Grzegorz Majewski „Dobry ubek”

0

Dobry UbekA800

„Dobry ubek” Grzegorza Majewskiego należy do cyklu „Niezłomni”. Koncentruje się on na pogmatwanych losach ludzi tuż po II wojnie światowej, którzy próbują odnaleźć się w nowej Polsce. Inspirację do napisania powieści autor znalazł w historii własnej rodziny. Jest wnukiem Żelisława Majewskiego, partyzanta AK posługującego się pseudonimami „Demon” i „Żbik”.
Lato 1945 r. W okolicach Przemyśla działa oddział majora Bogdana Pawlika pseudonim „Kosa”. Nie mają zamiaru podporządkować się nowemu komunistycznemu ustrojowi i zrezygnować z walki o wolną Polskę. Schwytanie „Kosy” staje się obsesją kapitana Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Lesława Wolskiego. Były członek AK, zżerany przez ogromną ambicję, nie cofnie się przed niczym, by osiągnąć cel.
W walkę między nimi zostaje wplątany Leon Sarmacki, który w czasie wojny również należał do AK, a teraz próbuje zapomnieć o przeszłości i rozpocząć nowe, zwyczajne życie, oraz Edward Berg, młody, naiwny ideowiec.

Książka Majewskiego opowiada o ludziach, których życie naznaczone zostało piętnem historycznego tragizmu. Muszą ponosić konsekwencje decyzji podjętych przez światowych mocarzy. W bohaterach wykreowanych w „Dobrym ubeku” mało jest ideowości. Większość postaci to zwykli ludzie, ani dobrzy, ani źli. Ich postępowanie uzależnione jest od okoliczności. Chcą przetrwać i zapewnić jak najlepszy byt sobie i swoim najbliższym. Donoszą na znajomych i sąsiadów, by zemścić się za prawdziwe bądź wyimaginowane krzywdy, czy po prostu z zazdrości.
Ubecy nie ścigają „Kosy” ze względów ideologicznych jako wroga systemu, w który wierzą. Nie, oni chcą go złapać dlatego, że zapewni im to awans i sporą premię.

Paradoksalnie Leon jest bardziej nieszczęśliwy po zakończeniu II wojny światowej niż w czasie jej trwania. Wtedy wszystko wydawało się prostsze. Walka była moralnym obowiązkiem. Gdy zawarto pokój, żona zaczęła naciskać, by zachowywał się tak, jak inni, poszedł do pracy i utrzymywał rodzinę. Sarmacki próbuje dostosować się do jej oczekiwań i nowych czasów, ale nie kończy się to dobrze.
Rodzina dla większości bohaterów powieści jest niedoścignionym marzeniem. „Kosa” świadomie się jej wyrzekł, by UB nie mogło go nękać, grożąc śmiercią najbliższych. „Kamień” nie zdołał zerwać więzi rodzinnych i to stało się przyczyną jego klęski.

Świat przedstawiony jest brutalny i niebezpieczny. Masowe egzekucje, gwałty, morderstwa i regularne bitwy w środku miasta są niemal na porządku dziennym. Napędzają akcję powieści, która toczy się bardzo wartko. Wydaje mi się, że autor nieco przesadził w opisywaniu metod Wolskiego. Nie jest prawdopodobne, że UB byłoby skłonne poświęcić tak dużą liczbę swoich członków i to dla uwiarygodnienia dość niepewnego szpiega.

Elementem, którego zabrakło mi w „Dobrym ubeku”, jest ściślejsze powiązanie fabuły z miejscem akcji. Owszem, wiadomo, że toczy się ona w Przemyślu i okolicach, ale o samym mieście dowiadujemy się zaskakująco mało. A przecież Przemyśl był (i jest) niezwykle ciekawym miastem, ze specyficznym klimatem i skomplikowaną historią. Wyeksponowanie tej specyfiki z pewnością wzbogaciłoby książkę.

„Dobry ubek” skupia się na ludzkich postawach wobec nowej rzeczywistości. Dla świata wojna skończyła się w 1945 r., ale dla oddziałów podobnych do tego opisanego w powieści zaczęła się wtedy najtrudniejsza walka, nie z najeźdźcą, ale własnymi rodakami. To doprowadziło do wielu tragicznych wyborów. Ostatecznie, jak zawsze, historię napisali zwycięzcy i przez wiele lat w publicznym dyskursie zapomniano o tych, którzy w 1945 r. nie złożyli broni. „Dobry ubek” przypomina czytelnikom o ich pogmatwanych losach i tragicznych wyborach, przed którymi stanęli.

Autor: Grzegorz Majewski
Tytuł: „Dobry ubek”
Cykl: Niezłomni
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Liczba stron: 272
Data wydania: 2017

Barbara Augustyn

Podziel się

O autorze

Barbara Augustyn

Redaktor działu mitologii. Interesuje się mitami ze wszystkich stron świata, baśniami, legendami, folklorem i historią średniowiecza. Fascynują ją opowieści. Zaczytuje się w literaturze historycznej i fantastycznej. Mimowolnie (acz obsesyjnie) tropi nawiązania do mitów i baśni.

Odpowiedz