Chmurność – Eliza Segiet

12970621_1061167710596849_1760229832_oSpotkanie z liryką Elizy Segiet jest zawsze wyjątkowym doświadczeniem, które pozostawia czytelnika pełnym emocji i refleksji, z mnożącymi się pytaniami, m.in. o sens istnienia, kondycję człowieka, rolę pamięci. „Chmurność” to trzeci tom wierszy – najbardziej dojrzały i jednolity – w dorobku autorki „Myślnych miraży”.

Trzy dotychczas wydane zbiory mają wiele wspólnego – od doboru tematów przez kreację podmiotu do specyficznego stylu – choć jednocześnie każdy z nich zaskakuje, wprowadza nowy element do charakterystyki twórczości Elizy Segiet. Poetka zachwyca konsekwencją obranego kierunku, ale i umiejętnością stopniowego odsłaniania kolejnych literackich walorów.

Typowe dla poezji Segiet jest postrzeganie świata przez pryzmat filozoficznych dociekań. Autorka szczególnie upodobała sobie najtrudniejsze dla człowieka kwestie – miłość (nieszczęśliwą, bo niespełnioną lub utraconą), samotność, starość, przemijanie, śmierć. Trzeba jednak dodać, że nie brakuje i innych tematów, np. radości życia, szczęśliwych wspomnień, nadziei.

W „Chmurności”, jak i w poprzednich tomikach, to znów pamięć jest kluczem do wszystkiego. W głąb swoich reminiscencji zapraszają nas dwa podmioty – kobieta (Ona) i mężczyzna (On). Choć nie znamy ich danych, na podstawie snutych opowieści jesteśmy w stanie odtworzyć ich portret emocjonalny. Istnieje także trzeci podmiot – neutralny – który wskazuje otaczającą nas rzeczywistość i jest swoistym przewodnikiem duchowym, pozwalającym wejrzeć w siebie, otworzyć się na świat i ludzi.

Kobieta – wszechobecna w poezji Segiet – to nieustające źródło inspiracji i fascynacji, to sternik fantazji, który cumuje na (….) zapełnionych słowami kartkach. Można zaryzykować tezę, że to ciągle ta sama (znana z „Romansu z sobą” i „Myślnych miraży”) kobieta-typ – ucieleśnienie wszystkich pań. Należy zaznaczyć, że wiele utworów mówiących o Niej pisanych jest z perspektywy 3-osobowego obserwatora. Nie będzie jednak błędem teoria, iż za tym bezosobowym pomiotem kryje się sama ich bohaterka (dla której wspomnienia są często zbyt bolesne, stąd ten dystans). W nielicznych wierszach odważy się przyznać do swojej emocjonalnej tożsamości, obnaży uczucia oraz potrzebę bliskości i tęsknotę za miłością:

Może gdzieś,

na rozdrożu, (…)

wytęskniony Romeo

– wciąż czeka.

Gdy kobieta wie, że jej pragnienie jest niemożliwe do zrealizowania, prosi choćby o utrwalenie wspomnień o niej, np.:

Gdybyś

zatrzymał mnie na zawsze

w zapachu druku.

 

A może,

zatrzymaj mnie tylko w sercu.

Widać tu kolejne stałe elementy poezji Segiet: po pierwsze silną potrzebę pozostawienia przez podmiot cząstki siebie (co ma zapewne związek z perspektywą przemijania i z rolą poezji), po drugie stawianie miłości w roli naczelnego uczucia w życiu człowieka (wszak w innym utworze czytamy, że kobieta marzenia oddała za miłość) i po trzecie – przewrotny styl wypowiedzi. Użyte w tekście słowo „tylko”, choć ogranicza zakres przestrzeni, to jednocześnie ukazuje, jak bardzo pojemne i wystarczające jest to „serce”.

Bohaterka tych wierszy jest kobietą z życiowym bagażem. Tym razem obserwujemy ją w zasadzie w jednej roli – miłosnej partnerki (w poprzednich tomikach była to także córka i matka). Naznaczona jest doznanym nieszczęściem (oszukana, wykorzystana), niesie ciężar przeszłości. Mimo złych doświadczeń rozpamiętuje minione chwile, nie potrafi zgubić wspomnień. Być może wiąże się to z jej pragnieniem uczucia – jeśli nie może przeżywać miłości teraz, to choćby odtworzy ją w pamięci:

wciąż ma niedosyt

wciąż ma wspomnienia.

Kobieta z „Chmurności” znalazła się w martwym punkcie swojego życia. Możemy jednak zaobserwować, że nie traci nadziei, nie zamyka się w cierpieniu, próbuje aktywnie sprostać rzeczywistości i wziąć stery w swoje ręce, choć na każdym kroku spoziera na nią pustka (brak miłości, bliskości, szczęścia, rodziny):

Poukładała klocki przyszłości,

ale nie wie po co.

 

Zbudowała dom,

ale w nim jest zimno i smutno.

(…)

 

Z balkonu zobaczyła wysoki mur.

 

Czy go przeskoczy?

Zadawanie pytań to specjalność Elizy Segiet. Czasem, jak wyżej, robi to wprost, ale najczęściej krystalizuje je dopiero w myślach odbiorcy, np. przez przedstawienie tezy i natychmiastową jej akceptację, co skłania czytelnika do automatycznej analizy:

Nikt inny nie może za nikogo myśleć –

powiedział kiedyś profesor do studentki.

 

Miał rację.

 

Pytania w poezji Segiet pełnią rozmaite funkcje, poza m.in. budowaniem relacji tekst (autor) – odbiorca służą do unaocznienia powagi tematu, do którego się odnoszą. Szczególnie widoczne jest to w wierszach związanych z II wojną światową:

A gdyby tak

rozkołysać wspomnienia,

i usłyszeć

jak bardzo chcieli żyć?

Właśnie w tych lirykach najbardziej widać wrażliwość poetki – w ofiarach widzi nie pewną zbiorowość, ale pojedynczego człowieka z jego wiarą i marzeniami, naznaczeniem i życiem (czy raczej oczekiwaniem na nieuchronną śmierć) z piętnem (idzie Inny). Odtwarza w wyobraźni nie tylko moment ich śmierci czy cierpienia, ale także usiłuje wczuć się w emocje jednostek, pragnienia, plany – również w czasie poprzedzającym wojnę (tworzy jakby liryczną biografię ofiar, choć nie wszystko zapisuje).

Drugim podmiotem jest naznaczony piętnem II wojny światowej mężczyzna (On, Dziadek), który w przejmujących dialogach z wnuczkiem wyraża ciągły strach (choć minęło ponad sześćdziesiąt lat od tego piekła), stara się chronić siebie przed wspomnieniami (nie chciał pamiętać / ale nie mógł zapomnieć), a dziecko przed potwornością wojennych obrazów. Można doszukać się tu zarówno odzwierciedlenia losów jednostki, jak i doświadczenia ludzkości w ogóle – Dziadek bowiem głosem wszystkich ofiar apeluje o pamięć oraz refleksję. Jednocześnie zwraca się do młodszych pokoleń z prośbą o rozwagę i niedopuszczenie do powtórki historii.

II wojna światowa nie jest tematem nowym w poezji Segiet, ale nigdy wcześniej nie ujawniła się na taką skalę. Wiersze „wojenne” to z pewnością hołd złożony ofiarom, to świadectwo bliskich poetki, to wreszcie kolejna próba zrozumienia, które prawdopodobnie jednak nie nadejdzie. Bo czyż można tę światową tragedię zrozumieć? Sens pisania tych liryków zdradzają ostatnie wersy „Kominów”:

Nam nie wolno milczeć,

nadal trzeba krzyczeć.

Podmiot neutralny to swoisty wewnętrzny głos każdego czytelnika. Wielokrotnie ubiera w słowa nasze myśli, komentuje widzianą przez nas rzeczywistość. Stale przypomina nam o upływającym czasie (tik tak) nie tylko po to, by skłonić nas do rozważań o ars moriendi, ale by przypomnieć, że jeszcze mamy możliwość, by dobrze ten czas wykorzystać:

teraźniejszości przecież nie ma –

to tylko chwila,

punkcik,

który coś kończy,

a może

zaczyna?

Dla podmiotu ważna jest świadomość życia jako daru, radość z bycia tu i teraz, która często zakłócana jest przez strach przed labilną przyszłością:

chowam się

w ciszy

niepewności jutra,

cieszę się,

że dzisiaj nade mną jest

niebo.

 

Naczelną zasadą istnienia jest według podmiotu uczciwość (uczymy się życia, / by (…) / móc powiedzieć / nie żałuję) – okazuje się jednak, że bycie dobrym człowiekiem nie jest wcale takie proste, vide wspomnienia Dziadka. Poetka wyraźnie piętnuje frenetyczną codzienność, pogoń za dobrem materialnym i pozornym (niestałym) pięknem, zawiść, obłudę i brak empatii. Niedopuszczalne jest przekroczenie granicy, poza którą nasze człowieczeństwo zostaje zachwiane na rzecz zwierzęcych instynktów.

Eliza Segiet często korzysta z metaforyki skupionej wokół malarstwa, malarza, kolorów, płótna. Być może nie wie, że sama jest znakomitą malarką wersów, korzystającą z bogatej palety najbarwniejszych słów. Zatrzymuje na papierowych płótnach nie tylko impresjonistyczne opisy, ale – co ważniejsze – ludzkie uczucia. Nie ma farb / do wymazania pamięci – pisze w „Fasadzie” – i całe szczęście, bo dzięki temu wspomnienia podmiotów w „Chmurności” (które z pewnością będą dzielić z wieloma czytelnikami) pozostaną żywe i wzbudzą emocje u kolejnych odbiorców.

Kinga Młynarska

About the author
Kinga Młynarska
Mama dwójki urwisów na pełny etat, absolwentka filologii polskiej z pasją, miłośniczka szeroko pojętej kultury i sztuki. Stawia na rozwój. Zwykle uśmiechnięta. Uczy się życia...

komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *