Całe życie – Robert Seethaler

0

1490387280_GNG5MJdgOutr„Jedno wielkie dziadostwo z tym umieraniem. Z czasem człowieka po prostu ubywa. (…) Od chwili narodzin tracisz po kolei jedno po drugim, najpierw palce, potem całe ramię, najpierw ząb, potem wszystkie zęby, najpierw wspomnienie, potem całą pamięć i tak dalej, i tak bez końca, póki w którymś momencie już nic nie zostaje. Wtedy zgarniają resztkę ciebie do dołu, zakopują i fertig”. Te kilka zdań podsumowujących ludzki los jest także krótkim streszczeniem życia Andreasa Eggera – głównego bohatera książki Roberta Seethalera.

Tytuł powieści – „Całe życie” – w pełni oddaje jej treść. To bowiem biografia mężczyzny, który nawet jako dziecko „nigdy nie krzyczał i nie wiwatował”. Cała jego egzystencja przebiegała bez fajerwerków (może – w sensie dosłownym – poza oświadczynami), opierała się głównie na ubywaniu. Najpierw stracił rodziców, a potem, gdy został ukarany przez opiekującego się nim wuja – także sprawność w jednej nodze. Miłość i małżeństwo również zakończyło się utratą.

Powieść ta to powolna podróż w głąb losu (nie)zwykłego człowieka. Andreas nie robi niczego nadzwyczajnego, choć nadzwyczaj spokojnie przyjmuje to, co przynosi mu kolejny dzień. Jest stoikiem, któremu obce są skrajne reakcje na zmienną rzeczywistość. Śmierć żony wydaje mu się czymś smutnym, ale jednocześnie bohater nie rozpacza, nie żali się – przeżywa to na spokojnie, wewnątrz. Egger pogodzony jest z ubywaniem życia, rozumie je jako nieustającą stratę. Nawet jego śmierć wynika ze świadomości braku: „Cierpliwie czekał na następne uderzenie. A gdy nie nadeszło, ustąpił i umarł”.

„Całe życie” to powolna narracja, pełna szczegółów, ale oszczędna w formie. Czytając ją, delektujemy się każdym zdaniem, dialogami, opisami przyrody. Te ostatnie właśnie tworzą tu niezwykły nastrój – człowiek wpisany jest w bieg natury, nie jest w stanie jej pokonać, uciec przed nią. Jednocześnie jednak to właśnie ona daje mu poczucie harmonii. Andreas rzadko bywa w mieście – nie umie się tam odnaleźć, znajduje ukojenie jedynie u siebie, w górach.

Powieść Seethalera liczy niecałe dwieście stron i objętość ta może niektórych zdziwić – całe życie człowieka da się zmieścić w tak krótkiej książce? Autor jednak znakomicie pokazał, że ludzki los może być jednocześnie banalny i oryginalny. Odbiera mu niepotrzebne słowa, mało znaczące wydarzenia, niepotrzebne szczegóły i dzięki temu tworzy niezwykle refleksyjną i mądrą historię.  W natłoku obszernych, wielowątkowych powieści to prawdziwa perełka.

 

Tytuł: „Całe życie”

Autor: Robert Seethaler

Tłumaczenie: Ewa Kochanowska

Wydawnictwo: Otwarte

Premiera: maj 2017

 

 

Podziel się

O autorze

Anna Godzińska

doktorantka Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego, autorka tekstów o miłości poza fikcją w magazynie Papermint oraz o literaturze do Magazynu Feministycznego Zadra. Fanka kobiet - artystek wszelakich, a przede wszystkim molica książkowa;)

Odpowiedz