Kategoria: Felietony Fantastyczne

Republika marzeń

Lat temu dziesięć po raz pierwszy pożałowałem, że urodziłem się za późno. Przynajmniej o parę lat. Poszedłem wtedy na koncert formacji, którą znałem (któż nie znał tej nazwy?), ale która w czasach swej świetności grała zbyt ambitnie, by być zrozumiana wtedy przeze mnie. A później przyszły inne czasy, inna muzyka i dopiero w 2001 roku […]

Pikselowe równouprawnienie

Stereotyp gracza nie należy do najprzychylniejszych. Zgarbiony, pryszczaty nastolatek, wpatrzony w ekran, siedzi i powoli zrasta się z fotelem. Nie ma dziewczyny, bo która by chciała takiego faceta. Choć jest to wyjątkowo krzywdzące i nieaktualne spojrzenie na graczy, zdaje się, że tak właśnie widzą ich nie tylko „zwykli ludzie”, ale również producenci gier. Spełniają więc […]

W rytmie tanga

Muzyka i sport. Pozornie dwie różne dziedziny, a jednak coraz częściej ze sobą łączone. Do jazdy figurowej na lodzie zdążyliśmy się już przyzwyczaić, jednakże sportowcy coraz częściej sięgają po popisy w rytm muzyki, traktując to jako kolejną dyscyplinę.  I trzeba przyznać, że wychodzi im to niekiedy wspaniale.

Subiektywny przegląd kina azjatyckiego (część I)

Kino azjatyckie gości w Europie od dawna, jednak przegrywa pod względem popularności z produkcjami z Hollywood. Nie oznacza to jednak, że filmy z Azji są obiektywnie gorsze, po prostu odbiorcy często nie są wyposażeni w odpowiednie narzędzia interpretacji. Pozbawiony pokory, przyzwyczajony do konsumpcyjnego stylu życia człowiek Zachodu, który żyje szybko i nierzadko obce są mu […]

Dylemat komisarza

Pamiętacie „Pana Samochodzika”? Naszego dzielnego detektywa, który poszukiwał zrabowanych dzieł sztuki, które często próbował sprzątnąć mu sprzed nosa niejaki Batura. W jednaj z książek nieodżałowanej serii Pan Samochodzik rozwiązuje we Francji zagadkę Fantomasa.

Czar ognia

Ogień fascynował ludzi od zawsze: nieposkromiony, niebezpieczny i dziki, a równocześnie piękny. Był niszczycielską siłą, a także sprzymierzeńcem, rozświetlającym mrok, pomagającym w odparciu wroga czy w czynności tak błahej, jak choćby przygotowaniu posiłku. To palenisko stanowiło serce domu, wokół niego toczyło się życie i ludowa magia.

Bo oni są źli!

Odwiedzają nas często, zdecydowanie częściej, niż myślimy. Przemierzają miliardy kilometrów w zimnej, kosmicznej otchłani, a kiedy znajdą naszą bezbronną planetę, z reguły atakują.  Czasem grupowo, czasem w pojedynkę. Mają nad nami niewyobrażalną przewagę technologiczną, w dodatku nas , Ziemian, nie lubią.