Bajki na dobranoc – Antologia Dziedzictwo Gwiazd

dziedzictwo gwiazd antologia fantastykiPamiętam, jak Waldemar Łysiak ślicznie napisał: „Nie wyrzucajcie bajek do dziecinnego pokoju. Nie wyrzucajcie ich w ogóle, bo cóż wam zostanie?” I faktycznie, im więcej lat mija od czasu, gdy pozamykałam w kartonach własne zabawki, tym częściej pragnę się zagłębić w świecie, gdzie nic nie musi mieć dwóch nóg i gdzie niekoniecznie istnieje przyciąganie ziemskie oraz śmierć. Ludzie myślą podobnie, skoro sale kinowe są pełne podczas seansów fantasy, a bestsellerami stają się książki opowiadające o równoległych światach, wampirach oraz sagi dziwnych stworów.

Ucieszyłam się, gdy w moje ręce wpadła „Antologia Dziedzictwo Gwiazd” wydana przez Związek Literatów Polskich. Zawiera ona trzydzieści trzy utwory fantasy, które zostały ułożone w dowolnej kolejności. Przeplatają się więc utwory poważne z pisanymi z przymrużeniem oka, historie miłosne z historiami z pogranicza science fiction oraz utwory złe z utworami dobrymi. Ciekawym doświadczeniem było czytanie debiutanckich tekstów, w dodatku fantasy. Gdzieś słyszałam, że na polskie fantasy nie  ma popytu, że sprzedaje się tylko zagraniczny produkt.  Nawet przeszło mi przez myśl, że polscy pisarze, którzy nie zajmują się kryminałem czy powieścią obyczajową, powinni może przybierać zagraniczne pseudonimy?

Czytając „Antologię…” miałam więc w pigułce przekrój zainteresowań Polaków piszących fantasy.

Co z tego wyszło?

Wyszedł z tego bardzo zróżnicowany produkt. Nie zwykłam zaczynać od wyliczania rzeczy złych, ale wolałabym mieć to już za sobą. Wspomnę więc pospiesznie, że w „Dziedzictwie Gwiazd” zabrakło dobrej redakcji, że skład książki też jest trochę niefortunny, ponieważ daje uczucie lekkiego zmęczenia przez umieszczenie zbyt dużej ilości tekstu na każdej stronie, a dla mnie, jako malarki, okładka nie jest zbyt ciekawa. Właściwie, patrząc na nią, ciężko dociec, co autor miał na myśli. A szkoda, ponieważ wystarczyło zrobić w książce większe marginesy (zmniejszyć ilość tekstu na stronie), wykupić jakąś dobrą, adekwatną grafikę i zweryfikować utwory pod kątem literackim – byłoby ich mniej, ale za to korzystniejszy obraz zostawiałaby całość.

Perełką okazało się opowiadanie Magdy Pioruńskiej, która w ten sposób debiutuje w świecie papierkowych książek. Ponieważ miałam okazję zapoznać się z szerszymi fragmentami jej powieści o świecie Zoa, z której mały wycinek trafił do „Antologii”, wiem mniej więcej, jak duże ma możliwości pisarskie. Dlatego jej wkład w „Dziedzictwo Gwiazd” był dla mnie lepem. Opowiadanie, które tam zaprezentowała, to właściwie prolog potężnej książki, którą Pioruńska pisze od kilku lat, rozwijając świat oparty na mitologii Blake’a. To świat zbudowany z najdrobniejszych szczegółów, dopracowany zarówno pod względem historycznym, jak i geograficznym i właśnie dlatego wydaje się  jednym z klejnotów wrzuconych na stoisko z biżuterią.

Drugą osobą wartą wymienienia jest Witold Jabłoński. Jego opowiadanie „Kochali się we troje” w wyraźny sposób nawiązuje do bajki, którą śpiewa się dzieciom na dobranoc. Pod pozorem fikcji, odmalował współczesnych bohaterów realnego świata, a jego opowiadanie można traktować jako „dworskie”. Autor ciekawie nawiązuje do świata polityki, mnie jednak najbardziej urzekło zetknięcie wysokiej cywilizacji z tępotą i zacofaniem, które daje zabawny i jednocześnie trochę przerażający obraz.

Uznański Sebastian, którego również chciałabym wymienić, to autor kilku książek fantasy, które są dostępne na rynku. On również był jednym z lepów przyciągających mnie do antologii. Ciekawiło mnie, jak poradzi sobie z krótkim opowiadaniem, ponieważ jego powieść „Żałując za jutro” bardzo mi się podobała. Było w niej wszystko, czego należy oczekiwać od fantastyki i cieszy mnie bardzo, że opowiadanie „Z ciemności ognia”, chociaż krótkie, jest naprawdę dobre.

Na zakończenie jeszcze raz posłużę się Łysiakiem: „Bajka jest po waszej stronie. Wyłącznie ona. Kiedyś, gdy zrozumiecie to wszyscy, nastąpi cudowne Królestwo Bajki, a fakty odejdą w zapomnienie ze spuszczonymi łbami.”

Małgorzata Warda

Tytuł: Dziedzictwo gwiazd. Antologia fantastyki

Redakcja i wybór tekstów: Krzysztof P. Nowak, Luiza Dobrzyńska

Autorzy: Andrzej Zimniak, Witold Jabłoński, Andrzej Ziemowit Zimowski, Tomasz Dudziński, Sebastian Uznański, Przemysław Borkowski, Jarosław Urbaniuk, Krzysztof P. Nowak, Luiza Dobrzyńska, Małgorzata Skwarek-Gałęska, Magdalena Cybulska, Inesa Kruszka, Magdalena Pioruńska, Alicja Pawłowska, Mariusz Moryl, Wojciech Kulawski, Marek Nowak, Dariusz Staniszewski, Dariusz Zajączkowski, Tomasz Obłuda, Konrad Sternal, Henryk Tur, Marcin Żółtowski, Robert Cierlik, Leszek Siemiński, Michał Procner, Tomasz Korbek, Janusz A. Mróz

Okładka: miękka

Liczba stron: 546

Data wydania: grudzień 2012

Wydawnictwo: Związek Literatów Polskich

About the author
Małgorzata Warda
gdyńska pisarka, rzeźbiarka, malarka, autorka kilku powieści, między innymi "Nikt nie widział nikt nie słyszał", "Środek lata" "Dziewczynka, która widziała zbyt wiele". Jej teksty znajdziecie także na jej blogu: www.warda.com.pl

komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *