Cygan powinien być tam, gdzie mu dobrze, czyli gdzie? (Martin Šmaus, Dziewczynko, roznieć ogieniek)

0

 

ogieniekLektura powieści Dziewczynko, roznieć ogieniek wzbudzać może mieszane uczucia. Obraz Cygana, który w przeciwieństwie do gadziów ma ducha niespokojnego, doskonały kontakt z naturą (i końmi, których mowę rozumie), w sercu zaś nieprzemijającą tęsknotę, przeplatającą się z radością życia i pragnieniem wolności, jest do bólu romantyczny. Cygan Martina Šmausa nie potrzebuje ani zbyt wiele czasu, ani nut, żeby wspaniale grać na skrzypcach, jak Andrejko Dunka, główny bohater powieści czeskiego prozaika. W Dziewczynko, roznieć ogieniek opozycja pomiędzy dawniej a dziś oraz pomiędzy wsią w słowackich Tatrach a czeskimi miastami (Praga, Pilzno) jest bardzo wyraźna, odzwierciedla przekonanie o miejskim zepsuciu i błogosławieństwie, które wynika z bliskości z naturą, udzielającej się mieszkańcom Polany. Cygan napiętnowany jest i na wsi, i w mieście, jednak specyficzne reguły rządzące wspólnotą mieszkańców Polany dają Andrejkowi nadzieję na odnalezienie człowieczeństwa.

Na tym właśnie polega problem z Dziewczynką. Drażniąca stereotypowość narracji  współwystępuje z istotną problematyką społeczną, którą stanowi dziesięć procent Romów w słowackiej populacji, jak podaje w posłowiu Lech Mróz. Niewykształceni, żyjący z zasiłków Cyganie, których negatywne uosobienie w powieści stanowi wuj Sztefan i ciotka Ida, czują się zepchnięci na margines i nie robią  nic, aby wtopić się w społeczeństwo Czechosłowacji, a następnie krajów, które powstały w wyniku jej podziału. Pokolenie, którego egzystencja na prowincji straciła rację bytu wraz z postępem technologicznym, stanowi w miastach warstwę zmarginalizowaną, napiętnowaną przez kolor skóry i język, skazaną – jak by się wydawało – na nieuczciwy lub zbyt łatwy zarobek, jakim jest żebranie, prostytucja, kradzieże, fałszowanie dokumentów. Sztefan, Ida i ich najstarsi synowie najchętniej nie robiliby nic – być może poza prokreacją, która niesie za sobą kolejne zasiłki i kolejne niewinne twarzyczki, które mogą wyłudzać drobne od przechodniów, pogardzanych (z wzajemnością) czeskich gadziów. W narracji Šmausa są oni do granic możliwości stereotypowi, pozbawieni wszelkich aspiracji, niechętni asymilacji, leniwi, dziecinni, nieodpowiedzialni – z perspektywy Czecha, Rom to „młodszy braciszek, cygański rozrabiaka” (s. 58), w przeciwieństwie choćby do Żyda, „starszego i mądrzejszego brata” (s. 57). Ta cywilizacyjna klasyfikacja budzi opór, zmusza do tego, aby postawić pytanie, czy aby tego typu postawa nie towarzyszy autorowi przez całą opowieść o Andrejku?

Ten ostatni, wychowanek Sztefana i Idy, w dużej mierze odbiega od stereotypu. Jest przywiązany do miejsca urodzenia, słowackiej Polany, pomimo przyświecającej rodzinie Dunków zasady, że Cygan powinie być tam, gdzie mu dobrze. Jest „mięczakiem”, mimo pobytu w poprawczaku, więzieniu, szpitalu psychiatrycznym i dwóch zabójstw na koncie – słaby Andrejko, płaczący, cherlawy, nie dotrzymujący kroku kompanom przy flaszce, dobry dla swoich kobiet (żony-kuzynki i ich córeczki, Darjenki), w miarę odpowiedzialny i pracowity. Z pewnością jest on postacią tragiczną, ponieważ pragnie normalnego życia, pragnie akceptacji społecznej, a wciąż napotyka kolejne przeszkody, wynikające z dyskryminacji, rasizmu, uprzedzeń i stereotypów.

Na poły tendencyjna powieść Martina Šmausa dobrze obrazuje poczucie beznadziei, jakie towarzyszy osobom społecznie napiętnowanym. Niesprawiedliwość, z jaką Andrejko boryka się na co dzień, odmawianie prawa do człowieczeństwa, pogarda, ciągłe przypominanie, że jest jednostką ludzką gorszej kategorii – to coś, czemu trudno stawić czoła. Powieść Šmausa odzwierciedla błędne koło wychodzenia ze społecznej izolacji, gdzie wszelkie próby sprostania normom spotykają się z odrzuceniem, wywołują agresję lub zawiść, a poddanie się „cygańskiej naturze” jeszcze tę izolację potęguje, pogłębia. Dziewczynko, różnień ogieniek jest powieścią prawdziwie tragiczną, pomimo tego, że momentami ociera się o kicz. Być może ten rozdźwięk pomiędzy naturalizmem miejskiego życia, a nieco naiwnym romantyzmem egzystencji w Polanie jest zabiegiem celowym, ukazującym marzenia tych, którzy znaleźni się na dnie, w sytuacji bez wyjścia. Być może też infantylizm narracji sprawia, że czytelnik nie może do końca utożsamić się z Andrejkiem, który jest postacią tragiczną, a jednocześnie – mimo wszystko – obcą. Biografia młodego Cygana, który musi znaleźć odpowiedź na pytanie, czy żyć tak, jak pokolenie jego ojców, czy spróbować odnaleźć się w czeskim społeczeństwie lat siedemdziesiątych, osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, jest jednocześnie daleka i bliska czytelnikowi, który najprawdopodobniej, tak jak autor, nie należy do społeczności Romów. Ma on szansę się przekonać, że (brzydko mówiąc) Cygan też człowiek, a z drugiej strony – przyjrzeć się z bliska światu, którego my, gadzie, pewnie nie jesteśmy w stanie zrozumieć do końca. Pokolenie Andrejka, rozdarte pomiędzy dwoma tożsamościami, dwoma językami – czeskim i romani – chcąc nie chcąc, musi sobie jakoś z tym problemem poradzić.

Joanna Bierejszyk

Autor: Martin Šmaus

Tytuł: Dziewczynko, roznieć ogieniek

Tłumaczenie: Dorota Dobrew

Wydawnictwo: Czeskie Klimaty

Miejsce: Wrocław

Rok: 2013

Liczba stron: 333

Podziel się

O autorze

doktorantka literaturoznawstwa US, absolwentka psychologii US. Na portalu Szuflada redaguje dział Literatura Świata, przez słowo „świat” rozumiejąc nie tylko zróżnicowaną przestrzeń, lecz miejsce burzliwego i mało romantycznego współżycia kultur podporządkowanych wspólnej, ludzkiej naturze. Interesuje się między innymi literaturą postjugosłowiańską oraz recepcją Bałkanów w literaturze polskiej, regionalizmem, geopoetyką, postkolonializmem. Publikuje tu i ówdzie.

Odpowiedz