Elżbieta Cherezińska „Odrodzone królestwo”

„Odrodzone królestwo” to piąty, finałowy tom cyklu Elżbiety Cherezińskiej pod tym samym tytułem. Składają się na niego: „Korona śniegu i krwi”, „Niewidzialna korona”, „Płomienna korona” i „Wojenna korona”. To powieści historyczne przedstawiające dzieje Polski po rozbiciu dzielnicowym.

Akcja „Odrodzonego królestwa” rozgrywa się w latach 1327-1333, u schyłku panowania Władysława Łokietka. Czasy, jak to zazwyczaj w Polsce bywa, są burzliwe. Jan Luksemburski nadal uważa, że polski tron mu się należy i nie ustaje w staraniach, by go zdobyć. Zakon krzyżacki rośnie w siłę i dostrzega w Janie Luksemburskim potężnego sprzymierzeńca. Sojusz tych dwóch sił może położyć kres odrodzonemu królestwu. A w mroku, niedostrzegalna dla większości, drzemie jeszcze jedna wroga Piastom siła – Starcy Siwobrodzi, czciciele Trzygłowa, których macki są w stanie dosięgnąć nawet jedynego następcę tronu – Kazimierza.
„Odrodzone królestwo” Elżbiety Cherezińskiej domyka opowieść o pewnym okresie naszej historii w doskonałym stylu, dostarczając czytelnikowi satysfakcji. Z jednej strony autorka zgrabnie wykorzystuje fakty historyczne – bo czyż może być bardziej naturalne zakończenie tej części historii niż śmierć Władysława Łokietka, którego postać od dłuższego czasu nadawała jej ton? Co warte zauważenia, Cherezińska wymyka się trochę pewnym schematom w myśleniu o królu i jego synu. Łokietek i Wielki – te dwa przydomki dobrze oddają sposób ich postrzegania i to nie tylko w świadomości potocznej, ale i historiografii. Tutaj jednak Kazimierz jest postacią zadziwiająco słabo zarysowaną, kryjącą się w cieniu ojca, gdyż nie nadszedł jeszcze jego czas, a wyczuwalna sympatia autorki jest po stronie Łokietka. Z drugiej strony starannie Cherezińska domyka wątki fikcyjnych postaci, których w całym cyklu przewinęło się naprawdę wiele. Na uwagę zasługuje rehabilitacja takich bohaterów jak Ostrzyca czy Michał Zaremba, którzy przeżywali swoje wzloty i upadki. Bardzo podobało mi się też poprowadzenie wątku Borutki – ciekawa wariacja na temat chyba najbardziej znanego z polskich diabłów. Aby wydarzenia mogły zatoczyć koło, autorka raz jeszcze wraca do Rogoźna i krwawych zapustów, gdy zginął Przemysł II. Jest to jedno z dwóch (obok śmierci Łokietka) wydarzeń zamykających cykl.

Sposób prowadzenia narracji w „Odrodzonym królestwie” jest taki sam jak w poprzednich częściach. Krótkie, dynamiczne rozdziały, przedstawiające losy różnych postaci. Cherezińska kreśli bardzo szeroki obraz polityki i wzajemnych zależności. Dlatego wspomina także o wydarzeniach we Włoszech i walce między papiestwem a cesarstwem, bo wszystko to wpłynęło na dzieje Polski. Godny uwagi jest też sposób przedstawienia Krzyżaków, który w naszym powieściopisarstwie bywał dość jednostronny. Tutaj jest inaczej. Zakon to nie jednolita siła, lecz frakcje walczące ze sobą. Autorka stara się także przybliżyć genezę zakonu rycerskiego, będącego swoistym więzieniem dla drugich synów możnych rodów. Respektuje także najnowsze ustalenia historyków – z tego względu nie znajdziemy tu popularnej historii o gwałcie Kazimierza na Klarze Zach.
W tym tomie więcej uwagi autorka poświęca kwestiom militarnym. Nic dziwnego, ponieważ punktem kulminacyjnym historii Władysława Łokietka jest bitwa pod Płowcami, która tak naprawdę była bitwą na Radziejowskim Polu. I właściwie nie jedną, ale dwoma, toczonymi przez Polaków i Krzyżaków ze zmiennym szczęściem. O tym wszystkim przypomina w swojej powieści Cherezińska. Opis bitew i oblężeń wychodzi jej nader sprawnie, a przy okazji, jak już wspomniałam, autorka popularyzuje wiedzę, która wcale wśród Polaków powszechna nie jest. Ale tak to już z historią bywa.

Zapałał ciekawością do przeszłości, prosił Alberta o opowieści o Chrobrym, o Polsce i Czechach sprzed trzech setek lat i nagle dotarło do niego, że nic nie wiedział, nic nie rozumiał. Jakby historia była freskiem przemalowywanym w każdym pokoleniu. Teraz czuł się jak odkrywca, który zdejmuje świeżą farbę i znajduje pod spodem historie bogatsze niż te, jakie znał (s. 183-184).

Elżbieta Cherezińska, pisząc swoje powieści, musiała zgromadzić sporo informacji nie tylko na temat wydarzeń i postaci historycznych, ale także całej epoki oraz uzupełnić białe plamy własną inwencją. Ponadto wzbogaciła całość dodaniem elementów fantastycznych. Czciciele dawnych bóstw są jak najbardziej realną siłą w walce toczonej między Polską a Krzyżakami. Poganie także stoją na rozdrożu – muszą podejmować decyzje, które zaważą na ich dalszych losach. Na obrzeżach „cywilizowanego” świata żyje masa dziwnych i tajemniczych stworzeń – wąpierze, utopce, strzygi czy biesy. Znikły z wielkich miast, nie mówi się o nich głośno, pojawiają się tylko w opowieściach starych piastunek. Lecz wciąż istnieją i zdarza się im namieszać w ludzkich losach. Fantastyczny dodatek wzbogaca cały świat przedstawiony i nadaje mu specyficzny, nieco tajemniczy klimat.

„Odrodzone królestwo” Elżbiety Cherezińskiej to bardzo udana książka, kończąca cykl niezwykle ciekawych powieści z dziejów Polski tuż po rozbiciu dzielnicowym. Czuć w nich niezwykłą pasję autorki, która stara się pokazać postaci historyczne nie w czarno-białych barwach, lecz wykrzesać z nich ludzi, którzy mieli swoje wady i zalety, marzenia i obawy. A wszystko to w burzliwej średniowiecznej rzeczywistości, w której w jedno splatają się polityka i magia.

Barbara Augustyn

Autor: Elżbieta Cherezińska
Tytuł: „Odrodzone królestwo”
Cykl: Odrodzone królestwo
Wydawnictwo: Zysk i S–ka
Liczba stron: 806
Data wydania: 2020

About the author
Barbara Augustyn
Redaktor działu mitologii. Interesuje się mitami ze wszystkich stron świata, baśniami, legendami, folklorem i historią średniowiecza. Fascynują ją opowieści. Zaczytuje się w literaturze historycznej i fantastycznej. Mimowolnie (acz obsesyjnie) tropi nawiązania do mitów i baśni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *