Dobrze, dobrze, coraz lepiej – recenzja komiksu „Deadpool: Dobry, zły i brzydki”

0

To najpoważniejszy komiks z Deadpoolem, jaki czytałem. Porusza takie kwestie jak moralność czy prawo do eutanazji. To tu antybohater – słowo ostatnio bardzo modne na komiksowej Szufladzie – wygłasza kwestię, na którą czekała większość jego fanów: „Wiem, że w głębi serca jestem dobry”.

Deadpool3

Trzeci tom przygód Deadpoola autorstwa Briana Posehna i Gerry’ego Duggana zaczyna się dość zaskakująco, bo w latach siedemdziesiątych. Wyluzowany i wyuzdany, z imponującym afro na głowie, Wade Wilson bardzo chce dołączyć do ekipy superbohaterów. Jego przeciwnikiem jest ubrany jak alfons Biały Człowiek. Antagonista porywa Deadpoola, a przed zabiciem go, bardzo honorowo, zamyka w pokoju gier z piękną latynoską. Wade chce zrobić to, co każdy rozsądny mężczyzna na chwilę przed śmiercią, i korzystając z okoliczności, wyciąga zestaw do gry w statki, ale kobieta ma inne plany. Ich zbliżenie jest kluczowe dla dalszej części komiksu, a jego konsekwencje znajdują odzwierciedlenie we współczesności.

dp2_Plansza1

Posehn i Duggan pozornie bez powodu przenoszą czytelnika do lat siedemdziesiątych, by zgrabnie wrócić do współczesności, a następnie zmienić nastrój i uciszyć „Najemnika z nawijką” na dobrych kilka stron. Jest to najlepiej, jak dotąd, napisana część Deadpoola, zaskakująco skutecznie łącząca pozornie nieprzystające do siebie wątki. Autorzy osiągają końcową powagę, nie rezygnując z typowych dla serii żartów i nawiązań. I to jest ich największym sukcesem, na drugim miejscu zaś znajduje się znakomite oddanie klimatu komiksów sprzed czterdziestu lat i typowej dla tamtych czasów narracji. Dodatkowe pochwały należą się rysownikowi Scottowi Koblishowi i koloryście Valovi Staplesowi za odwzorowanie ówczesnej kreski i barw.

dp2_Plansza2

Pierwszą część miałem przyjemność czytać w oryginale, dlatego pozwolę sobie poświęcić końcowy akapit tłumaczeniu, bo i o czym tu pisać, kiedy ma się do czynienia z rzeczą tak dobrą. Żaden przekład nie jest w stanie oddać oryginalnego humoru pierwszej części komiksu. Potrzeba by tu znajomości użytych zwrotów i kontekstu kulturowego, by w pełni docenić znaczenie żartów z Białego Człowieka. Tu niestety Oskar Rogowski był już na straconej pozycji. Muszę też wrzucić kamień do jego ogródka w innej kwestii. Pisząc, że Deadpool jest fanem „Bea Athura”, popełnia błąd. Bea Arthur to bowiem… kobieta, chociaż jeśli ktoś nie oglądał „Złotek”, ma prawo jej nie znać (ach ta Blanche, co to była za lisica!). Z drugiej strony są w tym komiksie takie translatorskie perełki jak wspomniany już „Najemnik z nawijką” (ang. Merc with a mouth) czy cytat z piosenki Elektrycznych Gitar. To drugie jest znamienne, bo liczę, że zobaczę więcej tego rodzaju zabiegów. Zamiast tłumaczyć pojawiające się w komiksie nawiązania do anglojęzycznych piosenek czy nieznanych w Polsce ikon amerykańskiej popkultury, lepiej użyć naszych, polskich. Przykładowo: dlaczego Deadpool nie może być fanem Danuty Rinn?

Łukasz Muniowski

Tytuł oryginału: Deadpool: The Good, the Bad and the Ugly
Scenariusz: Brian Posehn, Gerry Duggan
Rysunki: Scott Koblish, Declan Shalvey
Tłumaczenie: Oskar Rogowski
Rok wydania: 2016
Wydawca: Egmont

Podziel się

O autorze

Łukasz Muniowski

Szef działu recenzji książkowych. Doktorant w Instytucie Anglistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Autor artykułów naukowych o koszykówce, grach video, serialach, gentryfikacji i literaturze. Ma trzy psy. Chciałby mieć świnię.

Odpowiedz