Dan Simmons „Letnia noc”

Dan Simmons to pisarz, który z taką samą łatwością tworzy zarówno pełnowymiarowe science fiction („Hyperion”), jak i powieść opartą na prawdziwych wydarzeniach historycznych, ale doprawionych elementami grozy („Terror”). „Letnia noc” to z jednej strony nostalgiczny powrót do lat dzieciństwa, a z drugiej pełnokrwisty horror.

Elm Haven jest małym, sennym miasteczkiem w stanie Illinois. Coraz mocniej podupada, a mieszkańcy wyjeżdżają w poszukiwaniu lepszego życia. Symbolem upadku jest ponury, owiany mrocznymi legendami gmach Old Central School. W lecie 1960 roku bohaterowie opuszczają budynek po raz ostatni, z uwagi bowiem na niedostateczną liczbę uczniów szkoła zostaje zamknięta. Szykuje się wspaniałe lato, ale chłopcy tworzący Rowerowy Patrol nie potrafią zapomnieć, że jeden z ich kolegów zaginął bez śladu. Podjęte przez nich śledztwo, które na początku było bardziej zabawą, szybko przestaje nią być, gdy miasteczko okazuje się siedliskiem wyjątkowo mrocznych sił.

Simmons z niezwykłą starannością i dużą dozą nostalgii kreśli obraz małomiasteczkowej społeczności. Początek książki to przede wszystkim staranne oddanie specyficznego, nieco klaustrofobicznego klimatu miasta, które w okresie letnim jest odgrodzone od świata wysokimi łanami zboża. Jednak dla chłopców jest to przede wszystkim czas, gdy po raz ostatni rozbrzmiewa szkolny dzwonek i nadchodzi tak długo wyczekiwane lato. Czas zabaw, gry w baseball i kinowych seansów pod gołym niebem.

Autor zgrabnie kreuje sylwetki młodych bohaterów, którzy zmagają się z mniejszymi i większymi problemami: alkoholizmem ojca, chorobą babci, wstydem za matkę intensywnie starającą się znaleźć nowego partnera czy prześladowaniami ze strony lokalnych łobuzów. Wydarzenia opisane w powieści to nie tylko walka z mistycznym złem, ale także kres dzieciństwa i powstanie więzi, które będą towarzyszyć bohaterom przez całe życie.

W wykreowany na początku sielankowy nastrój autor po mistrzowsku wplata pierwsze niepokojące nuty – szepty, przemykające cienie, dziwne odgłosy. Niby nic się nie dzieje, ale gdzieś na obrzeżach dojrzewa horror, który uderza w czytelnika, uspokojonego nieco dotychczasową wizją sennego miasteczka, ze straszliwą siłą, gdy zło dopada jednego z bohaterów. I od tego momentu wydarzenia zaczynają nabierać tempa, a „Letnia noc” przekształca się w pełnowymiarową powieść grozy z mocno wybrzmiewającym zakończeniem.

Simmons nie byłby sobą, gdyby nie podbudował wątku grozy elementami bazującymi na historii i mitologii. Po raz kolejny nawiązuje także do twórczości ojca literatury tego gatunku, Edgara Allana Poe. W „Terrorze” znalazły się odniesienia do „Maski Śmierci Szkarłatnej”, a w „Letniej nocy” – do „Zagłady domu Usherów”, i to w dwojakiej postaci. Oprócz bowiem samej książki ważnym elementem fabuły jest ekranizacja w reżyserii Rogera Cormana z 1960 roku.

Nie przypadkiem to właśnie dzieci muszą stawić czoło pradawnemu złu. Dorośli albo w ogóle nie dostrzegają niebezpieczeństwa, albo postawieni przed faktami wymyślają mało prawdopodobne i oparte na plotkach wyjaśnienia zaistniałych wydarzeń. Simmons odwołuje się tu do przekonania, że dzieci widzą i wiedzą więcej niż dorośli.

Dzwon uderzał głośniej i potężniej niż jakikolwiek kościelny dzwon w Elm Haven. Dale’a obudziło pierwsze uderzenie, drugie właśnie przebrzmiało w wilgotnej ciemności, trzecie uderzyło jak młotem, zmusiło go do skulenia się w łóżku i zasłonięcia uszu rękami. Spodziewał się, że lada chwila do pokoju wpadną rodzice, że na zewnątrz rozlegną się nawoływania sąsiadów, lecz nic takiego się nie stało, nikt nie zareagował – oprócz ich dwóch, kulących się pod straszliwymi spiżowymi ciosami.

Wydawało się, że ogromny dzwon wisi tu, w ich pokoju, i uderza raz po raz, obwieszczając północ (s. 364).

Młodzi bohaterowie podzielają typowe dla wieku dziecięcego lęki. Boją się mrocznej piwnicy, tego, co może wyjść z szafy, ciemności pod łóżkiem, cmentarza. Jednak to ostatecznie oni mają rację, a nie racjonalni dorośli. Oni ratują miasteczko i swoich najbliższych przed zagrożeniem, z którego inni w ogóle nie zdawali sobie sprawy.

Dan Simmons jak zwykle nie zawodzi. „Letnia noc” to nostalgiczny powrót do czasów dzieciństwa, świetnie oddany klimat małego miasteczka, w który pisarz wplótł najpierw tylko lekko niepokojące, a potem coraz wyraźniej wybrzmiewające nuty zagrożenia i grozy, by na koniec rozpętać prawdziwe pandemonium. Znakomita książka.

Barbara Augustyn

Autor: Dan Simmons
Tytuł: „Letnia noc”
Tytuł oryginalny: „Summer of Night”
Tłumaczenie: Arkadiusz Nakoniecznik
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 726
Data wydania: 2018

About the author
Barbara Augustyn
Redaktor działu mitologii. Interesuje się mitami ze wszystkich stron świata, baśniami, legendami, folklorem i historią średniowiecza. Fascynują ją opowieści. Zaczytuje się w literaturze historycznej i fantastycznej. Mimowolnie (acz obsesyjnie) tropi nawiązania do mitów i baśni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *