Kategoria: w częściach

Paryż nie ma końca – 3 – La Rrévolution

Buddy rozejrzał się dookoła, węsząc potencjalne niebezpieczeństwo. Teren zdawał się czysty, publika na mocniejszym gazie nie stanowiła zagrożenia. W okolicy nie było też nikogo z obsługi, a Edward, oniemiały, wytężał wzrok, by zobaczyć cokolwiek przez chmurę dymu i niemal pozbawioną światła przestrzeń. Korzystając z możliwości, jaka nadarzyła się po przekroczeniu progu, Buddy puścił się przed […]

Paryż nie ma końca – 2 – La Dame Blanche

Edward delektował się tanim tytoniem, skręconym naprędce w wymiętą bibułę. Dym z koślawego papierosa szybkim strumieniem umykał przez uchylone okno, rozpuszczając się w rześkim powietrzu, gdzieś pośrodku osnutego mgłą Pont Royal. Papieros dodawał mu pewności, zmniejszając tym samym rozdrażnienie, jakie wywołała w nim rozmowa z Thomasem. – Cóż on może wiedzieć? – zapytywał sam siebie. […]

Martwa cisza, cz. 2

 tu jest cicho i pusto, litość już dawno zamieniła się we współczucie ktokolwiek tu był, był sam… (z pamiętnika schizofrenika) 23 listopada 2019 roku. Przywiozłem z supermarketu dość dobrą lornetkę, którą codziennie obserwuję niebo. Martwi mnie brak ptaków. Wiele rzeczy mnie martwi, ale ptaki najbardziej. 24 listopada 2019 roku. Uporczywie wracam do chwil z przeszłości. […]

Martwa cisza. Cz. I

Opuszczony i osamotniony, zostałem zabawką w rękach okrutnych bogów… (znalezione w zakamarkach pamięci) 13 września 2019 roku. Codziennie obseruję lornetką autostradę nr 40, prowadzącą z Holbrook. Codziennie też biorę książkę telefoniczną i dzwonię do wszystkich instytucji stanowych i federalnych, agencji rządowych, biur FBI, kancelarii gubernatorów, departamentów policji. Codziennie błagam o cud. 14 września 2019 roku. […]

Pamiętniki Robin Hooda, cz. VII – Nowy Szeryf

Od przyłączenia się do nas braciszka Tucka minęło trochę czasu. Byłoby przesadą twierdzi, że wziął nas wszystkich za łby, ale trzeba przyznać, że pewnych spraw pilnował. Zaganiał nas do modlitwy w niedziele, i często prawił nam kazania na temat naszych występków, szczególnie, gdy dobrze popił. Właził wtedy na stół i gromił nas stamtąd tak, że […]