Do trzech razy sztuka – recenzja komiksu „Batman Mroczny Rycerz: Rasa Panów”

Najpierw był Batman. Powrót Mrocznego Rycerza, komiks Franka Millera (scenariusz i rysunki) z 1986 roku, który umieszczał Batmana w alternatywnej wersji komiksowego świata, gdzie superbohaterowie są trochę mniej super, a do tego się starzeją. 55-letni Bruce Wayne, po tragicznych wydarzeniach zakończonych śmiercią Jasona Todda vel Robina, postanawia porzucić zajęcie zamaskowanego mściciela. Jednak dekadę później wzrost przestępczości i wyjątkowa sytuacja wpływają na zmianę jego decyzji. Batman z Powrotu… nie jest szlachetnym obrońcą uciśnionych i filantropem, jaki wcześniej pojawiał się w głównej linii komiksów. Nie jest też kampowym głupkiem w niezręcznie przyciasnawym spandeksie, jakiego na ekranach portretował Adam West. Batman Millera był mroczną, w dużej części zgorzkniałą i niesympatyczną postacią. Okazało się, że tego właśnie potrzebował świat komiksów – Miller udowodnił, że to medium nadaje się nie tylko dla dzieci, że pokolenie wychowane na infantylnych historiach może trwać przy swoich ulubionych bohaterach bez wstydu, o ile tylko znajdzie się więcej takich scenarzystów jak Miller.

I tak się stało. Powrót Mrocznego Rycerza wywarł olbrzymi wpływ na komiksy i ich filmowe adaptacje. Znalazł też swoją kontynuację w Batman – Mroczny Rycerz Kontratakuje z 2001 roku. O ile fani z miejsca pokochali Powrót…, o tyle odbiór Kontrataku nie był jednakowo pozytywny. Czytelnicy i krytycy zarzucali mu brak emocjonalnego ładunku, jaki miała pierwsza część, oraz brak staranności w prowadzeniu fabuły. Z okazji 30-lecia wydania Powrotu DC postanowiło raz jeszcze podjąć próbę rozszerzenia serii, tym razem w obie strony linii czasowej, publikując prequell Ostatnia krucjata oraz kolejną część: Rasa Panów. Przy tej ostatniej Millera wsparł na stanowisku scenarzysty Brian Azzarello, co miało zapewne ustrzec komiks przed błędami Kontrataku.

Można już chyba uznać, że się udało. Co prawda Rasa Panów nie jest przewrotem, jakim był Powrót Mrocznego Rycerza, ale też nie wydaje się, by takim być miała. To kontynuacja utrzymana w tonie serii, bliższa jednak jedynce pod względem dopracowania fabuły oraz ciężaru emocjonalnego, choć tym razem podjęte zostały także kwestie polityczne, zarówno w wymiarze uniwersalnym, jak i aktualnym. Rasa Panów opowiada bowiem o uwolnieniu mieszkańców Kandoru, dawnej stolicy i ostatniego ocalałego miasta planety Krypton, pierwszej ojczyzny Supermana. W przeciwieństwie do Człowieka ze Stali pozostali Kryptończycy nie pałają miłością do ludzkiej rasy, uznając ją za podrzędną i dążąc do jej podporządkowania. By stawić im opór, potrzebna będzie siła, spryt i strategia. Potrzeba będzie Ligi Sprawiedliwości, jednak czy jej dawni członkowie są w odpowiedniej formie? Czy Batman przezwycięży swą ludzką kondycję, by pokonać kosmicznych nadludzi?

Rasa Panów to historia dobrze opowiedziana i… dużo dłuższa niż poprzednie komiksy. Powrót składał się z 4 zeszytów, Kontratak z 3, tu mamy ich aż 9. Dzięki temu fabuła rozwija się niespiesznie, choć o nudzie nie ma mowy, ponieważ scenarzyści zadbali o solidną dawkę tajemnic, jakie zostają odkryte w kolejnych zeszytach. Pojawia się też dużo postaci, ale Miller i Azzarello perfekcyjnie unikają potencjalnych zarzutów o ich zbyteczność. Pojawienie się Atoma, Wonder Woman, Hala Jordana i reszty barwnej ekipy ma zwykle realny wpływ na rozwój wypadków. Rozciągnięcie historii było świetnym pomysłem, który wypadł rewelacyjnie.

Jeśli polubiliście Millerowską wersję Batmana, to do tego komiksu nie trzeba was przekonywać. Jeśli jesteście sceptycznie nastawieni za sprawą drugiej, mniej udanej, części – możecie śmiało dać trójce szansę. A jeśli wcześniej nie czytaliście tej serii… cóż, macie dobrą okazję, by zacząć. Co prawda znajomość wcześniejszych części trylogii pomaga w zrozumieniu Rasy Panów i w szybszym odnalezieniu się w świecie przedstawionym, ale sądzę, że nie jest konieczna do cieszenia się tą historią.

Aleksander Krukowski

Scenariusz: Brian Azzarello, Frank Miller
Rysunki: Andy Kubert, Frank Miller
Wydanie: I
Data wydania: 19 Wrzesień 2018
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 170×260 mm
Stron: 392
Cena: 99,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328134454

About the author
Aleksander Krukowski
Literaturoznawca, krytyk literacki i tłumacz. Wytrwały recenzent książek i komiksów, publikujący w różnych zakątkach internetu. Fan Granta Morrisona, Alana Moore'a, Warrena Ellisa i Neila Gaimana, chętnie sięgający po komiksy spoza swojej strefy komfortu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *