Być rodziną – Kristina Sandberg

0

353820_byc-rodzina_589Ponad sześćset stron drugiego tomu trylogii Kristiny Sandberg to rewelacyjnie rozpisana pozornie nudna codzienność szwedzkiej gospodyni domowej lat czterdziestych i pięćdziesiątych ubiegłego wieku. W pierwszej części – „Urodzić dziecko” – autorka pokazała wejście Maj w dorosłość, „Być rodziną” poświęciła jej dalszym losom.

Powieść otwiera powrót Tomasa z terapii – po ataku spowodowanym alkoholizmem postanowił skończyć z piciem. Życie rodziny zmienia nie tylko abstynencja męża Maj, ale też cała sytuacja związana z leczeniem. Muszą sprostać także innym trudnościom, bardziej uniwersalnym. Będą to więc nie tylko kolejne przeprowadzki, śmierci bliskich ludzi, narodziny kolejnego dziecka, ale przede wszystkim wojna i związany z nią wyjazd Tomasa oraz kryzys, który przyjdzie po niej.

Jednak tom ten nie koncentruje się ani na wydarzeniach w rodzinie, ani na tym, co dzieje się na świecie – to Maj i jej wnętrze stanowią centrum narracji. We wstępie tego tekstu nazwałam jej życie pozornie nudnym. Bohaterka bowiem doświadcza tego, co każdy: przeziębień dzieci, sprzeczek z mężem, spotkań z innymi. Jej egzystencja płynie tak jak większości kobiet w połowie ubiegłego wieku. Maj nie pracuje, jej świat ogranicza się do domu, a najważniejszym celem jest utrzymanie rodzinnego status quo.

Najciekawszą warstwą tej narracji jest jednak to, co dzieje się w głowie Maj. I jest to napisane tak, że nie pozwala nam oderwać się od lektury, powodując wręcz problemy z nabraniem powietrza. Czujemy bowiem tę niewolę bohaterki. Niewolę, którą ona sama (zapewne z dużą pomocą społeczeństwa i czasów, w jakich żyje) sobie narzuciła. Ograniczeń, ale i wymagań, jest cała lista. To ona ostatecznie doprowadza ją do wizyty u psychiatry z dolegliwościami, które są somatycznym pokłosiem tego, co dzieje się wewnątrz: dusznościami, bezsennością, słabością. Ale nawet wtedy, podczas spotkania z lekarzem, w głowie Maj pojawia się pytanie: „Kobieta powinna taka być. Prawdziwa kobieta?”. Nieustająco kwestionuje swoje zachowanie – zastanawia się, co wypada, a co nie, w najdrobniejszych szczegółach analizuje każde spotkanie.

Maj nieumiejąca poradzić sobie z własnym życiem, z relacjami z mężem oraz dziećmi porządkuje otoczenie. Ma obsesję na punkcie czystego domu, prawdziwego obiadu z deserem oraz higieny osobistej. Na pytanie przyjaciółki, co zrobi ze sobą, gdy syn i córka pójdą do szkoły, bohaterka nie ma wątpliwości co do przyszłości: jest mnóstwo pracy w domu.

Kristina Sandberg znakomicie oddała piekło kobiet. Maj staje się więźniarką własnej płci i narzuconej jej roli. Nie jest w stanie nawiązać relacji ze swoją córką (w myślach często komentuje jej brzydki wygląd, nieodpowiednie według niej zachowanie), synowi pozwala zdecydowanie na więcej, przymyka oczy na zauroczenie męża inną kobietą, nie śpi po nocach, ma ataki paniki. Ale kontroluje resztę. Pozór porządnej rodziny jest zachowany. Wystrojone małżeństwo ze ślicznie ubranymi dziećmi jedzie dobrym samochodem na wycieczkę. Pozornie razem, naprawdę każde samotne i nieszczęśliwe, pozostawione ze swoimi problemami. Mistrzowska lektura obowiązkowa dla każdej kobiety.

Tytuł: „Być rodziną”

Autorka: Kristina Sandberg

Przekład: Elżbieta Frątczak-Nawrotny

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Data wydania: luty 2018

Podziel się

O autorze

Anna Godzińska

Ukończyła studia doktoranckie na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Szczecińskiego, autorka tekstów o miłości poza fikcją w magazynie Papermint oraz o literaturze w Magazynie Feministycznym Zadra. Fanka kobiet - artystek wszelakich, a przede wszystkim molica książkowa;)

Odpowiedz