Epoka Człowieka – Ewa Bińczyk

0

binczykAntropocen jako nazwa współczesnej epoki geologicznej stanowi termin dosyć problematyczny. Z jednej strony świadczy o ogromnych zniszczeniach wywołanych przez człowieka, ale z drugiej podkreśla separację między nim a naturą, nie tyle nadając mu ogromną siłę sprawczą, co stawiając go ponad innymi gatunkami.

Według autorki sama debata na temat istoty znaczenia tego terminu jest dobrym znakiem, może bowiem wyrwać ludzkość z impasu wywołanego zmianami klimatycznymi. Już wyznaczenie początku tejże epoki jest wyzwaniem – czy chcemy datować ją od rewolucji przemysłowej, gdy gwałtownie wzrosło spalanie CO2 i wydobycie paliw kopalnianych, czy cofnąć się jeszcze wcześniej, do rewolucji agrarnej, kiedy człowiek zaczął „kontrolować” naturę? W moim odczuciu słowo to podkreśla raczej ogromną odpowiedzialność, nawet dług, jaki człowiek ma do spłacenia wobec reszty przyrody. Co ciekawe, termin antropocen nie jest wymysłem współczesnej humanistyki, która coraz bardziej odżegnuje się od wyjątkowości człowieka – zmianę podejścia można zaobserwować po stale rosnącej popularności chociażby animal i animality studies. Nie, to chemicy, biologowie i geografowie postanowili podkreślić zgubny wpływ człowieka na Ziemię. Nauki ścisłe nie zostawiają tak dużo miejsca do interpretacji jak chociażby filozofia czy socjologia, dlatego ich główne założenia są niepodważalne. Jak jednak pokazuje debata na temat globalnego ocieplenia, fakty przestają być faktami, gdy szkodzą interesom wielkich koncernów bądź są po prostu niewygodne.

Obok retoryki antropocenu tematem książki jest również marazm, rozumiany tu jako brak reakcji na zmiany klimatyczne. Wszelkie porozumienia klimatyczne czy próby kolejnych inicjatyw jedynie odwlekają w czasie biologiczną katastrofę, której zapowiedzi doświadczamy już dziś. Sytuacja jest o tyle osobliwa, że część ludzkości po prostu zaprzecza jakimkolwiek zmianom, preferując stanowisko, że przecież nic złego się nie dzieje. Ba, nawet ci, którzy mają świadomość zniszczeń, spychają odpowiedzialność na innych, a sami dalej kupują żywność w plastikowych opakowaniach czy wybierają krótkie loty, najbardziej szkodliwe dla środowiska z racji największego zużycia energii podczas startów i lądowań. To już nie kwestia niedoinformowania, lecz szowinizmu gatunkowego lub wygody. Na tę drugą nie mogą sobie pozwolić nie tylko bierni aktorzy antropocenu, jak rośliny czy zwierzęta. Wygoda odbierana jest również przyszłym pokoleniom, pozbawionym tu prawa głosu.

We wstępie autorka podkreśla ubogość polskiej debaty na temat antropocenu. Przedstawiając stanowiska z tak różnych dziedzin jak filozofia, ekonomia czy biologia, daje przekrojowy obraz nie tylko różnych interpretacji wpływu człowieka na środowisko, ale proponuje także próby wyjścia z zastoju, w którym się obecnie znajdujemy. Epoka człowieka to bardzo ważna i potrzebna książka.

Tytuł: Epoka człowieka. Retoryka i marazm antropocenu

Autor: Ewa Bińczyk

Liczba stron: 325

Rok wydania: 2018

Wydawca: Wydawnictwo Naukowe PWN

Podziel się

O autorze

Łukasz Muniowski

Szef działu recenzji książkowych. Doktorant w Instytucie Anglistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Autor artykułów naukowych o koszykówce, grach video, serialach, gentryfikacji i literaturze. Ma trzy psy. Chciałby mieć świnię.

Odpowiedz