutorowo: z jednej strony Louise zdaje relacje z przebiegu swojej pracy przy pierwszym kontakcie. Ta część napisana jest w czasie przeszłym. Z drugiej strony bohaterka zwraca się do swojej córki, snując wspomnienia w czasie przyszłym. Już na poziomie konstrukcji tekst odzwierciedla część mechanizmów, które są jego tematem, czyli percepcję czasu jako skutku uwarunkowań językowych. Opowiadanie podważa nasze nawyki percepcyjne, sytuując wspomnienia w przyszłości. Nowy początek próbuje naśladować ten mechanizm, przedstawiając futurospekcje zamaskowane jako retrospekcje, w znacznej mierze polegając na zdolnościach percepcyjnych widza, pozwalając mu samodzielnie zorganizować chronologię prezentowanych wydarzeń. Nawyk związany z konwencjonalnością montażu każe nam odczytać sceny interakcji Louise i jej córki jako retrospekcje, a punktem zwrotnym filmu jest odkrycie ich futurospektywnego charakteru. W ten sposób film odsłaniam nam nie przeszłość, ale przyszłość bohaterki, robi to jednak, posługując się konwencją używaną właśnie do prezentowania tego, co osadzone jest w czasie przed rozpoczęciem właściwej akcji. Na poziomie konstrukcji i montażu Nowy początek nadąża za warsztatem Chianga. Zawodzi dopiero na poziomie treści.

(L-R) Jeremy Renner as Ian Donnelly and Amy Adams as Louise Banks in ARRIVAL by Paramount Pictures

Rozumiem konieczność wprowadzenia pewnych skrótów fabularnych, jednak w tym przypadku większość zmian ma charakter w najlepszym razie redundantny, w najgorszym – problematyczny. W wersji filmowej współpracownik Louise, fizyk Gary Donnelly, jest także ojcem jej córki. W Historii twojego życia nie dowiadujemy się, z kim bohaterka ma dziecko, a o jej małżeństwie wiemy tylko tyle, że się rozpadło. Można tu argumentować, że zastosowane przez scenarzystę rozwiązanie służy ograniczeniu liczby postaci na ekranie. Co miałoby sens, gdyby Gary występował w filmie w roli ojca, ale to się zasadniczo nie dzieje, ojciec pozostaje nieobecny. W tym przypadku film podąża sentymentalnym tropem, wprowadzając nieobecny w pierwowzorze wątek miłosny. Co oznacza, że Nowy początek idzie po linii najmniejszego oporu i traktuje widza jak idiotę, który musi wiedzieć, z kim Louise ma dziecko, aby go to nie rozpraszało podczas odbioru filmu. Tani sentymentalizm, stosowanie utartych klisz również niezbyt pasuje do filmu starającego się problematyzować samą komunikację. Jeszcze dziwniejszym zabiegiem jest wprowadzenie przypadkowej pierwszoosobowej narracji w wykonaniu Gary’ego pod koniec pierwszego aktu filmu. Narracja nie pojawia się w filmie w żadnym innym momencie, co rodzi szereg pytań – skąd się wzięła? Czy to był fragment raportu ze stanu badań? Pamiętnika? Gary mówił do siebie? W oczywisty sposób narracja ma charakter ekspozycji, służy zaprezentowaniu toku pracy Louise i postępów, jakie czyni badaczka. Przypadkowość narracji w ramach filmu to jedno. Fakt, że narracja została odebrana głównej bohaterce i oddana męskiej postaci drugoplanowej, jakby Louise nie była w stanie samodzielnie omawiać swojej pracy (jeśli już upierać się przy zastosowaniu szczątkowej, przypadkowej narracji jako formy informowania widza o tym, co musi wiedzieć), ma w sobie coś niepokojącego. Louise została uciszona i należny jej głos oddano komuś innemu.

527848-352x500

Zmiany w obrębie scenariusza są co najmniej konfundujące również poza kontekstem literackiego pierwowzoru. Pod wieloma względami film próbuje uwiarygodnić przebieg zdarzeń, dostosowując je także do aktualnego klimatu politycznego. Nie zauważa jednak, że mnoży tym samym absurdy i popada w klisze. Praca Louise dla rządu jako okazjonalnego tłumacza, która ma wyjaśniać jej obecność w zespole badawczym podczas pierwszego kontaktu, może co najwyżej spowodować troskę o stan bezpieczeństwa narodowego, jeśli pracownicy akademiccy mają dostęp do tajnych dokumentów. Sposób, w jaki bohaterka udowadnia swoją kompetencję, przypomina przepychanki, a nie rozmowę dorosłych ludzi, ponieważ nie istnieje sposób, aby pułkownik Weber zrewidował, które tłumaczenie jest poprawne – jej czy lingwisty z Berkeley. Tak samo pierwsza rozmowa Louise i Gary’ego nastawiona jest na antagonizowanie tych postaci – Gary deprecjonuje rolę języka w kontaktach międzyludzkich na rzecz nauk ścisłych, co nie ma sensu na żadnym poziomie i sprawia, że fizyk wychodzi na idiotę. Tego rodzaju błędy w filmie o komunikacji świadczą jedynie o braku refleksji nad tym, co się właściwie robi i co chce się zaprezentować. Samo przedstawienie pracy lingwisty w filmie jest interesujące i wieloaspektowe, zupełnie jak internetowy mem What Poeple Think I Do/What I Really Do. Ten wątek jednak został w całości zanalizowany przez Podcast Poligrota.

Zasadniczą wadą filmu jest dokładnie to, co stanowi przekleństwo większości produkcji filmowych ostatnich lat – więcej mówi, niż pokazuje. Nowy początek wprost powołuje się na hipotezę Sapira-Whorfa, czyli prawo relatywizmu językowego, postulującej, że język, którym się posługujemy, wpływa w jakimś stopniu na sposób myślenia i postrzegania świata. Joanna Russ zastosowała hipotezę w odniesieniu do nauk społecznych, stwierdzając, że jeśli uczynimy coś niemożliwym do wyrażenia za pomocą języka, sprawiamy, że staje się niemożliwe do pomyślenia. Donna Haraway w swojej najnowszej książce, Staying with the Trouble: Making Kin in the Chthulucene, nadaje tej hipotezie formę postulatu etycznego, obwieszczając, że ma znaczenie, jakimi myślami myślimy. Samo sformułowanie „hipoteza Sapira-Whorfa” wraz z wyjaśnieniem, co to jest (rozszerzonym o języki pozaziemskie), pada z ust bohatera na ekranie filmu. I chociaż raduje mnie niewypowiedzianie, że coś, co stanowi podstawę mojej pracy akademickiej, może wreszcie stać się częścią popkultury, Chiang osiąga o wiele lepszy efekt. W jego opowiadaniu sformułowanie „hipoteza Sapira-Whorfa” nawet się nie pojawia, ale cała Historia twojego życia stanowi jej zobrazowanie.

Historia twojego życia prezentuje język jako osnowę relacji, jako dar, jako bogactwo możliwości. Jest źródłem bliskości i konfliktów. Odkrycie sekretu języka cywilizacji pozaziemskiej jest możliwe dzięki współpracy dwóch kodów komunikacyjnych: fizyki i języka. Louise zaczyna rozumieć strukturę języka kosmitów dzięki temu, że Gary wykłada jej działanie zasady Fermata dotyczącej drogi, jaką przebywa promień świetlny z puntu A do punktu B. W ten sposób obserwujemy odwrócenie tezy Sapira-Whorfa: Louise zaczyna rozumieć obcy światopogląd, dzięki czemu dochodzi do zrozumienia zasad języka. Świat obcych, którzy zjawili się na Ziemi, nie jest przyczynowo-skutkowy, ale teleologiczny. Skutki znane są przed przyczynami. Przyszłość jest bliższa niż przeszłość.

Ludzkość zafiksowana jest na przyczynie. W kontaktach z obcymi wciąż przewija się jedno pytanie: po co tu przybyliście? Pytanie, które nie może zostać zadane w ich języku. Obcy zjawili się bez powodu i odeszli bez wytłumaczenia, funkcjonując w porządku poza naszymi zdolnościami pojmowania. Nowy początek nie mógłby pozostawić centralnego zagadnienia fabuły w formie pytań bez odpowiedzi. Dlatego w filmowej wersji przybycie obcych ma swój cel. W ten sposób zaprzecza wszystkiemu, czego dowiadujemy się o ich percepcji świata. Nowy początek bierze zniuansowany, skomplikowany tekst wyjściowy i przekształca go wedle przyjętych norm i schematów języka kinowego, upycha w kliszach i przeczy wszystkiemu, czym jest oryginał, jakby nawet nie silił się na jego zrozumienie. Tym samym może zostać ujęty jako pierwszy krok w dobrym kierunku dla kinowego science fiction, ale na pewno nie jako finał potrzebnych i wyczekiwanych zmian.

Autor: Ted Chiang

Tytuł: Historia twojego życia

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 378

Tytuł: Nowy początek

Reżyseria: Denis Villeneuve

Rok produkcji: 2016

Podziel się

O autorze

Aldona Kobus

(rocznik 1988, Toruń) – absolwentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Współautorka "Słownika fandomu i fanfiction". Pisze pracę doktorską poświęconą przemianom autorstwa w kulturze zachodniej. Prowadzi badania z zakresu pornografii, kultury popularnej i fan studies. Entuzjastka, autorka i tłumaczka fanfiction.

Odpowiedz