Bałkany – terror kultury (Ivan Čolović)

balkany terror kulturyWydawnictwo Czarne po raz drugi zdecydowało się na wydanie Bałkanów – terroru kultury Ivana Čolovicia, co cieszy przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, wznowienie tomiku esejów serbskiego etnografa daje pretekst do tego, by znów się nim zajmować, a jest to pozycja wartościowa, naświetlająca drugą stronę medalu bałkanizacji. Po drugie, po siedmiu latach od pierwszego wydania publikacja nie straciła na aktualności, przeciwnie nawet – czytelnik, posiadając doświadczenie współczesności, może odnaleźć więcej punktów odniesienia dla przemyśleń Čolovicia, nie tylko w Serbii. Wygląda na to, że esej, zupełnie jak reportaż wedle słów Mariusza Szczygła, powinien mówić o tym, o czym mówi – i o czymś jeszcze. Ivan Čolović, powołując się na swój kraj pochodzenia, mówi więc o nacjonalizmie per se, o tym, jak kultura zostaje wykorzystana do atawistycznej walki o terytorium, w imię „ducha narodu”. Bałkany – terror kultury stanowią więc pozycję niezmiernie aktualną i wartą przypomnienia w Polsce, targanej wewnętrznymi sporami, w których kultura odgrywa główną rolę.

Rozważania Čolovicia opierają się na przekonaniu, że nacjonalizm wykorzystuje kulturę jako narzędzie propagandowe, konstruujące tożsamość wspólnoty narodowej w celu – ni mniej, ni więcej  – takim jak utrzymanie i poszerzanie granic zajmowanego przez nią terytorium. Znany nam z jak najgorszej strony kulturkampf, wyrosły (w nieco zmutowanej formie) z myśli Herdera i romantyków, jest zjawiskiem ciągle żywym w dyskursie politycznym. To, w jaki sposób idee narodowe są obecne w publicystyce serbskiej tuż po wojnie w Kosowie, budzi niesłabnące zdumienie. Z drugiej strony jednak, po piętnastu latach od tego konfliktu, w pozostałych krajach Europy reprezentantów idei narodowej nie brakuje, jeśli nawet ich głos nie staje się bardziej słyszalny.

Ivan Čolović w przekonujący sposób dekonstruuje najbardziej nęcące obietnice współczesnego nacjonalizmu. Jedną z nich jest ta dotycząca różnic międzykulturowych. Założenie, że każdy naród posiada niepowtarzalnego ducha i jedyną w swoim rodzaju kulturę, jest raczej życzeniowe, a co za tym idzie – najbardziej kłopotliwe stają się nacje zbyt podobne do naszej, tym bardziej, jeżeli w grę wchodzi rywalizacja o ziemię. W sukurs politykom przychodzą poeci, żeby snuć opowieść o korzeniach, tworzyć mity narodowe. Zbudowana w ten sposób tożsamość wspólnotowa karmi się przekonaniem, że jesteśmy jedyni, najbardziej doświadczeni przez historię, posiadający najwartościowszą kulturę. Współżycie z innymi narodami staje się możliwe właśnie na gruncie tych arbitralnie wyznaczonych różnic (choć każdy z nich ma własną opowieść narodową). Otwartość na Innego jest dopuszczalna jedynie w stopniu, który nie pozwala na mieszanie elementów kulturowych, tak więc wielokulturowość rozumiana być powinna jako zbiór pozornie tolerancyjnych nacjonalizmów. Kłopoty zaczynają się, gdy ktoś odrzuca „ducha narodowego” albo podczepia się pod niego jako obcy.

Praca nad umacnianiem wspólnotowego mitu bywa niedorzeczna. Čolović wspomina na przykład o panującej na Bałkanach tendencji do udowadniania, że „my” byliśmy „tutaj” pierwsi. Zaangażowani są w to publicyści, humaniści, naukowcy na różne (często wyłącznie retoryczne) sposoby starający się dowieść, że naród serbski, chorwacki, boszniacki czy albański jest najstarszy, a zatem ma największe prawo zasiedlać swoją ziemię, a może nawet te okoliczne. Niewiarygodne wydaje się wręcz, że na przełomie XX i XXI wieku powstawały teksty takie jak ten, którego autorka usiłowała udowodnić, że wszystkie narody świata pochodzą od Serbów. Z drugiej strony narracje te są formą samoobrony, którą niektórzy – świadomi ich funkcji mitotwórczej – starają się usprawiedliwiać (takie stanowisko zajmuje na przykład Ismail Kadare).

Bałkany – terror kultury to w końcu też książka ukazująca, jak wspomniałam, rewers zjawiska bałkanizacji. Region naznaczony stereotypami, przybierającymi niekiedy formę symbolicznej przemocy, również się jej dopuszcza. To, że mieszkańcy krajów postjugosłowiańskich są ofiarami często niekorzystnego obrazu wytworzonego przez ludzi Zachodu, nie oznacza, że sami nie posługują się uproszczonym obrazem kultury zachodnioeuropejskiej. Oczywiście, w jednym i w drugim przypadku mamy do czynienia z głosem pewnych grup, jednak tendencją tą rządzą te same prawidła – pierwotne, atawistyczne, samozachowawcze.

Publikacja Ivana Čolovicia porusza kwestie niezmiennie drażliwe. Pozwala lepiej zrozumieć zarówno Bałkany, jak i Polskę, co czyni ją lekturą obowiązkową dla wszystkich zainteresowanych kwestią tożsamości narodowej i dialogu międzykulturowego. Drugie wydanie jest okazją do przypomnienia lub uzupełnienia wiedzy na temat podstawowych zagadnień tego dyskursu.

Joanna Bierejszyk

Autor: Ivan Čolović

Tytuł: Bałkany – terror kultury

Tłumaczenie: Magdalena Petryńska

Wydawnictwo: Czarne

Rok: 2014

Miejsce: Wołowiec

Liczba stron: 153

About the author
doktorantka literaturoznawstwa US, absolwentka psychologii US. Na portalu Szuflada redaguje dział Literatura Świata, przez słowo „świat” rozumiejąc nie tylko zróżnicowaną przestrzeń, lecz miejsce burzliwego i mało romantycznego współżycia kultur podporządkowanych wspólnej, ludzkiej naturze. Interesuje się między innymi literaturą postjugosłowiańską oraz recepcją Bałkanów w literaturze polskiej, regionalizmem, geopoetyką, postkolonializmem. Publikuje tu i ówdzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *