Kategoria: Konkursy

IV miejsce w konkursie „Dylematy singielki” – „Pudełka”

Nie pamiętam, kiedy to się zaczęło. Nie zapisałam tej daty w żadnym kalendarzu, notatniku, nigdzie. Jak bardzo bym się nie starała, nie mogę sobie przypomnieć. Początkowo nie zwróciłam uwagi na małe, białe pudełeczko na wycieraczce, prawie je zdeptałam, wychodząc z mieszkania. Śmieć, pomyślałam, ktoś naśmiecił mi na wycieraczce. Co za chamy tu mieszkają!

III miejsce w konkursie „Dylematy singielki” – „Ukradnę sobie szczęście”

W brzuchu nie pływają żywe ryby. Nie wkłada się atrapy mężczyzny do łóżka. Nie wolno chodzić boso po zimnej posadzce. Nie wolno patrzeć prosto w oczy. Należy spuszczać wzrok. Pocierać kolanem o kolano jedynie dla żartu, mówiła Zoe, gdy sum podpływał jej do gardła. Paznokcie zapuszcza się jedynie w czerwcu. Długie maluje się czerwonym lakierem. […]

II miejsce w konkursie „Dylematy singielki” – „Księga ostrzy”

Stypa Wpuściła ją ciocia Ania. Nie powiedziała nic, skinęła tylko głową i wskazała na matę w przedpokoju, wypełnioną obuwiem gości. Trzeba zdjąć buty, babcia będzie znowu sprzątać przez tydzień wniesiony brud. Brud, który tylko ona widziała. Aśka objęła krewną delikatnie, po czym schyliła się by zdjąć eleganckie czarne szpilki. Stopy bolały jak cholera, cały dzień […]

I miejsce w konkursie „Dylematy singielki” – „Przyjaciel”

Czerwony bąbel nad górną wargą świecił się jak sukienka Natalii Portman na rozdaniu Złotych Globów. Gapiąc się z niedowierzaniem w lustro Nina zmacała go dogłębnie. Choć wiedziała, że nie powinna dotykać go wcale. Przenosiła tylko bakterie przyczyniając się do zaognienia wykwitu. Lekceważąc elementarne zalecenia higieny wcisnęła bąbel z całej siły w wargę aż kropelka przezroczystego […]

V miejsce w konkursie „Śledztwo w rękach amatora” – Kto zabił Czerwonego Kapturka?

Wydeptaną ścieżką wśród rozsianych luźno dębów żwawo dreptała postać opatulona czerwonym płaszczem. W rytm kroków złotymi falami wypływały  jej spod kaptura długie, jasne włosy. Lamowane srebrną nicią brzegi szaty dotykały miękkie łodygi roślin. Podśpiewując z cicha, schodziła z gładkiego wzniesienia. Wysokie trawy porastające pagórek odbijały promienie południowego słońca matowym połyskiem.

IV miejsce w konkursie „Śledztwo w rękach amatora” – Imago

Krzyk. Ból. Wysoka częstotliwość. Proszę, nie…  Umieram, muszę przestać się bronić. Pewny dotyk metalowych ramion, ukłucia igieł, wreszcie ból się oddala, zapadam w jakąś czarną otchłań. Ostatkiem świadomości protestuję, ale przerywam wpół. Nie słuchajcie mnie, chcę żyć, żyć…. Ile to trwało? Godzinę, dzień, czy dwie sekundy? Nie wiem.