Czarnobylska modlitwa – Swietłana Aleksijewicz, reż. Joanna Szczepkowska

czarnoMoże nie zdajemy sobie sprawy, ale poziom trudności w adaptowaniu na scenie prozy dokumentalnej jest wysoki, a pod pewnymi względami znacznie wyższy niż wystawianie w teatrze fikcji literackiej. Wyzwanie to podjęła Joanna Szczepkowska, reżyserując w Teatrze Studio „Czarnobylską modlitwę” według reportażu Swietłany Aleksijewicz.

Swietłana Aleksijewicz 20 lat po wybuchu reaktora jądrowego przeprowadziła wywiady ze świadkami katastrofy. Książka składa się z monologów, w których Czarnobyl oglądamy oczami tych, którzy na własnej skórze doświadczyli jednej z największych tragedii czasów współczesnych. Aleksijewicz, wycofując się z roli narratora, nie ingerując w strukturę opowieści, w całości oddaje głos „ludziom Czarnobyla”, tworząc zapis żywej i intymnej relacji o katastrofie i jej skutkach.

Spektakl Szczepkowskiej także jest utworem na głosy. Aktorzy wychodzą razem na scenę i każda z postaci chce opowiedzieć swoje historie. Powierzają je publiczności, w której widzą nowo przybyłą dziennikarkę. Na miejscu wydarzeń sprzed 20 lat spotykają się, by popić razem wódkę przy stole, pogadać, powspominać, tworząc mikrospołeczność – odrzuconą, traktowaną przez świat zewnętrzny jako odmienną. Ich historie są proste i smutne, pokazują bezsilność człowieka w obliczu wielkich eksplozji reaktora i nie liczącej się z konsekwencjami despotycznej władzy. Ukazują także pęd ruchów politycznych, w których notorycznie pomijana jest najistotniejsza kwestia, jaką stanowi ludzka, jednostkowa tragedia, będąca w istocie tragedią pokoleń.

Co ciekawe, u Szczepkowskiej te głosy ofiar – urywane, ale dopełniające się – tworzą spójną narrację. Z monologów reżyserka wydobywa dialog, który na scenie wybrzmiewa jako wspólne doświadczenie katastrofy. Każdy ma tu swoją własną opowieść, ale inne postacie uczestniczą w nich poprzez swoją ciągłą obecność na scenie, przerywają sobie, ale też pomagają, dopowiadają. Bohaterowie przełamują się, oswajają z widownią, opowiadają coraz więcej, akcja staje się szybsza i gęstsza. Widz chłonie relację z miejsca katastrofy, a jest to relacja osobista, bolesna, często z perspektywy domu, gdzie unieruchomieni przez władzę bohaterowie, nie do końca zdają sobie sprawę z zagrożenia.

Intuicyjne wyczucie reżyserki objęło także sposób przedstawienia postaci. Aktorzy grają realnych ludzi, którzy wciąż żyją gdzieś na Białorusi i, mimo czarnobylskiego piętna, cieszą się z tego, co mają ponadto. Nie ma więc tu miejsca na żadne udziwnienia, tylko na czystą, „życiową” i nieprzekombinowaną interpretację. Szczepkowska nie narzuca swojej wizji – na tyle, na ile pozwala jej reżyserski obowiązek nakreślenia formy przedstawienia, stara się, niczym sama Aleksijewicz, wycofać z własnej sztuki, pozwala mówić swoim bohaterom, stosując tylko najpotrzebniejszą i bardzo delikatną symbolikę oraz sugestywną scenerię zgliszcz. Sama gra lokalną lekarkę, która z racji, że mieszkała w Czarnobylu wiele już w życiu widziała i przez większość przedstawienia trzyma się na uboczu, obserwując tylko to, co dzieje się na scenie.

Szczepkowska nie tylko wiernie oddaje relacje świadków, z którymi rozmawiała Aleksijewicz, lecz także umiejętnie akcentuje dystans czasowy. Bohaterowie opowiadając o swoich wstrząsających przeżyciach, po dwóch dekadach wydają się pogodzeni z losem. Wspominają także te lepsze chwile – jeszcze sprzed katastrofy. Cienie przeszłości, traumy, upiór Czarnobyla przynależą do teraźniejszości, ale chęć dalszego życia jest równie silna. Reżyserka sprawnie operuje subtelną materią reportażu, co w rezultacie daje nam niezwykłe doświadczenie pogranicza teatru non-fiction.

Ewa Jezierska

Teatr Studio w Warszawie

Swietłana Aleksijewicz
Czarnobylska modlitwa
w przekładzie Jerzego Czecha

Reżyseria: Joanna Szczepkowska
Scenografia: Marta Zając
Opracowanie muzyczne: Anna Malarowska
Przygotowanie wokalne: Anna Chmielarz
Reżyseria światła: Piotr Pawlik
Projekcje: Franek Przybylski
Występują: Agata Góral, Elżbieta Piwek, Natalia Rybicka, Marcin Januszkiewicz, Mateusz Lewandowski, Krzysztof Stroiński, Krzysztof Strużycki, Wojciech Żołądkowicz
Premiera: 8 marca 2013 r.
Najbliższe spektakle: 22, 23 maja oraz 18, 19 czerwca 2013 r.

About the author
Ewa Jezierska
studentka kulturoznawstwa. Pasjonatka polskiej fantasy. Aktualnie mieszka w Warszawie, blisko nadwiślańskiej plaży, gdzie spędza swój czas wolny. Współpracuje z Księgarnią Warszawa oraz kolektywem fotograficznym Gęsia Skórka. Okazjonalna graczka Warcrafta i miłośniczka scrabbli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *