Dżin i rewolwer, czyli „Buntowniczka z pustyni” Alwyn Hamilton

1

570141-352x500Powieść Alwyn Hamilton opiera się na ciekawym koncepcie przełożenia konwencji westernu na realia fantastycznej krainy wzorowanej na kulturach Bliskiego Wschodu. Mamy więc pustynne ludy, wyludnione pustkowia prażące się w niemiłosiernym słońcu, dżiny i inne baśniowe stwory, magię i zaklęcia. Mamy też strzelaniny i napady na pociągi z bronią w ręku. Dzieje się dużo i szybko, akcja pędzi przed siebie jak spłoszony koń. To wszystko sprawia, że Buntowniczka z pustyni jest naprawdę przyjemną przygodówką.

Miraji to pustynna kraina, a jej piaski kryją w sobie wielką magię. Z powodu pałacowego przewrotu, który wyniósł na tron obecnego Sułtana, kraj znajduje się pod okupacją. Fanatycy z Gallan zwalczają religię i obyczaje pustynnego ludu, polując na magiczne stworzenia. Przeciwko tyrani buntuje się młody książę Ahmed – a przynajmniej ktoś, kto się za niego podaje. Te wszystkie niepokoje niewiele jednak mają wspólnego z Amani żyjącą w zabitej dechami dziurze na końcu świata. Jedyne, czego pragnie, to uciec od nędznego życia, na które jest skazana – jako bękart, jako biedota, jako kobieta. Nasza bohaterka nie spodziewała się jednak, że skończy, uciekając przed armią Sułtana wraz ze zbiegiem oskarżonym o zdradę.

Trzeba przyznać, że Hamilton zaczyna z przytupem i nie rezygnuje z narzuconego sobie tempa. Nie jest to jednak powieść bez wad. Boryka się z kilkoma podstawowymi problemami. Jednym z nich jest redakcja, która przepuściła językowe niezręczności w rodzaju powtórzeń i dziwnych konstrukcji znacząco utrudniających lekturę. Na szczęście im dalej w fabułę, tym lepiej, przy czym nie wiem, czy druga połowa książki została lepiej opracowana, czy też wciągnęłam się w przygody Amani do tego stopnia, że przestałam zwracać uwagę na błędy. Drugi poważnym problemem powieści jest opieranie się na stereotypach na temat Bliskiego Wschodu przy budowaniu świata przedstawionego. Brak rozeznania autorki bije po oczach. I jak przy każdym tekście polegającym na stereotypach, końcowy efekt jest zwyczajnie płaski. Pod wieloma względami bardziej lubię Buntowniczkę z pustyni za to, czym mogła być, niż to, czym jest, doceniam koncepcję, ale nie wykonanie.

Kolejną kwestią jest coś, co do czego nie jestem pewna, czy można uznać za wadę. Buntowniczka z pustyni jest bowiem bardzo obrazowa, to znaczy filmowa. Autorka posługuje się obrazami raczej niż narracją, korzysta także z gotowych rozwiązań filmowych, klisz westernów, co sprawia, że momentami ma się wrażenie czytania gotowego scenariusza. Jednocześnie skrótowość pierwszoosobowej narracji, jej raczej relacyjny niż refleksyjny charakter oddają rozwój i zmianę głównej bohaterki – początkowo Amani myśli tylko o sobie i swojej sytuacji, dopiero wraz z rozwojem akcji zaczyna się zastanawiać się nad tym, jaka jest jej rola w świecie ogarniętym wojną i cierpieniem, dzięki czemu czytelnicy poznają szerszy kontekst tego, co ją spotyka.

Trzeba zresztą przyznać, że powieść jest wyśmienicie skonstruowana, dlatego też nie musi bać się nieironicznego używania klisz. Zwroty akcji znajdują się dokładnie tam, gdzie powinny, aby skupić uwagę, chociaż nie wiem, czy przy schematyczności powieści naprawdę zaskakują. Za to wielką zaletą jest symetryczne wręcz rozmieszczenie postaci, co obrazuje, jak dokładnie te same cele, ambicje, marzenia i potrzeby prowadzą do całkowicie odmiennych motywacji i działań. Dorastanie Amani i jej rozwój jako postaci pokazane jest w bardzo dojrzały sposób: bohaterka musi radzić sobie z konsekwencjami swoich decyzji, tego, jak jej wybory wpływają na innych. Odkrycie, że znajduje się w stosunku wzajemnej zależności ze światem, który ją otacza, pomaga jej rozwinąć się jako postać. Amani stanowi interesującą postać i jestem ciekawa, jak dalej potoczą się jej losy.

Największą wadą powieści są dialogi. Być może to wynik przełożenia na polski, przyznać jednak trzeba, że rażą sztucznością. Ich głównym celem w większości jest pokazanie hardości głównej bohaterki i jej niewyparzonego języka, w efekcie niemal mało który brzmi jak prawdziwa konwersacja. Mam wrażenie, że dialogi nie zostały potraktowane jako autonomiczna część powieści, ale w całości poświęcono je ekspozycji postaci. Nie wspominając o tym, że zapoznawanie się postaci od wymiany pierwszych bezczelności niepokojąco trąci gimnazjalną mentalnością.

Problemem jest też to, że bohaterowie – Amani i Jin – początkowo zachowują się jak nastolatki w świecie, w którym koncepcja nastolatka zapewne nie istnieje. Oczywiście powieść skierowana jest do czytelników w tym wieku i być może zabieg ten ma na celu ułatwienie odbiorcom identyfikacji. Trzeba jednak przyznać, że młodzieńcze zacietrzewienie nie pasuje do zdeterminowanej Amani ani doświadczonego przez życie Jina. Przyjemnie było obserwować, jak rozwija się relacja pomiędzy nimi. Początkowo ich znajomość prezentuje się jako związek pary szulerów cieszących się, że trafili na godnego przeciwnika, kogoś, kto potrafi dotrzymać im kroku. Ich przyjaźń rodzi się z szacunku, chociaż nie zaufania.

Buntowniczka z pustyni to lekka przygodówka. Dostarcza rozrywki i trzyma w napięciu. Barwne postaci wzbudzają wiele sympatii i łatwo się z nimi identyfikować. Z przyjemnością można też odhaczać kolejne obowiązkowe elementy konwencji westernu zawarte w powieści. Z pewnością jest to odpowiednia lektura na wielbicieli wartkiej akcji w fantastycznym klimacie. Jej wady i zalety równoważą się na tyle, że ledwo zwraca się uwagę na którekolwiek z nich. Warto dać się porwać pustynnej przygodzie i razem z Amani zawalczyć o lepszy świat.

Autorka: Alwyn Hamilton
Tytuł: Buntowniczka z pustyni
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 365

Podziel się

O autorze

Aldona Kobus

(rocznik 1988, Toruń) – absolwentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Współautorka "Słownika fandomu i fanfiction". Pisze pracę doktorską poświęconą przemianom autorstwa w kulturze zachodniej. Prowadzi badania z zakresu pornografii, kultury popularnej i fan studies. Entuzjastka, autorka i tłumaczka fanfiction.

1 komentarz

  1. Miałam ogromną przyjemność przeczytać tę książkę dzięki portalowi szuflada.net, za co bardzo dziękuję 🙂 Mimo, że uważam, że książka jest za krótka (chociaż objętościowo na taką nie wygląda, ale kosmicznie wielkie marginesy robią swoje :P) i fabuła mogłaby być duużo bardziej rozbudowana, co wyszłoby książce tylko na dobre, to jednak historia naprawdę mnie wciągnęła i podobała mi się 🙂

    Piękna okładka i wybuchowe wnętrze – oto Buntowniczka z Pustyni! 🙂 —> więcej na moim profilu na lubimyczytac.pl ——> http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4317885/buntowniczka-z-pustyni/opinia/39573560#opinia39573560

Odpowiedz