Guy N. Smith – ojciec krabów i innych okropności

Osoby, które w latach 90-tych były nieco starsze niż przedszkolaki, mogą pamiętać gdańskie541709702_171324d594 wydawnictwo Phantom Press, obecnie od lat nieistniejące. Krytykowano je za wiele rzeczy – jakość książek, błędy w tekście, wybór tytułów. Pozycje Phantom Press można było kupić wszędzie, nawet w osiedlowym supersamie – prototypie dzisiejszych supermarketów. Wydawnictwo to specjalizowało się w literaturze popularnej, w tym fantastyce i romansach. Jego nakładem ukazały się np. takie cykle jak „Ziemiomorze” Ursuli K. Le Guin czy „Diuna” Franka Herbarta. Pierwsze fantastyczne książki, jakie sobie kupowałam, pochodziły właśnie z Phantom Press i do dziś stoją na mojej półce. Pomimo wszystkich zastrzeżeń do ich jakości, zniosły próbę czasu, wszak mają już koło dwudziestu lat…

Jednym z ważniejszych gatunków promowanych przez Phantom Press był horror, zwłaszcza autorstwa Guya N. Smitha, niezwykle płodnego brytyjskiego autora, którego twórczość obecnie pokrył kurz. Pisarz ten przyszedł na świat 21 listopada 1939 roku w Anglii. Od dziecka tworzył rozmaite teksty i komiksy. Zainteresowania pisarskie Guy zawdzięcza najprawdopodobniej matce, autorce powieści historycznych. W latach 1972-1982 współpracował z pismem „London Mystery Magazine”, publikującym jego opowiadania grozy, choć nie był to jedyny gatunek w twórczości autora. W międzyczasie zaczął tworzyć także horrory-powieści, z których całkiem sporo zawitało do rąk polskiego czytelnika.

trzesawisko-guy-n-smith_6525

Tytuły książek Smitha mają opinię karykaturalnych nie bez przyczyny. Przykładowo: „Noc krabów”, „Kleszcze śmierci”, „Dzwon śmierci” czy „Szatański pierwiosnek” – sami rozumiecie, jak to brzmi. Jednak odrzucenie z gruntu horrorów tego autora to błąd – wszak pod groteskowymi tytułami kryją się całkiem niezłe czytadła. Dawno, dawno temu, uczennicą podstawówki będąc, grzebałam (za pozwoleniem) w książkach syna sąsiadki odbywającego służbę w wojsku. Wygrzebałam „Trzęsawisko” („Sucking Pit”) rzeczonego autora. Okładka od razu mnie zachęciła, bo od małego żywię niewytłumaczalny pociąg do makabry, a widząc trupi łeb o mętnych oczach, po prostu nie mogłam nie zajrzeć do środka. Poczytałam chwilę i odłożyłam na miejsce, ale tego tytułu nigdy nie zapomniałam i jako nieco starsza nastolatka zapoznałam się z „Trzęsawiskiem” dogłębnie. Powieść ta, jak wskazuje tytuł, dotyczy pewnego tajemniczego miejsca na bagnach zwanego Ssącym Dołem, związanego z cygańską czarną magią.

szatanski

Horrory Guya N. Smitha mają podobną konstrukcję. Zawiązanie akcji następuje bez zbędnych wstępów i analiz, po czym coraz to nowi bohaterowie zostają skonsumowani przez zło w rozmaitych postaciach. U Smitha spotykamy i straszne zwierzęta (np.: „Kajmany”, cykl o krabach), i siły nadprzyrodzone (np.: „Fobia”, „Mania”), i złych ludzi („Przyczajeni”), i prastare kulty (cykl „Sabat”). Choć fabularnie i psychologicznie nieskomplikowane, horrory Smitha mogą okazać się lekturą satysfakcjonującą pod względem rozrywkowym. Pisarz ma całkiem niezłe pomysły i sprawnie idzie mu ozdabianie akcji seksem i makabrą.

dzwon

Do ulubionych powieści niżej podpisanej, obok dwutomowego „Trzęsawiska”, należą „Dzwon śmierci” i „Szatański pierwiosnek”. Pierwszy tytuł jest również dwuczęściowy. W tej książce mieszkańcy niewielkiego spokojnego miasteczka doświadczają niespodziewanie tragicznych skutków furii wywoływanej przez dźwięk dziwnego dzwonu bez serca, przedmiotu kultu z dalekich stron. W „Szatańskim pierwiosnku” tytułowy kwiatek rosnący w miejscu kaźni, przesadzony do przydomowego ogródka sprowadza złe duchy na niczego nieświadomą rodzinę. Kto czytał, wie ile to warte. Kto nie czytał, nie zaszkodzi, choćby dla wyrobienia sobie własnej opinii.

Karolina „Mangusta” Kaczkowska

About the author
(poprzednio Górska), współpracowniczka Szuflady, związana także z portalami enklawanetwork.pl i arenahorror.pl, pasjonatka czytania, pisania i oglądania horrorów, tancerka i zbieraczka lalek. Wieloletnia członkini Gdańskiego Klubu Fantastyki. Z wyboru mieszka we Wrocławiu z mężem i zwierzakami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *