450 stron – Patrycja Gryciuk – recenzja premierowa

3

450stron_okladka-337x535Z pewnością wiele razy zdarzyło się wam wyznać głębokie przywiązanie do książek. Kochamy czytać – wnikać w świat bohaterów, podróżować z nimi, przeżywać wspaniałe przygody czy choćby tropić przestępców. Ale co się dzieje, gdy nieświadomie (lub – o zgrozo! – z pełną premedytacją) przenosimy fikcję do rzeczywistości? Granica między miłością a obsesją bywa bardzo cienka, o czym m.in. pisze Patrycja Gryciuk w swojej najnowszej powieści.

W „450 stronach” wraz z detektyw Ortegą próbujemy odpowiedzieć na główne pytania kryminału – kto i dlaczego zabija. Wydawałoby się, że nowojorska policja ma ułatwione zadanie – morderca działa według fabuły świeżo wydanego (a już) bestsellera. „Trupy w rzece Hudson” to zwieńczenie pisarskiej kariery mistrza gatunku, Larsa Washingtona. Sędziwy pisarz jednak nie do końca był uczciwy wobec swoich czytelników – trawiąca go niemoc twórcza pchnęła go do szukania pomocy u ghostwritera, Sekretnego Gawędziarza. Opisana w utworze firma farmaceutyczna wytacza proces o zniesławienie, pozywa autora i wydawnictwo. Ale to dopiero początek kłopotów – pytań przybywa, ofiar też. Sprawa „zabójcy z rzeki” komplikuje się, gdy największa konkurentka Washingtona na rynku książki oddaje do druku powieść o fabule łudząco podobnej do „Trupów…”. Kto wymyślił ten makabryczny scenariusz, a kto wciela go w życie?

Na ratunek spieszy zachwycony lekkim stylem autorki czytelnik. Mknie przez strony powieści z wielką przyjemnością, wielokrotnie wydaje mu się, że znalazł rozwiązanie, które jednak okazuje się chybione, co tylko potęguje radość z lektury. A fałszywych tropów znajdziemy tu wiele. Pisarka umiejętnie wodzi za nos odbiorcę, prowadząc z nim grę w „a właśnie, że nie”. W pewnym momencie jesteśmy skłonni podejrzewać nawet narratora, nie wspominając o bohaterach – wszyscy mogą mieć motyw, są równie mocno uwikłani w tę sprawę i każdy wydaje się mieć coś na sumieniu. Fantastycznie tropi się zabójcę, ciekawość osiąga wysoki stopień. Odkrywanie tajemnic jest tym bardziej interesujące, że wszystkie ścieżki, którymi postaci podążają, są ze sobą w jakiś sposób splecione. Poza wątkiem głównym śledzimy też mniejsze lub większe osobiste sekrety bohaterów. Dużym plusem jest szacunek autorki nie tylko do czytelników, ale i do kreacji, które stwarza – Gryciuk nie traktuje postaci jak manekiny, które muszą pojawić się na scenie, by nie było zbyt dużo pustej przestrzeni – tu każdy ma swoją osobowość, własne problemy, a czytelnik na ich postawie może swobodnie stworzyć sobie ich profile.

Poza kluczową zagadką „450 stron” to wspaniała opowieść o pasji i miłości do literatury, tak wielkiej, że mogącej stać się prawdziwą obsesją. Gryciuk pokazała, jak człowiek może żyć na granicy dwóch światów – powieściowej fikcji i rzeczywistości, jakie niebezpieczeństwo ujawnia się, gdy cezura między nimi stopniowo się rozmywa, aż staje się niewidzialna.

Wydawałoby się, że ta historia to swoisty raj dla czytelnika – bo właśnie wkroczył on w najbardziej pożądany przez niego świat literatury, jednak rynek książki nie ma nic wspólnego z naszymi wyobrażeniami, a nawet więcej: jest bezdusznie aliteracki, nastawiony wyłącznie na zyski.

Z wielką swobodą Gryciuk operuje językiem. Styl wypowiedzi dostosowuje do sytuacji, w których znajdują się bohaterowie – pokaże się z lekkiej, pełnej humoru i naturalnych wypowiedzi strony albo np. zaskoczy sugestywnymi, dosadnymi opisami. Wspaniałe są fragmenty z „Trupów z rzeki Hudson”, niesamowicie emocjonalne akapity poświęcone pasji tworzenia.

Patrycję Gryciuk już (!) okrzyknięto autorką dla kobiet. Zapewne źródłem tego jest wątek miłosny, w którym do głosu dochodzą uczucia kobiety, jej troski i lęki, kompleksy i oczekiwania. Związek Wiktorii z MacKenziem jest dość specyficzny, a czytelnik niemal przez całą powieść ma wrażenie, że stąpa razem z bohaterką po bardzo kruchym lodzie. Nie zawsze jesteśmy skłonni zrozumieć zachowania obu stron i podświadomie wyczuwamy, że to wzajemne napięcie między nimi doprowadzi do poważnego spięcia. Tu też pisarka mnie nieco zaskoczyła, na szczęście!

Czytając książki takie jak „450 stron” bez wahania twierdzę, że przyszłość światowego kryminału polskim pisarstwem stoi!

Kinga Młynarska

                Ocena: 5/5

  1. Tytuł: 450 stron
  2. Autor: Patrycja Gryciuk
  3. Okładka: miękka
  4. Liczba stron: 416
  5. Data wydania: 2015
  6. Wydawnictwo: Czwarta Strona
Podziel się

O autorze

Kinga Młynarska

Mama dwójki urwisów na pełny etat, absolwentka filologii polskiej z pasją, miłośniczka szeroko pojętej kultury i sztuki. Stawia na rozwój. Zwykle uśmiechnięta. Uczy się życia...

3 komentarze

  1. Zapowiada się bardzo ciekawie. Lubię książki w których do końca nie wiadomo jakie będzie zakończenie. Do tego wątek miłosny. Już się nie mogę doczekać kiedy będę mogła przeczytać tę książkę. Ocena 5/5 przekonuje mnie, że muszę przeczytać tę książkę 🙂 Mam nadzieję, że i mi się tak spodoba.

  2. Pingback: Środa Dla Autora: Patrycja Gryciuk – odsłona druga.

Odpowiedz