Dzieła (prawie) wszystkie – Andrzej Bursa

0

img_20180810_104441„Dzieła (prawie) wszystkie” to nie tylko publikacja porządkująca zbierająca znane wiersze, prozę i próby dramatyczne Andrzeja Bursy – to także wiele niepublikowanych dotąd utworów oraz rysunki, które poeta miał w zwyczaju kreślić na marginesach rękopisów.

Wojciech Bonowicz pisze o pochopności (był to też jeden z zarzutów Jerzego Kwiatkowskiego w odmowie do wydania debiutu) i niedokończoności literackiego dzieła Bursy. Wspomina o różnorodności, poszukiwaniu, łączeniu wielu sposobów wierszowania. Przyglądając się tej twórczości, trudno z tym polemizować. Niecierpliwy autor „Luizy” w chwili śmierci miał zaledwie dwadzieścia pięć lat. Dopiero zmierzał do wykrystalizowania stylu. Za życia opublikował niespełna czterdzieści wierszy w czasopismach literackich. Nie doczekał upragnionej książki.

„Poeta”

 

Poeta cierpi za miliony

od 10 do 13.20

O 11.10 uwiera go pęcherz

wychodzi

rozpina rozporek

zapina rozporek

Wraca chrząka

i apiat

cierpi za miliony

 

Zaliczany do grona poetów wyklętych legendarny autor obrośniętej mitem „czarnej poezji” otrzymał należny status wybitnego twórcy po swojej śmierci (wcale nie samobójczej, co wielokrotnie mu przypisywano). Dopiero w 1958 r. Wydawnictwo Literackie wydało „Wiersze”, a podczas II Festiwalu Polskiej Poezji Młodych w Poznaniu pośmiertnie uhonorowano go nagrodą za najciekawszy debiut roku.

Trudno odczytywać utwory Andrzeja Bursy w oderwaniu od jego życiorysu, czy może ściślej: jego wizji, obserwacji, oceny, pragnień i potrzeb. Między wierszami bowiem, pod różnymi maskami, ukrył własne fascynacje, pragnienia, lęki, a także sprawy bieżące, którymi żywo się interesował. Buntował się, nie godził na zastaną rzeczywistość, na bierność swojego pokolenia, zarzucając mu m.in. konformizm. Drwił ze stereotypów, szydził z konwencji.

W jego wierszach powracają tematy związane m.in. z rewolucją, socjalizmem, aparatem państwowym w ogóle, życiem zwykłych ludzi i ich troskami (które też doskwierały poecie), jak np.

Październik z trudem wiąże koniec z końcem

Purpurowa kurteczka nie ukryje biedy

Usiadł sobie w gospodzie pod Nowym Sączem

Żółte piwo popija na kredyt

Jest tu miejsce dla małej żony (poślubionej w 1952 r. Ludwiki Szemioth), synka (Michała, urodzonego w 1952 r.), psa kosmatego czy literatury (Bursa wielokrotnie w wierszach odwołuje się do sylwetek pisarzy, bohaterów literackich czy motywów znanych z dzieł klasyków). A więc znajdziemy w jego utworach wszystko, co otaczało poetę i było mu bliskie. Literatura stała się dla niego polem, na którym mógł nieco oswajać się z traumami, m.in. obozami koncentracyjnymi i wojną w ogóle.

„Oświęcim – Wycieczka”

 

Wśród wygiętych żeber Oświęcimia

W których pluskał jak krew wieczór

Pętaliśmy się my dziennikarze

Do czarnych otworów krematorium

Do wnętrz baraków

Zaglądaliśmy jak do groty Łokietka

KOLEGO DLACZEGO NIE MA NA ŚCIANACH

NAPISÓW?

Słusznie… napisy

żywa kronika

Matko!

Albo: Polsko!

Albo: Walczmy dalej!

Nie ma… Zamalowali

Skrzypiąc wiosennym obuwiem

Szeleszcząc płaszczami

Szliśmy po ziemi

Na której kiedyś każdy krok parzył

Patrzyliśmy przez oczko obiektywu

Świętokradczo obiektywni

Zastygaliśmy w pozach

I nie rozumieliśmy nic

Ludzie odlegli o miliard epok świetlnych

O dziesięć lat świetlnych socjalizmu

Od prochu ojców naszych rówieśników

 

Charakterystyczny dla tej twórczości jest jej nastrój. W wierszach Bursa często tworzył napięcie, wyzwalał niepokój. Poeta nie szukał finezyjnych metafor, wielokrotnie zwracał się ku antyestetyzmowi, wyszydzał retorykę socjalizmu, obnażał banalność języka, łączył sacrum z profanum. Chętnie posługiwał się makabrą, m.in. w wierszu „Rankiem w parku” czy stworzonym wespół z Janem Günterem utworze scenicznym „Karbunkuł”, utrzymanym w tzw. nurcie teatru okrucieństwa.

Bardzo ciekawe są wszystkie „próby dramatyczne” Bursy, być może to właśnie mogłoby stać się czymś, w czym autor spełniłby się najbardziej. Żywe dialogi, dynamiczne dysputy, trochę z przekąsem, trochę z humorem. Jest tu miejsce i na prawdę, i na zmyślenie – na popis wyobraźni, ale i pokaz trzeźwego patrzenia na świat. Dominantą są naturalizm oraz groteska, najbardziej bodaj udana figura w prozie Bursy.

Podobnie rzecz się ma z prozą. Bursa nie pisał obszernych narracji. Jego specyficzny styl nie bardzo na to pozwalał – to zwarte opowiadania o oryginalnej tematyce i z zaskakującymi finałami. Pod maską absurdalnych scen i nieoczywistych bohaterów autor ukrywał siebie, położenie jemu współczesnych, ówczesną codzienność.

„Zabicie ciotki”, jedyną (niedokończoną) powieść autora, poprzedza motto, w którym pada kwestia niezwykle ważna dla całej twórczości Bursy – wszystkim tym, którzy stanęli kiedyś przerażeni martwą perspektywą swojej młodości [podkr. K.M.]. Gdy przyjrzymy się fabule i kreacji bohatera, z łatwością dostrzeżemy, że zabójstwo, wokół którego nakreślona jest akcja, to nic innego jak silna potrzeba przeżycia czegoś ludzkiego, prawdziwego, wyzwolenia w sobie emocji, potwierdzenia, że się jest, że się czuje. Ów akt ma sprawić, że oto cała rutyna codziennego życia zniknie. W „Zabiciu ciotki” najpełniej bodaj objawia się zainteresowanie autora nadrealizmem i fascynacja śmiercią.

Bursa to błyskotliwy obserwator i bezkompromisowy komentator rzeczywistości oraz ludzkiej natury. Zwracał szczególną uwagę na absurd, smutek, cierpienie i zło. Do bólu naturalny, cyniczny prześmiewca. Wrażliwy buntownik. Mistrz ironii, służącej mu do demaskowania fałszu i obłudy.

„Dzieła (prawie) wszystkie” to pozycja obowiązkowa nie tylko dla fanów twórczości Andrzeja Bursy. To lektura dla tych, którzy lubią wyzwania. Twórczość poety jest bowiem tak niejednorodna, że nieustannie stawia przed czytelnikiem coraz to nowe zadania, testujące m.in. wrażliwość, otwartość czy choćby gotowość do podjęcia intelektualnej przygody z dziełem literackim.

Kinga Młynarska

 

Podziel się

O autorze

Kinga Młynarska

Mama dwójki urwisów na pełny etat, absolwentka filologii polskiej z pasją, miłośniczka szeroko pojętej kultury i sztuki. Stawia na rozwój. Zwykle uśmiechnięta. Uczy się życia...

Odpowiedz