Czy warto uczyć o komiksie?

0

W środowisku komiksowym wiele uwagi poświęca się problemowi docierania ze swoją ulubioną formą rozrywki do szerszego grona odbiorców. Najprostszymi sposobami wydają się: poszerzenie kanałów dystrybucji, promowanie komiksu jako gałęzi kultury czy wreszcie obniżenie cen albumów, często przekraczających możliwości finansowe potencjalnego czytelnika. Każdy jednak, kto choć w minimalnym stopniu orientuje się, jak działa rynek komiksowy, zdaje sobie sprawę, że rozwiązania te, choć oczywiste, wcale nie są takie łatwe do wprowadzenia.Screen Shot 2013-03-02 at 5.48.22 PM

Zapomina się za to o szkole, która daje ogromne możliwości promocji komiksu. Zapomina się na tyle, że nie raz można się spotkać z opinią, że szkoła w ogóle pomija komiks w swoim programie, co jest oczywistą nieprawdą. W programie edukacyjnym szkoły podstawowej przynajmniej kilka razy natknąć się można na komiks. Problemem jest za to jakość wiedzy, jaką szkoła, a najczęściej nauczyciel języka polskiego, o historiach obrazkowych przekazuje. W tym jednak felietonie chciałem się skupić na podstawowym pytaniu, czy szkoła w ogóle powinna o komiksie uczyć?

Oczywista odpowiedź nasuwa się sama. Jasne, że tak. Podstawowym argumentem trafiającym do osób związanych ze środowiskiem jest możliwość wychowania kolejnych pokoleń czytelników, którzy będą mieli podstawową wiedzę o komiksie. Komiks jest uważany za medium typowe dla okresu dzieciństwa (niesłusznie zresztą), ale ciężko polemizować z faktem, że trudno do tej formy rozrywki przekonać kogoś, kto w dzieciństwie się z nią nie zetknął. Wbrew pozorom komiks też trzeba umieć czytać, która to umiejętność łatwo przychodzi w wieku lat kilku lub kilkunastu.

Ne ma się jednak co oszukiwać. Troska o przyszłych czytelników komiksów to żaden argument na korzyść pokazywania historii obrazkowych w trakcie realizacji programu nauczania. Aby przekonać nauczycieli do sięgnięcia po nasze ulubione medium, trzeba znacznie więcej. Na szczęście znalezienie przynajmniej kilku powodów, dla których warto się zastanowić nad włączeniem komiksu do swojej lekcji, nie jest takie trudne.

Przede wszystkim komiks można podsuwać dziecku już na wczesnym etapie nauki. Odpowiednio dobrany zestaw komiksowych lektur stanowi bowiem świetny sposób nauki czytania, pozwalając tym samym płynnie przejść do pochłaniania książek. Stosunkowo niewielka ilość tekstu, okraszona pięknymi, kolorowymi kadrami nie nuży, a przede wszystkim nie przytłacza dziecka. Obecnie oferta ciekawych, a przy okazji mądrych komiksów dla dzieci jest naprawdę bogata i łatwo dobrać odpowiednie tytuły dla każdej grupy wiekowej.

comics-optipess-dad-teacher-202944

Ponadto komiks może być doskonałym, choć bardzo niedocenianym źródłem wiedzy. Przystępna forma przekazywania nowych informacji pod pozorem zabawy pozwala dziecku poszerzać wiedzę o świecie. Oczywiście, ogromną rolę odgrywa tutaj umiejętny dobór lektur, szczególnie tych z historii. Wydawnictwa takie jak Zin Zin Press i Wydawnictwo Instytutu Pamięci Narodowej co raz wypuszcza na rynek bardzo dobre, zarówno od strony merytorycznej, jak i graficznej, komiksy ukazujące ważne wydarzenia historyczne. Największy wybór jest wśród komiksów przedstawiających okres II wojny światowej i czasy najnowsze (walkę opozycji z komunistyczną władzą), ale zainteresowany nauczyciel bez trudu znajdzie i inne tytuły, także te przeznaczone dla młodszych uczniów (jak chociażby interesująca seria „Strażnicy Orlego Pióra”, przemianowana później na „Historię Polski”, wydawana przez nieistniejące już wydawnictwo Mandragora).a229e47a61cbdc1c634cf1a72041b8e7

Obcowanie z komiksem od najmłodszych lat może uwrażliwić dziecko na odbiór sztuki w przyszłości. Najlepszym przykładem mogą tu być komiksy i picturebooki dla dzieci, niejednokrotnie prezentujące różnorodne techniki grafiki i malarstwa. Zachwycające kadry niektórych autorów, np. Shauna Tana, można traktować pośrednio jako jeden z pierwszych podręczników malarstwa, swoisty przewodnik po stylach i formach sztuki (szczególnie w przypadku „Opowieści z najdalszych przedmieść”, Kultura Gniewu 2013 czy „Regulaminu na lato”, Kultura Gniewu 2014, gdzie australijski autor daje prawdziwy popis swoich możliwości).

Ostatecznie trudno dziś udawać, że coś takiego jak komiks nie istnieje. Spychanie powieści graficznej poza margines i traktowanie jej jako zło konieczne, coś, z czego się prędzej czy później wyrasta, jest coraz trudniejsze. Świadomość, że komiks to nie tylko trykoty i peleryny oraz drętwe dialogi sprawia, że każdy odbiorca kultury powinien przynajmniej potrafić się poruszać w świecie tego medium.

Podziel się

O autorze

Karol Sus

Rocznik ‘88. Absolwent Uniwersytetu Warmińsko- Mazurskiego w Olsztynie. Wychowany na micie amerykańskiego snu. Wciąż jeszcze wierzy, że chcieć – to móc. Wolnościowiec. Kinomaniak, meloman, mól książkowy. Namiętnie czyta komiksy. Szczęśliwy mąż i ojciec.

Odpowiedz