Dziękuję za świńskie oczy – Dariusz Gzyra

– Well, can I ride one?

– Nobody can ride them, they’re too wild. Why do they need to be ridden, anyway?

– Well, that’s what they’re there for.

– Why can’t they just eat grass and be horses and leave it at that, eh?

Hunt for the Wilderpeople

dziekuje-za-swinskie-oczy-dariusz-gzyraKsiążka Dariusza Gzyry to zbiór przeredagowanych, uaktualnionych i uzupełnionych artykułów napisanych w przeważającej części dla Krytyki Politycznej od 2012 roku. Podzielona jest na osiem działów: Relacje, Kultura, Jedzenie, Zabijanie, Religia, Prawo, Polityka i Strategie. Te oczywiście nie są ściśle określone, więc tematy łączą się i przenikają, dotycząc kilku kategorii naraz. Krzywda zwierząt to przecież kwestia wpisująca się w każdy dział książki, której celem jest podkreślenie jej wieloaspektowości. Wysiedlane dziki, żyrafy zabijane w ogrodach zoologicznych czy psy szarpane na spacerach cierpią. Rozmiar tego cierpienia jest oczywiście różny, ale w żaden sposób nie powinien być pominięty – Gzyra zawsze domaga się ich „totalnego wyzwolenia” (s. 303).

Podstawowe potrzeby zwierząt nie powinny być dla nas zagadką, jednak nadal odmawiamy ich realizacji tym, które uważamy za gorsze. Ba, nawet najbliższe nam psy i koty są akceptowane tylko wtedy, gdy się do nas dostosowują. Ostatnio fundacja, w której działam, odebrała trzymiesięcznego szczeniaka kobiecie, która nie chciała go trzymać na smyczy w dużym mieście. Przy podpisywaniu umowy przedadopcyjnej pies praktycznie wybiegł na ulicę. Kobieta stwierdziła, że to pies ma się do niej dostosować, dlatego biega luzem. Inni postrzegają dopasowanie inaczej i ciągną po podwórkach wypieszczone, rasowe psy na wyciąganych smyczach, nie bacząc na to, że zwierzęta te muszą wąchać, badać i analizować, inaczej się nie rozwijają. Obydwa podejścia są błędne, bo chociaż życie z ludźmi wymaga ze strony psów pewnych kompromisów (smycz), nie należy ich mylić z całkowitym podporządkowaniem (szarpanie).

Inne zwierzęta nie mają możliwości doświadczenia ludzkiej „łaski”, funkcjonują bowiem jako towar – mięso, mleko i jajka. Trudno sprzeczać się z tym, że lepiej, gdy kury żyją na wolnym wybiegu, a krowy na pastwiskach, ale gdy nawet najspokojniejsze życie ma narzucony przez człowieka termin ważności, niełatwo zaakceptować taki stan rzeczy. Dla mnie osobiście niezrozumiałe jest, jak osoby troszczące się o psy i koty mogą zajadać się kiełbasą czy karkówką z grilla. Jak można karmić kaczki przy osiedlowym stawie, a potem zjadać ich udomowionych braci na obiad? Jak można krytykować myśliwych, samemu jedząc wyrwane z naturalnego środowiska ryby? Stawianie jednego życia ponad drugim to czysta hipokryzja. Jak pisze sam autor: „Ludzie nie chcą jeść zwierząt, które szanują. Szkoda, że nie wszystkie szanują” (s. 105). Trudno o prostsze i trafniejsze podsumowanie relacji między ludźmi i resztą zwierząt.

Tytuł: Dziękuję za świńskie oczy. Jak krzywdzimy zwierzęta

Autor: Dariusz Gzyra

Liczba stron: 427

Rok wydania: 2018

Wydawca: Wydawnictwo Krytyki Politycznej

About the author
Łukasz Muniowski
Szef działu recenzji książkowych. Doktorant w Instytucie Anglistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Autor artykułów naukowych o koszykówce, grach video, serialach, gentryfikacji i literaturze. Ma trzy psy. Chciałby mieć świnię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *