Czerwony rynek. Na tropie handlarzy organów, złodziei kości, producentów krwi i porywaczy dzieci – Scott Carney

scott.carney.szuflada.net„Czerwony rynek. Na tropie handlarzy organów, złodziei kości, producentów krwi i porywaczy dzieci” Scotta Carneya znosi granice między analizą antropologiczną a reportażem.

Przesłanką do jej napisania stało się traumatyczne przeżycie autora, związane z samobójstwem jego studentki. Carneya nie zainteresowały jednak obyczaje żałobne, rytuały przejścia czy tradycje religijne. Jego obserwacje dotyczą tego, jak w XXI wieku traktuje się ludzkie ciało i do czego się go używa. „Choć niemal każdy z nas uważa swoje ciało za rzecz świętą, która nie podlega prozaicznym prawom rynku, musimy pogodzić się z faktem, że handel ludzkimi organami rozkwita” zauważa.

Stwierdzenie, że żyjemy w czasach powszechnego wyzysku zakrawa na truizm. Do tej pory napisano tomy o niewolniczej pracy, handlu ludźmi, rabunkowej eksploatacji zasobów naturalnych, rujnującej egzystencję setek wspólnot lokalnych. Rozwój medycyny i technik z nią związanych sprawił, że w XXI wieku pojawił się jeszcze jeden punkt na tej ponurej mapie ludzkiej krzywdy: handel ludzkimi organami.

Właśnie ten proceder autor nazywa „czerwonym rynkiem”. W swoim reportażu śledzi powiązania między legalnym a nielegalnym obiegiem organów używanych do transplantacji, krwi, gamet używanych w procedurach zapłodnienia in vitro. W skrajnym przypadku rynek ten opanowany zostaje przez przestępców, porywających ludzi i zmuszających ich do oddawania krwi lub mordujących swe ofiary w celu kradzieży ich organów wewnętrznych.

Okazuje się, ze medycyna przesuwa granice swych możliwości, a aktywność w wielu jej dziedzinach jest często motywowana chęcią zysku. Dorabianie się na cierpieniu biedaków z Indii, sprzedających swe nerki, by wyrwać  w ten sposób swoje rodziny z beznadziejnego ubóstwa, ratują życie ludziom w innych krajach. Trudno więc w tej sytuacji przeprowadzić jednoznaczny etyczny podział na rzeczy dobre i złe. Ten dylemat ukazuje, jak istotną sprawą jest uregulowanie kwestii bioetycznych i wdrożenie przejrzystych procedur pozyskiwania ludzkich organów czy tkanek, niezbędnych w wielu skomplikowanych rodzajach terapii.

Od momentu, w którym altruistyczne motywy, skłaniające ludzi do oddawania swej krwi czy narządów osobom potrzebującym, stały się dochodowym biznesem, kwestie etyczne nabierają wielkiego znaczenia. Czy cypryjscy lekarze, pobierający za wynagrodzeniem gamety od potrzebujących gotówki imigrantek są przestępcami? W świetle obowiązującego prawa zapewne, ale w oczach kobiet, które latami leczą się z bezpłodności, mogą uchodzić za bohaterów. Z podobnych względów kliniki transplantacyjne nie wnikają szczególnie w to, skąd pochodzą dostarczane do nich organy.

Książka Carneya obala mit o bezinteresowności medycyny i jej egalitaryzmie. Inżynieria genetyczna, transplantologia, a nawet adopcje dzieci w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat zamieniły się w potężną gałąź gospodarki, z której korzyści czerpią nie tylko powszechnie znane koncerny farmaceutyczne, ośrodki badawcze, kliniki czy światowej sławy lekarze. W strefie mroku, rozciągającej się pomiędzy dawcą a biorcą, pomiędzy firmą, dostarczającą materiał do badań a prestiżowym laboratorium działają ludzie, dla których ludzkie ciało i jego zawartość jest tylko towarem. Krzywda, wyzysk czy zabójstwo są tylko metodami do uzyskania tego cennego surowca, który można przeliczyć na konkretne kwoty.

Pozyskany w ten sposób towar nabywają szczęśliwcy, których na to stać. Ci, którym przyszło urodzić się w slumsach Indii, Brazylii czy Filipin są wykluczeni z korzystania z dobrodziejstw nowoczesnych technik medycznych.
Reportaż Carneya odczytywać można jako przestrogę. W pogoni za długowiecznością, w wiecznej ucieczce przed cierpieniem i starością, wszyscy możemy dojść do granicy, za którą czai się piekło.

Ewa Glubińska

Autor: Scott Carney
Tytuł:  Czerwony rynek. Na tropie handlarzy organów, złodziei kości, producentów krwi i porywaczy dzieci
Przełożył: Janusz Ochab
Wydawnictwo: Czarne
Ilość stron: 237

About the author
Ewa Glubińska
historyczka, feministka, wielbicielka herstories pisanych przez życie i tych fikcyjnych również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *