Eseje z „New Yorkera” 1966-1997 – George Steiner

George Steiner jest niezwykłym autorem niezwyczajnych tekstów. Po pierwsze z powodu swojej biografii. Urodzony w Paryżu syn wczesnych uciekinierów z Wiednia. Ojciec, bogaty i wyczulony na prądy epoki bankier, już w latach dwudziestych przewidział opanowanie austriackiej ojczyzny przez nazizm. Odpowiednio wcześnie przeniósł się więc z rodziną do Paryża, gdzie urodził się George. Niestety, nawet najlepsza intuicja nie chroni przed ciosami historii i po inwazji Hitlera na Francję rodzina Steinerów musiała ponownie uciekać.

Tym razem ich (ostatecznym) schronieniem stały się Stany Zjednoczone, ta dwudziestowieczna Mekka środkowoeuropejskich uchodźców walczących z bezlitosną geopolityką terroru. Niezwykła mapa peregrynacji musiała wyczulić Georga na rozmaite niuanse polityki, historii i intelektualnych granic możliwych do zawarcia kompromisów. Stąd płynęła być może inspiracja dla błyskotliwego i zimno bezlitosnego eseju o szpiegowskiej karierze sir Anthony Blunta, wybitnego historyka sztuki, ale bardzo marnego człowieka, który „z jednakowym chłodnym zapałem zdradził swój kraj, a potem swoich przyjaciół”.

Po drugie – edukacja. Steiner jest jednym z ostatnich obrońców kanonu obejmującego określone quantum wiedzy, dzieł i wybitnych postaci, które powinna znać każda wykształcona osoba. Ojciec Steinera musiał zachować pamięć o swojej edukacyjnej (raczej typowej dla europejskich elit) ścieżce i dlatego wykształcenie jego syna włączało znajomość kultury i literatury klasycznej. W Stanach jednakże Steiner, co raczej niezwykłe, studiował zarówno literaturę, jak i matematykę i fizykę. Do jego trójjęzyczności doszła wnikliwa znajomość humanistyki oraz nauk ścisłych. Chyba trudno się więc dziwić rozległości zainteresowań Steinera, które obejmują całe spectrum tematów: od historii idei do filozofii nauki, socjologii i psychologii społecznej.

Po trzecie – kwestia tożsamości i samoidentyfikacji. W esejach odczytać można głębokie przywiązanie do intelektualnej tradycji Zachodu i charakterystyczne dla środkowej Europy zaangażowanie intelektualistów w problematykę polityczną oraz społeczną. Steinerowi bliżej z tym do czeskiej, rosyjskiej lub polskiej inteligencji postępowej i lewicowo-liberalnej (odrzucającej teleologię dziejów, historyczny przymus realizowany za pomocą totalitarnych środków czy terror jako metodę przebudowy społeczeństw).

Ten konglomerat uczynił z Georga Steinera jednego z najwybitniejszych eseistów współczesnych, choć także naraził na zarzuty o zbyt duży rozrzut intelektualnych pasji i tematyki. Publikowanie tekstów w popularnym czasopiśmie przełamywało wzorzec, wedle którego „poważny” myśliciel lub naukowiec powinien pisać artykuły jedynie do specjalistycznych periodyków. Najczęściej jednak wszechstronność Steinera budziła podziw i admirację. Pisarz A.S. Byatt określił go jako „późnego potomka Renesansu” i metafizyka z niezwykłą wrażliwością, wyczuwającego prądy epoki. Być może ów nieco gnostycki rys osobowości paradoksalnie sprzyja nie tylko ostrości ocen, ale i samodzielności myślenia. Steiner jest bowiem w swych poglądach nieco odosobniony, często idzie wbrew utartym przekonaniom. Choćby w kwestii wyłącznej odpowiedzialności Niemiec za sukces faszyzmu lub wspomnianej już wierze w wagę kulturowego dorobku. W czasach recyclingu idei i przepisywania kultury to postawa w istocie niezwykła. Myliłby się jednak ten, kto uważałby Steinera za myśliciela zanurzonego w przeszłości. Jego intelektualny i pisarski zmysł i charakterystyczny polemiczny styl doskonale wychwytuje różnice i paralele. A zdanie: „Ci, którzy mylili się tak haniebnie – bolszewicy, komunardzi we Francji w 1871 roku, międzynarodowe brygady podczas hiszpańskiej wojny domowej, miliony osób, które umarły, deklarując wierność Stalinowi – wszyscy oni w paradoksalny, wyjątkowo tragiczny sposób mylili się mniej niż jasnowidze, ironiści i yuppie (…)” jest chyba jedną z najbardziej zjadliwych uwag na temat naszej epoki w literaturze współczesnej.

Tytuł: Eseje z „New Yorkera” 1966-1997
Autor: George Steiner
Opracowanie i wstęp: Robert Boyers
Opracowanie i połowie do polskiego wydania: Olga i Wojciech Kubińscy
Wydawnictwo: słowo/obraz terytoria
Rok wydania: 2019

About the author
Ewa Glubińska
historyczka, feministka, wielbicielka herstories pisanych przez życie i tych fikcyjnych również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *