Gryla i duchy Yule

0

9bb9f04f102112be757339c6a342c67d

Na Islandii aż się roi od trolli. Niemal każdy kamień i każda skała ma swojego własnego, wyjątkowego demona. Jednak są także istoty znane niemal na całej wyspie. Jedną z nich jest trollica o imieniu Gryla.

Wyobrażano ją sobie jako niesamowicie wręcz brzydką. Według niektórych podań miała aż trzysta głów, każdą z szóstką oczu, a jakby tego było mało, to jeszcze dwa dodatkowe ślepia na karku w przeraźliwym, lodowatoniebieskim kolorze. W wierzeniach skandynawskich taka barwa była zarezerwowana dla stworzeń szczególnie niebezpiecznych i czyniących wyłącznie zło. Każda głowa była „ozdobiona” skołtunionymi włosami, gęstą brodą i potężnymi zębiskami. Trollica miała też mnóstwo ogonów.
Paskudny wygląd doskonale oddawał charakter Gryli. Była wyjątkowo niebezpieczna i żywiła się ludzkim mięsem. Szczególnie upodobała sobie dzieci. W polowaniach towarzyszył jej równie jak ona obrzydliwy i przerażający, a na dodatek obdarzony ogromną siłą, mąż – Leppalaudi.
Imię Gryla może wywodzić się od tego samego rdzenia, co nazwa całego gatunku trolli, staroislandzkiego trylla – ‘wściekać się, krzywdzić’. Inna hipoteza zakłada, że znaczy ono ‘łapiąca ofiary’, ‘grzebiąca’.
Leppalaudi to ‘człowiek z ludu Leppa’, czyli Lapończyk. Dla badaczy jest to dowód na norweskie pochodzenie legend o Gryli. Tam bowiem Skandynawowie zetknęli się z Lapończykami, których uznali za czarowników. W folklorze uważano ich za tajemnicze i związane z mrocznymi siłami istoty.

31daysofmonsters_day26_1x

Źródło: https://franciscomoxi.deviantart.com/art/31DaysOfMonsters-Day-26-Gryla-491549134

Z przytoczonych wyżej faktów nie wyłania się żaden niezwykły obraz. Gryla jest brzydką i ludożerczą trollicą, jakich, zdawałoby się, wiele. Tyle że związana jest z okresem Bożego Narodzenia. Wtedy wychodzi ze swojej jaskini i pożera niegrzeczne dzieci, a takowych nigdy nie brakuje. Do tego jej synów nazywa się Bożonarodzeniowymi Chłopcami. Skąd wziął się ten związek?

Odpowiedzi należy szukać w islandzkiej historii. Za czasów katolickich przez palce patrzono na oddawanie czci dawnym bóstwom, nie rugowano też zwyczajów ludowych wywodzących się z pogańskich rytuałów. Wprowadzony na wyspie siłą protestantyzm nie cechował się taką pobłażliwością. Jego przedstawiciele dążyli do wykorzenienia wszelkich przejawów dawnych wierzeń. Bogowie, którzy już wcześniej zostali zepchnięci do rzędu istot demonicznych, upadli jeszcze niżej. Przetrwali w postaci najbardziej pospolitych demonów, których nijak nie dało się wyplenić z ludzkiej świadomości.
Taki los zapewne spotkał Grylę. Kiedyś mogła być jedną z bogiń zimy oraz życia i śmierci zarazem, czczoną w czasie pogańskiego święta Yule, w późniejszych czasach połączonego z chrześcijańskim Bożym Narodzeniem.
Trollom wcale nie tak daleko do archaicznych bogiń płodności – gdyż jak już pisałam w artykule poświęconym tym istotom – wiele je łączy z olbrzymami reprezentującymi pierwotne, potężne siły natury. Sam wygląd Gryli – o wielu głowach i oczach – przywodzi na myśl potworną babkę boga Tyra, która miała aż dziewięćset głów.

Gryla_Escape

Kolejnym tropem łączącym Grylę ze świętem Yule są jej synowie zwani Bożonarodzeniowymi Chłopcami. Ich staroislandzka nazwa Jolasveinar jasno wskazuje, że pierwotnie byli to Chłopcy Święta Yule, a nazwa została zmieniona pod wpływem chrześcijaństwa.
We współczesnym islandzkim folklorze są pomocnikami świętego Mikołaja i przynoszą dzieciom prezenty lub gnijące ziemniaki, jeżeli pociecha nie była grzeczna w minionym roku. Ich liczba waha się od dziewięciu do dwudziestu dwóch, jednak w większości przekazów występuje trzynastu Bożonarodzeniowych Chłopców. Czasem szkodzą ludziom, ale kradzież kiełbasy czy budzenie domowników w nocy nie jest jakąś wielką przewiną, raczej drobną psotą.
Wcześniej wcale nie byli tacy niewinni. Podobnie jak sama Gryla pożerali dzieci, zwłaszcza takie, które bez opieki starszych oddaliły się od domów. Jest w tym ukryty znacznie głębszy sens, a zarazem kolejny trop wiodący do postrzegania trollicy jako jednej z archaicznych bogiń. Zima jest czasem umierania, a w Nilfheimie demony pożerały ludzkie ciała. Wśród nich byli Jolasveinowie.

Jak widać, dziwne i poplątane były losy Gryli, która z bogini zimy i płodności oraz matki trzynastu budzących grozę demonów została zdegradowana do roli podrzędnej trollicy. Choć trzeba przyznać, że pamięć o niej i jej synach nie zaginęła i mimo że w zmienionej formie, do dziś cieszy się wielką popularnością.

Barbara Augustyn

Podziel się

O autorze

Barbara Augustyn

Redaktor działu mitologii. Interesuje się mitami ze wszystkich stron świata, baśniami, legendami, folklorem i historią średniowiecza. Fascynują ją opowieści. Zaczytuje się w literaturze historycznej i fantastycznej. Mimowolnie (acz obsesyjnie) tropi nawiązania do mitów i baśni.

Odpowiedz