Co nas drażni, co nas wkurza – Joe Palca, Flora Lichtman

0

co nasNie wiem jak wy, ale ja bardzo łatwo wpadam w irytację. Czy irytuje was nastolatka rozmawiająca głośno przez telefon w metrze? Albo facet w kolejce, który wpatruje się w magicznie naliczane produkty, po czym z namaszczeniem wyciąga portfel, płaci bardzo powoli i dopiero potem pakuje zakupy? A co z sytuacją, gdy staruszka wpycha się przed nami do autobusu tylko po to, żeby stanąć w drzwiach i utrudnić pozostałym wejście? Tak. Tak. Tak. Ktoś może powiedzieć, że to socjopatia, ale osobiście uważam wymienione zachowania za uniwersalnie irytujące.

Drażliwość może być uwarunkowana genetycznie. Między innymi jest ona pierwszym objawem pląsawicy Huntingtona – choroby płatów czołowych, które odpowiedzialne są za powstrzymywanie nas przed impulsywnym zachowaniem. To dzięki płatom czołowym nie kupujemy koszulki za 300 złotych albo nie rzucamy się na piękną kobietę stojącą obok nas w metrze. Gdy mózg zaczyna źle funkcjonować, trudno powstrzymać się przed hedonistycznymi zachowaniami. Tyle mówi nam neurobiologia, co jednak z pozostałymi obszarami kognitywistyki? Otóż irytacja może być także uwarunkowana kulturowo – na przykład Włochowi espresso wypite dopiero przed południem może zrujnować cały dzień, Amerykanin natomiast wypije swoje w trakcie golenia i pędem poleci do pracy. Zbytnia dokładność, tak jak zbytnie przywiązanie do rytuałów, również bywa drażniące, chociażby dlatego tak trudno porozumieć się Grekom i Niemcom w sprawie zadłużenia tych pierwszych.

Jedną z głównych obserwacji dwójki autorów jest brak świadomości bycia irytującymi u niektórych ludzi. To, że ktoś narusza ogólne zasady społeczne, jedząc frytki w tramwaju, to nie intencjonalne zachowanie, którego celem jest zdenerwowanie innych – nasz współpasażer jest po prostu głodny i ta potrzeba jest ważniejsza niż pozostałe. Możliwe też, że inaczej rozumie ogólnie przyjęte zasady zachowania w miejscach publicznych. Nie czyni to jednak jego zachowania mniej irytującym.

Co ciekawe, niektóre irytujące rzeczy wydają się nam odpowiadać. Jako przykład autorzy podają papryczkę chilli, która za pierwszym razem nie robi na nas dobrego wrażenia, ale większość z nas lubi wracać do tego irytującego smaku. Proponowane przez Palcę i Lichtman uniwersalne lekarstwo na irytację – po prostu odpuścić – na pierwszy rzut oka nie wydaje się wystarczająco skuteczne. I tak zwykle wolimy dusić irytację w sobie niż zwracać komuś uwagę, obydwa zachowania bowiem naruszają normy społeczne. Dlatego też wyrobienie w sobie umiejętności wytłumaczenia nam samym, że nie warto się irytować, może być bardzo przydatne.

 

 

Tytuł: Co nas drażni, co nas wkurza

Tytuł oryginalny: Annoying. The science of what bugs us

Autorzy: Joe Palca, Flora Lichtman

Przekład: Olga Siara

Liczba stron: 252

Rok wydania: 2017

Wydawca: Wydawnictwo Naukowe PWN

Podziel się

O autorze

Łukasz Muniowski

Doktorant w Instytucie Anglistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Autor artykułów i prezentacji naukowych o literaturze, sporcie i grach video. Pisze również dla WhatCulture i Hong Kong Review of Books. Scenarzysta komiksowy. Opiekun psów.

Odpowiedz