Czarne – Anna Kańtoch

0

Czarne_Anna-Kantoch,images_big,21,978-83-61187-53-0Czytanie najnowszej powieści Anny Kańtoch pt. „Czarne” stało się dla mnie pretekstem do snucia wspomnień z dzieciństwa i wczesnej młodości, kiedy to całą rodziną wybieraliśmy się do domu mojego ojca na wsi. W moim przypadku tradycja wspólnych, wakacyjnych wyjazdów przetrwała do dzisiaj i zawsze bardziej wtedy czuję, że jesteśmy prawdziwą rodziną. Gdzieś znikają problemy dnia codziennego, nasze niesnaski, wrodzona złośliwość i towarzyszące nam napięcie, jakby sam wyjazd z miasta i ucieczka od cywilizacji zmieniały nasze myślenie i nastawienie do siebie nawzajem.

Bohaterkę i zarazem narratorkę „Czarnego” poznajemy już jako dorosłą kobietę po trzydziestce, stałą pacjentkę tzw. sanatoriów, które w rzeczywistości są ośrodkami dla nerwowo chorych. Tam poza oddawaniem się relaksowi i kąpielom słonecznym trzeba także przejść terapię – lekami bądź innymi bardziej skomplikowanymi metodami, kultywowanymi w latach trzydziestych XX wieku, kiedy toczy się akcja książki. Z pozoru wydaje się, że głównym problemem bohaterki jest jej rozpaczliwe trzymanie się przeszłości i tęsknota za beztroską wakacyjnych wyjazdów do rodzinnej rezydencji Czarne, gdzie przeżyła zarazem najszczęśliwsze i najbardziej tragiczne chwile w swoim życiu. Wraz z rozwojem akcji okazuje się, że niezwykła wrażliwość kobiety wynika z jej daru podwójnego widzenia rzeczywistości, specyficznego łączenia realności z nierealnością. Co więcej, dowiadujemy się, że bohaterka uważa, iż jej młodszy brat, Staś, cofa czas, zaś starszy, Franciszek, popycha go do przodu. Z tego powodu płaszczyzny czasowe mogą się niespodziewanie na siebie nałożyć, a w miejscu ich spotkania powstają anomalie takie jak piórołówek – przedmiot, który w jednej płaszczyźnie jest ołówkiem, a w drugiej piórem. Spacerując po mieście, można na przykład natknąć się na ulicę wyglądającą na częściowo wyjętą z przeszłości, a częściowo z przyszłości.

Bezimiennej narratorce opowieści ciężko jest żyć w takim świecie, zwłaszcza, że jest kompletnie osamotniona w swoim postrzeganiu rzeczywistości i dręczona mglistymi wspomnieniami pewnych gorących wakacji w Czarnym… Częściowo ubezwłasnowolniona przez nieprzerwane pobyty w sanatoriach i skazana na opiekę szorstkiego Franciszka, pewnego dnia trafia w końcu na spotkanie w Towarzystwie Spirytystycznym, którego członkowie namawiają ją do powrotu do Czarnego z jej dzieciństwa, w celu wyjaśnienia zagadki śmierci jednej z muz jej ojca – słynnej aktorki Jadwigi Rathe. Stopniowo wychodzi także na jaw, że Jadwiga była nie tylko muzą jej ojca, ale może przede wszystkim muzą głównej bohaterki i jej pierwszą wielką miłością…

„Czarne” to od początku do końca powieść tak niezwykła jak jej bohaterka. Napisana tak, by również czytelnicy mieli okazję doświadczyć na własnej skórze przenikania się przestrzeni czasowych. Kańtoch skacze od przeszłości do teraźniejszości, miesza bohaterów, a nawet wydarzenia wakacji z kolejnych lat: 1893, 1914 i 1935. Chwilami nic nie jest pewne, a w powietrzu narasta niepokój, tym większy, im bardziej sielankowy opis letniska snuje narratorka. Gdzieś pomiędzy pachnącym latem i rześkością lasem otaczającym rezydencję, wesoło płynącą rzeką Czernianką i krętą drogą wiodącą do letniska toczy się dramat pięknej aktorki Jadwigi, nieświadomej czyhającego na nią niebezpieczeństwa. To również tam w czternastoletniej narratorce budzi się pierwsza namiętność i fascynacja starszą od siebie kobietą.

Przekręciła się na brzuch, wystawiając w moją stronę wzruszająco szczupłe plecy ze sterczącymi łopatkami. To jest moje ciało, pomyślałam z czymś, co w innych okolicznościach – kościół, śpiewające chóry – można by uznać za religijne uniesienie. Biorę na dłoń odrobinę kremu i zaczynam go wcierać. Ciepło rozgrzanej skóry wędruje wzdłuż mojego ramienia i dociera aż do serca. Nieskończona słodycz i gładkość, jakbym zanurzyła ręce w słoju z płynnym miodem.

W jej dorosłym życiu ta fascynacja zaowocuje przelotnymi romansami z kobietami, jak choćby z koleżanką z sanatorium – Irenką. W „Czarnym” subtelny erotyzm, podobnie jak przestrzenie czasowe, przenika się z wątkami fantastycznymi oraz niepowtarzalnym klimatem początku XX wieku – szczególnie okresem międzywojennym, który, nawiasem mówiąc, za sprawą swojej dekadencji zyskał ostatnio wielką popularność wśród pisarzy. Kańtoch odziera go jednak z klimatu niespokojnej sytuacji politycznej i pozostawia samo tło obyczajowe razem z leniwą atmosferą świata dźwigającego się z jednej katastrofy, by z rozpędem wpaść w kolejną…

Podobnie wygląda sytuacja bohaterki, wplątanej w nierozerwalny ciąg wydarzeń. Wraz z jego rozwojem czytelnik coraz częściej zadaje sobie pytanie: kim naprawdę była Jadwiga Rathe, a nawet: czy opisywane wydarzenia naprawdę miały miejsce, czy też to po prostu fantazje chorej psychicznie kobiety. Autorka daje odpowiedź dopiero na ostatnich stronach powieści, do końca trzymając czytelnika w niepewności. W tym garnku miodu jest jednak również łyżeczka dziegciu. Chwilami refleksyjny nastrój powieści sprawia, że czytelnik zaczyna czuć się znużony, przytłoczony jej atmosferą i ciężko mu z powrotem skupić uwagę na fabule. Mimo to naprawdę warto przebrnąć przez te momenty i razem z narratorką dotrwać do finału tej niesamowitej historii.

W dorobku Anny Kańtoch „Czarne” jest książką najbardziej balansującą na granicy realności i fikcji, dlatego została umieszczona w serii wydawniczej Kontrapunkty, w założeniu mającej skupiać właśnie takie powieści, wymykające się przysłowiowemu szufladkowaniu. Osobiście jestem bardzo ciekawa, jakie jeszcze pozycje znajdą się w Kontrapunktach i z niecierpliwością czekam na informacje.

Magdalena Pioruńska

Ocena: 4/5

Tytuł: „Czarne”

Autor: Anna Kańtoch

Wydawnictwo: Powergraph

Liczba stron: 265 stron

Data wydania: 2012

Podziel się

O autorze

Magdalena Pioruńska

twórca i redaktor naczelna Szuflady, prezes Fundacji Szuflada. Koordynatorka paru literackich projektów w Opolu w tym Festiwalu Natchnienia, antologii magicznych opowiadań o Opolu, odpowiadała za blok literacki przy festiwalu Dni Fantastyki we Wrocławiu. Z wykształcenia politolog, dziennikarka, anglistka i literaturoznawczyni. Absolwentka Studium Literacko- Artystycznego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Sama też próbuje swoich sił w roli nauczyciela kreatywnego pisania. Dotąd wydała książkę poświęconą rozpadowi Jugosławii, zbiór opowiadań fantasy "Opowieści z Zoa", a także jej tekst pojawił się w antologii fantasy: "Dziedzictwo gwiazd". Autorka powieści "Twierdza Kimerydu". W życiu wyznaje dwie proste prawdy: "Nikt ani nic poza Tobą samym nie może sprawić byś był szczęśliwy albo nieszczęśliwy" oraz "Wolność to stan umysłu."

Odpowiedz