Dziwnie się plecie

0

Ta droga wiedzie przez zdradę Jazona,
nieprzyzwoitość Byblidy i przez dramat Ifis.

800px-Anselm_Feuerbach_-_Medea_-_WGA07869
Anzelm Feuerbach „Medea”

Fiasko wyprawy po złote runo
Wypłynęłam z Argonautami na jednej nawie z portu Jolkos w Tesalii. Argonauci opłynęli całą kulę ziemską, dzięki czarom Medei zdobyli złote runo, by w końcu zacumować w tym samym porcie, z którego wyruszyli ku przygodom. Jazon jednak nie zaznał w Jolkos spokoju, gdyż powrócił z personifikacją zamieszania. Jego żona Medea nie przebierała w środkach. Zakochana w Jazonie spełniała wszystkie jego prośby, tyle że na swój okrutny sposób. Wprawdzie odmłodziła ojca Jazona – Ajzona, ale zaraz później zemściła się na Peliasie, który uprzednio odebrał tron Jazonowi i wysłał go po złote runo. Medea, udając, że chce Peliasowi przywrócić młodość, skłoniła jego córki, by go poćwiartowały. I te uczyniły to w dobrej wierze. Król od złotego runa nie tylko nie odzyskał młodości, lecz skończył, jako makabryczna wkładka w garze z wrzątkiem. Nie wiem, jakiej wzajemności spodziewała się po Jazonie Medea. Chłopak w końcu uciekł w ramiona Kreuzy, córki Kreona. Władca Koryntu poparł ich związek, a sam Jazon wyrzekł się dotychczasowej żony. Niepokój nigdy nie przemieni się w spokój. Medea przedzierzga się w czystą zemstę. Niszczy, co łączyło ją z Jazonem, uśmiercając ich dwoje dzieci. I na tym nie poprzestaje. Odbiera Jazonowi nie tylko przeszłość, ale i przyszłość. Skazuje Kreuzę i Kreona na śmierć w męczarniach. Po tym wszystkim Jazon nie wrócił już do równowagi. Co prawda trochę sam był sobie winien. Gdyż, aby zdobyć złote runo, zaufał destrukcyjnej miłości Medei. A ta od samego początku w imię miłości posługiwała się okrucieństwem.

Wyprawa Argonautów zaczęła się równie niepięknie: pierwszą wyspą, do której przybił statek Argo, była turecka Lemnos. Falista makabreska. Ląd kobiet bez mężczyzn i wcale nie feministyczny raj na ziemi, gdyż zbudowany na krwi męskich członków społeczeństwa. To lądowanie na Lemnos było jak zła wróżba. Jest też w historii Lemnianek element humorystyczny. Zacznę od końca: kobiety z Lemnos zabiły swoich małżonków z powodu ich odwrócenia się od własnych żon oraz zdrady. Wcześniej panowie wypłynęli w morze po nowe żony, z którymi powrócili na Lemnos, do dawnych domów, a co za tym idzie – do pierwszych żon. Była jednak przyczyna tej grupowej męskiej niechęci. Lemnijki brzydko pachniały. Jak to? Wszystkie? Tak, wszystkie. Nie chciały bowiem oddawać należytej czci bogini miłości. Niemiły zapach był karą zesłaną na nie przez Afrodytę.

Argonautom chyba jednak taki stan rzeczy nie przeszkadzał, ponieważ postanowili przezimować na wyspie i trwało to nie jeden sezon, a dwa. Możliwe jest też inne wyjaśnienie owego nieprzymusowego dwuletniego pobytu wśród antycznych feministek. Dziewczyny się nawróciły i przypomniały sobie czasy, kiedy korzystały z dobrodziejstw wody i oliwy.

Odczarowana starość i utracona młodość

1280px-William-Adolphe_Bouguereau_(1825-1905)_-_Biblis_(1884)

William-Adolphe Bouguereau “Biblis”

Zanim pożegnałam się z Jazonem i Medeą, przyjrzałam się jej czarom. Medea potrafiła przywrócić młodość. Owidiusz w VII księdze Metamorfoz bardzo dokładnie prześledził cały rytuał. Nie zdradzę jego szczegółów, abyś Ty sam, czytelniku, mógł sięgnąć po receptę na młodość, którą odkrył antyczny wieszcz. Opierając się jednak na motywie usilnych starań o młodość i ludzkim konflikcie z niepowstrzymanym przemijaniem i nieuchronnym przeznaczeniem, przejdę do historii Miletusa i jego rodziny. Młody i silny Miletus mógł z łatwością odebrać władzę osłabionemu wiekiem królowi Minosowi. Przeznaczeniem niegdyś niepokonanego króla Krety, podobnie jak większości śmiertelników, była starość. Nie mógł on niestety liczyć na pomoc Medei, gdyż ta odnalazła spokój na Polach Elizejskich u boku Achillesa (a ten zapewne nie narzekał przy takiej małżonce na nudę). Miletus nie pragnął zajmować wytartego już tronu. Postanowił samodzielnie zbudować własną potęgę. I już wkrótce stał się panem Miletu, mężem i ojcem. Ukochana Cyaneja powiła mu bliźnięta: Byblidę i Kaunusa – dwa żywe dowody na nieustanne odmładzanie się natury.

W przypadku Byblidy coś jednak poszło nie tak. Jej przypadek zastanowił Owidiusza. Byblida stała się pretekstem do zbadania zjawiska pokusy. Podążając za Owidem, krok po kroku przyglądam się zachowaniu, najpierw tylko zauroczonej własnym bratem dziewczyny, później odkrywane są przede mną jej niby niewinne i oderwane od świadomości sny, w których centrum jednak pojawia się konsumpcja miłości siostry do brata. Dziewczyna już na jawie podejmuje dialog z pokusą. Uzmysławia sobie prawdę – że pożąda Kaunusa. Z początku próbuje się przywoływać do porządku, lecz szybko odsuwa od siebie głos rozsądku:

Przecież Saturn poślubił własną siostrę Ops, Oceanus Tetydę, a Jowisz Junonę! A Eolidzi? Nie wahali się sypiać z własnymi siostrami!

Argumenty jako mechanizmy pokusy nie służyły temu, aby Byblida zrezygnowała ze swoich marzeń o bracie-kochanku. Wręcz przeciwnie – rozbudziły w Byblidzie tak silne pożądanie, że całkowicie straciła zdolność racjonalnego osądu własnej sytuacji. Nie potrafiąc dalej ukrywać swoich uczuć, pisze wylewny list do brata, w którym je odsłania. Jak łatwo można się domyślić, Kaunus odrzuca względy siostry. Ta jednak nie poprzestaje na liście. Zaczyna nachodzić obiekt swoich westchnień w jego domu. Jej obsesja doprowadza do tego, że Kaunus ucieka z kraju, by gdzieś w odległej Karii, wzorując się na własnym ojcu, założyć nowe miasto. Byblida i teraz nie odpuszcza. Postanawia odszukać brata. Błąka się po Karii, wyznając każdemu, kogo napotka, swoją miłość do Kaunusa. Nie dba już ani o swój wygląd, ani o zachowanie twarzy, ani o honor brata. W końcu gdzieś wśród karyjskich łąk pęknie jej serce i dziewczyna rozpłynie się we łzach.

To skomplikowane

705b1bc43dad351aae33e9ff91b38b47

Kadr z filmu „Dziewczyna z portretu”

– Z dziewczętami jest więcej kłopotu, a przy tym los poskąpił im siły. Dlatego jeśli urodzisz dziewczynkę – nie przyjmę jej. – Oznajmił swojej żonie Lygdus, któremu piastunki nuciły zapewne do snu kołysanki o samych wojownikach.

Jeszcze przed porodem kobietę nawiedziła Io, ta sama, którą Junona przemieniła w jałówkę, po tym jak Io została podstępnie uwiedziona przez Jowisza. Io jest w tej historii wysłanniczką dobrej nowiny:

Nie wahaj się przyjąć dziecka, które się dziś narodzi. Zawierz tej, do której się modlisz. Zaufaj, a się nie zawiedziesz.

Jednak zaufanie żony Lygdusa zostało wystawione na próbę. Tamtego dnia na świat przyszła dziewczynka. Matka ukryła przed małżonkiem prawdę o faktycznej płci dziecka. I tak Ifis była wychowywana jako chłopiec. Kiedy skończyła trzynaście lat, nieświadomy ojciec, w dobrej wierze, zaręczył ją z najpiękniejszą i najszlachetniejszą dziewczyną z okolicy. Ifis pokochała Jantę. Ze wzajemnością. Jednak płeć dziecka Lygdusa nadal pozostaje tajemnicą. Janta kocha Ifis jak chłopca. Zrozpaczona Ifis błaga matkę o pomoc. Tamta wielokrotnie odsuwa datę ślubu, lecz jak długo tak można? W końcu matka i córka udają się do świątyni, gdzie proszę o boską ingerencję Io.

– To, czego pragnę, jest także życzeniem mojego ojca, Janty i przyszłego teścia. Ale tego, czego pragną wszyscy, nie chce sama natura; silniejsza od wszystkich natura, która jest moim jedynym wrogiem. – Tak Ifis otwiera swoje serce.

Również matka nieszczęsnej próbuje poruszyć niebo i potrząsnąć boskim ołtarzem bogini, która obiecała, że roztoczy opiekę nad nią i jej dzieckiem.

– To, że moja córka żyje i że nie spadła na mnie kara, zawdzięczam twojej radzie. Ulituj się nad nami obiema i wesprzyj nas.

Ich prośby zostają wysłuchane. Ifis wychodzi ze świątyni już jako mężczyzna.

Przybyło jej sił, rysy stały się ostrzejsze. Więcej w niej teraz energii niż normalnie mają dziewczęta. Istotnie, ta, która była dziewczyną, stała się chłopcem. Ifis, już jako mężczyzna, posiadł swoją Jantę.

„Dziwnie się plecie”
– może powiedzieć ktoś, kto tym samym zdradza zdecydowanie niesprecyzowane stanowisko względem kogoś lub czegoś. Żaden człowiek, według Owidiusza, nie jest bezpłciowym przypadkiem. Każdy przypadek wymaga, by nadać mu imię, ukazać jego twarz. Pisarz pochyla się nad tym, co dziwne, aby lepiej poznać ludzką naturę. A im dziwniejsza historia, tym dokładniej się jej przygląda. To wyjątkowo uważny przewodnik po przemianach.

Korzystałam z: Metamorfoz Owidiusza i Mitologii Greków i Rzymian Zygmunta Kubiaka.

Wszystkie cytaty wyjęłam Owidowi z ust.

Maria Peszt

Podziel się

O autorze

Maria Peszt

przede wszystkim mama małej czwórki (Martynki, Miry, Michałka i Maksa); absolwentka iberystyki na UJ i studentka Studium Literacko-Artystycznego UJ. Uwielbia góry, las i łąkę. W wolnym czasie pisze baśnie, wiersze i opowiadania, śpiewa, maluje i szuka natchnienia w spotkaniach z przyjaciółmi i w historiach wyczytanych.

Odpowiedz